Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W Gminie Przodkowo jak by przeszedl tyfus ludzie pomarli Nie ma kandydatow na radnych W okregach po 1 kandydacie z obecnym wojtem na czele ktory tez nie ma konkurenta Wojtem gminy jest dluzej niz Budyn z Gdanska Rzadzi jak Krol a radni to jego pacholkowie Po co takie wybory szkoda kasy juz teraz wiadomo kto bedzie radnym i wojtem
@Nieobca Przez takie właśnie myślenie jest jak jest, w tak małej miejscowości gdzie co trzeci dom to krewny, z pokolenia na pokolenie, często może dochodzić do sytuacji, że się okazuje iz ktoś wygrał przetarg, kogo ktoś z rodziny pracuje w tym urzędzie. Jednak jednoznaczne sugerowanie, że wygrał przetarg bo ma kogoś z rodziny w urzędzie jest mocno naciągane- albo że nie kandydyje w wyborach bo straci pracę- to nie PRL. Choc pomału wracamy z obecną władza do takich rozwiązań. Przez to myślenie typu "może... " powstaja takie bajki, że nikt z poza tej "zgranej paczki" nic nie może, a próbował jeden z drugim startować, bo kuriozalne jest to, że w danym okręgu wyborczym jest tylko jeden kandydat- świadczy to tylko o niskiej świadomości mieszkańców, a nie powiązaniach biznesowo-rodzinnych.
Obcy, czyżbyś pracował w urzędzie? A może sam jesteś w radzie? :) Bo jako zwykły obywatel nie widzę tego tak kolorowo. Pewnie więcej byłoby chętnych do kandydowania, gdyby nie czuli się bezsilni wobec całego układu rodzinno-biznesowo-urzędniczego. (Może jak się wychylę przestanę dostawać zlecenia, stracę pracę...?) To jest problem nie tylko Przodkowa, ale w takich małych społecznościach wszystko widać jeszcze bardziej. Dlatego zgadzam się z Mario, że ilość kadencji powinna być ograniczona. Pozdrawiam.
Mario, no fakt żenada, tylko to jest wina tych co startuja, czy tych żenujaco aktywnych mieszkańców malkontentów marudników? Przecież nie ma zakazu nie startowania, no chyba że w Przodkowie jest inaczej, i rada ustala, przed wyborami jaki ma być skład rady po wyborach. Przodkowo jako jedna z nielicznych gmin zmieniła sie na lepsze, jest tez jedną z bardziej zgodnych rad, w których nie ma wielu tarć- a to jednak zaleta. Fakt wielu sie to nie podoba, bo czesto inwestycje sa sprzeczne z oczekiwaniami jednostek, które uważają że im sie nalezy już teraz zaraz, ale tacy się wszędzie trafiają i nie od razu Rzym zbudowano. Dla niezadowolonych stoi zawsze otwarta droga do kandydowania na radnego czy wójta, aby wprowadzić swoja wizje rządzenia tą gminą
Jeden okrąg i jeden kandydat. Żenada a nie wybory. W poprzednich wyborach niektórzy zdobyli "nawet" 0 głosów, a i tak przeszli. (np. okręg nr 10) http://samorzad2014.pkw.gov.pl/359_Rady_gmin/0/220503 Towarzystwo wzajemnej adoracji. I dalej będą "byznesy" radnych i ich rodzin, jak w przypadku J.K. + syn. Patologia. Ilość kadencji powinna być ograniczona.
Panie Marku oraz John dla czego panowie nie startowali? Przecież jesteście młodzi szczerze wolę aby ci starzy wyjadacze pozostali niż ta młodzież weszła i zrobili przewracanie papierów! Źla wam się żyje? Jak tak to dowodzenia.
Czy w gminie nie ma innych kandydatów niż ci starzy wyjadacze, którzy tańczą jak im wójt zagra??
Sama młodzież.
W Gminie Przodkowo jak by przeszedl tyfus ludzie pomarli Nie ma kandydatow na radnych W okregach po 1 kandydacie z obecnym wojtem na czele ktory tez nie ma konkurenta Wojtem gminy jest dluzej niz Budyn z Gdanska Rzadzi jak Krol a radni to jego pacholkowie Po co takie wybory szkoda kasy juz teraz wiadomo kto bedzie radnym i wojtem
@Nieobca Przez takie właśnie myślenie jest jak jest, w tak małej miejscowości gdzie co trzeci dom to krewny, z pokolenia na pokolenie, często może dochodzić do sytuacji, że się okazuje iz ktoś wygrał przetarg, kogo ktoś z rodziny pracuje w tym urzędzie. Jednak jednoznaczne sugerowanie, że wygrał przetarg bo ma kogoś z rodziny w urzędzie jest mocno naciągane- albo że nie kandydyje w wyborach bo straci pracę- to nie PRL. Choc pomału wracamy z obecną władza do takich rozwiązań. Przez to myślenie typu "może... " powstaja takie bajki, że nikt z poza tej "zgranej paczki" nic nie może, a próbował jeden z drugim startować, bo kuriozalne jest to, że w danym okręgu wyborczym jest tylko jeden kandydat- świadczy to tylko o niskiej świadomości mieszkańców, a nie powiązaniach biznesowo-rodzinnych.
Obcy, czyżbyś pracował w urzędzie? A może sam jesteś w radzie? :) Bo jako zwykły obywatel nie widzę tego tak kolorowo. Pewnie więcej byłoby chętnych do kandydowania, gdyby nie czuli się bezsilni wobec całego układu rodzinno-biznesowo-urzędniczego. (Może jak się wychylę przestanę dostawać zlecenia, stracę pracę...?) To jest problem nie tylko Przodkowa, ale w takich małych społecznościach wszystko widać jeszcze bardziej. Dlatego zgadzam się z Mario, że ilość kadencji powinna być ograniczona. Pozdrawiam.