Nie straszny im mróz i lodowata woda. Co udowodnili członkowie Klubu Kajakowego Ichtes w Leźnie, biorąc już po raz trzeci udział w noworocznym spływie kajakowym rzeką Radunią na trzykilometrowym odcinku od Żukowa do progu w Lniskach. Każda taka wyprawa kończy się ogniskiem i symboliczną lampką szampana.
W piątkowej wyprawie uczestniczyło 15 kajakarzy, w tym dwóch nowicjuszy. W spływie brał udział również ks. Krzysztof Sagan, były proboszcz leźnieńskiej parafii, a w tej chwili proboszcz parafii pw. WNMP w Żukowie. To właśnie on był inicjatorem i pomysłodawcą stworzenia klubu kajakowego.
- Po raz pierwszy płynął z nami nasz nowy proboszcz ksiądz Robert Jahns - powiedział Rafał Wierzba, prezes Stowarzyszenia Kajakowego Ichtes w Leźnie. - Niestety, gałąź go przewróciła i dość długo nie mógł wyjść z kajaka. Uznaliśmy więc, by po takiej "kąpieli" nie płynął dalej.
Sam "poszkodowany" to co się stało skwitował tak: - Do tej pory miałem do czynienia z kajakami turystycznymi i to w lecie, ale nie pływałem na sportowych górskich jedynkach, jak dzisiaj. Woda nie była zbyt ciepła, ale nie przeraziłem się tym. Traktuję to jako przygodę, fajną zabawę, do tego trochę aktywności na świeżym powietrzu.
Na mecie, czyli progu w Lniskach jako pierwszy zameldował się Robert Pabian. Drugim był Szymon Wierzba, a trzecim ks. Krzysztof Sagan.
Uczestnicy pokazywali techniki górskie. Udało się m. in. zrobić dwie eskimoski. - Fajnie było dostać zimną wodą w twarz na nowy rok - żartował prezes Rafał Wierzba.
Po zakończonym spływie wszyscy uczestnicy udali się do zaprzyjaźnionej rodziny na wspólne ognisko i symboliczną lampkę szampana.
Stowarzyszenie istnieje od prawie czterech lat i liczy około 60 członków. Kajakarze z Leźna zapraszają wszystkich chętnych z powiatu kartuskiego, aby przyłączyli się do ich klubu.
L.T.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze