W ramach projektu Szkoła Liderów do Polski przyjechało trzydziestu młodych działaczy polonijnych ze Stanów Zjednoczonych i Kanady. Przez dwa tygodnie zwiedzali nasz kraj, spotykali się z politykami i działaczami społecznymi.
Przygotowany dla nich program wypełniał każdą godzinę ich pobytu, tak bowiem pomyślany był projekt pn. Szkoła Liderów Polonijnych Stanów Zjednoczonych i Kanady. W Krakowie. mieli okazję porozmawiać z kardynałem Stanisławem Dziwiszem. Spotkali się też z Bogdanem Borusewiczem, marszałkiem Senatu, który poświęcił im sporo czasu i odpowiedział na wszystkie zadane przez uczestników pytania.
- Nasze Stowarzyszenie Szkoła Liderów realizuje cykl warsztatów, wykładów i spotkań z politykami i działaczami społecznymi - powiedziała Magdalena Kołodziejczyk, koordynator projektu. - Wizyta w Krakowie odbywała się pod hasłem "Samorząd terytorialny w Polsce". W Toruniu były to "Fundamenty społeczeństwa obywatelskiego". - Zaplanowaliśmy też zwiedzanie Gdańska, w tym stoczni oraz spotkanie z Lechem Wałęsą - dodała.
Po licznych wycieczkach i spotkaniach przyszedł czas na zasłużony relaks. Na półmetku wizyty w Polsce zatrzymali się w żukowskiej firmie Swed-Polexi.
- Chcemy naszym koleżankom i kolegom zza oceanu pokazać jak funkcjonuje samorząd i organizacje pozarządowe - stwierdził Tadeusz Podymiak, koordynator lokalny. - Dlatego na spotkanie w Żukowie zaprosiliśmy przedstawicieli samorządu gminnego, powiatowego i organizacji pozarządowych. - Wśród gości jest m. in. - olimpijczyk Andrzej Wroński.
Wśród 30 uczestników projektu był Kamil Mróz, student z Ottawy, który do Kanady wyjechał jako czteroletni chłopiec.
- Zawsze bardziej czułem się Polakiem niż Kanadyjczykiem wyznał Kamil Mróz. - Ojciec zapisywał mnie do różnych polskich organizacji. Teraz należę do Stowarzyszenia Polskich Studentów, które działa przy uniwersytecie. W tej chwili nasz klub liczy około stu członków, którzy organizują różne seminaria i imprezy.
- W Polsce byłem już wielokrotnie i jestem dumny z naszej historii i kultury - dodał Kamil. - Miesiąc temu zorganizowaliśmy zjazd poświęcony Konstytucji 3 Maja. Przybyło na to spotkanie ponad 100 naszych członków z całego kraju. Jednym z motywów była refleksja nad tym, co znaczy być Polakiem w Kanadzie.
O programie Kamil Mróz dowiedział się kilka miesięcy temu. Jako lider studentów polonijnych w Kanadzie uznał, że powinien w tym projekcie uczestniczyć, ponieważ będzie okazja do pogłębienia wiedzy o swojej ojczyźnie.
- Polska zmienia się z roku na rok i są to zmiany bardzo pozytywne - dodał Kamil. - Mam nadzieję, że uda mi się dorzucić do tego swoją cegiełkę, gdyż zamierzam po studiach przyjechać do Polski, by kontynuować studia w nowej dziedzinie. Będą to stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Warszawskim.
Paulina Kusiak od pięciu lat mieszka i studiuje w Nowym Jorku. Wyemigrowała, ponieważ jej ojciec od kilkunastu lat przebywał w USA. Do Polski często przyjeżdża, bo ma rodzinę w Polsce, z która chce utrzymywać kontakty. Jej najbliższe plany - zrobić magisterkę w Europie.
Jak odbierane są osoby przyjeżdżające z Polski? - Zależy w jakim środowisku się żyje, a poza tym - niestety - ciągle pokutują stereotypy o Polakach i są one bardzo widoczne - oświadczyła Paulina. - Jeżeli się mieszka w polskiej dzielnicy Greenpoint, to można żyć tam nie znając angielskiego.
Na Hunter College w Nowym Jorku od 65 lat istnieje Klub Polski. Od czterech lat Paulina Kusiak jest jego prezesem, a od trzech lat także wiceprezesem Organizacji Studentów Polskich w Nowym Jorku, która współpracuje z Fundacją Kościuszkowską.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze