Reklama

Kandydaci na burmistrza o komunikacji i współrządzeniu. Przepytujemy kandydatów cz. 2

26/10/2006 13:53
Dziś druga porcja odpowiedzi od kandydatów na burmistrza Kartuz. Tym razem pięciu ubiegających się o fotel włodarza gimny mówi o rozwiązaniu problemu komunikacji i swojej wizji współrządzenia razem z mieszkańcami.

Na pytania 3. i 4. spośród dziesięciu, które zadaliśmy kandydatom, odpowiadają cztery osoby. Od obecnego burmistrza nadal nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

3. Jak rozwiązać problem paraliżu komunikacyjnego miasta i złego
stanu dróg?


Edmund Dunst
Problem szalenie ważny. Wybudowanie zaprojektowanej już obwodnicy
kartuskiej we współpracy z władzami Sejmiku Wojewódzkiego i ze
Starostwem Powiatowym w Kartuzach. Ponadto należy zrealizować rondo
komunikacyjne na skrzyżowaniu z ul. Węglową. Warunek - umiejętność
pukania tam, gdzie można uzyskać kasę i przychylność.

Mirosława Lehman
Rozwiązanie tego problemu wymaga czasu i dużych nakładów. Jak wcześniej wspomniałam potrzebne są decyzje strategiczne radnych i przyjęcie kolejnosci działań w tym zakresie. Trzeba podjąć starania w celu zaplanowania obwodnicy Kartuz. Jest to temat trudny ale nie niemożliwy do zrealizowania i trzeba się z nim zmierzyć.

Elżbieta Marusik
Jeśli chodzi o paraliż komunikacyjny, to pierwszą rzeczą, którą należy wykonać, jest przeprowadzenie badań natężenia ruchu pojazdów w Kartuzach. Jeśli okaże się, że dla wielu osób nasze miasto jest tylko punktem przelotowym na trasie, to trzeba poważnie rozważyć konieczność wybudowania obwodnicy Kartuz. Realizacja tej inwestycji powinna przypaść w udziale władzom wojewódzkim, o co musimy zabiegać. W końcu w ostateczności taka trasa zostałaby włączona do sieci dróg wojewódzkich. Do nas należałoby opracowanie projektu oraz udokumentowanie faktu, że bez takiej drogi Kartuzy się nie obędą.

Mimo sporych kosztów wynikających przede wszystkim z ukształtowania terenu, obwodnica powinna być poprowadzona od strony południowej miasta, odchodząc w lesie od drogi Kartuzy-Dzierżążno i dochodząc w lesie do drogi Kartuzy-Łapalice, niejako odcinając od Kartuz Burchardztwo oraz Jezioro Ciche. Tym samym zataczałaby ona możliwie najmniejszy łuk, dzięki czemu np. jadąc z osiedla Wybickiego w stronę Gdańska opłacałoby się wjechać na przedłużeniu ulicy Kościerskiej na obwodnicę, aby w ten sposób ominąć kilka ruchliwych skrzyżowań.

Juliusz Zielonka
(...)Układ komunikacyjny miasta i gminy trzeba traktować całościowo, nic nie da wyrywkowe załatwianie sprawy (jedno Rondo Piłsudskiego nie rozładuje korków). Budowane ronda nie muszą też być zawsze tak okazałe, ciągle nie doceniamy skrzyżowań typu małe rondo i tak praktycznie nie mamy sygnalizacji świetlnej w mieście. Na skrzyżowaniach ważne też są dodatkowe pasy do wykonywania manewrów skrętu. W pierwszej kolejności powinniśmy się zająć Placem Brunona, skrzyżowaniem ulicy Gdańskiej i Kościerskiej, ul. Hallera z 3 Maja, wyjazdu z ul. Ceynowy na 3 Maja.

Kartuzy leżą na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych, bez budowy obwodnicy nie da się zlikwidować zatorów komunikacyjnych i przejazdu TIR przez miasto. Poza pierścieniem lasów musi powstać obwodnica łącząca główne drogi dojazdowe do miasta. Daje ona dodatkową szansę pozyskania uzbrojonych terenów pod inwestycje. Rozwiązanie problemu to kosztowne zadanie, ale szlaki komunikacyjne, które prowadzą przez nasze miasto, to przeważnie drogi wojewódzkie. Potrzeba dobrej współpracy w ramach regionu, a taką może zapewnić Platforma Obywatelska (przykład dużych inwestycji drogowych w Kościerzynie). Brak współpracy z innymi samorządami, zaniechanie w pozyskiwaniu środków unijnych są powodem obecnej sytuacji. W sprawie sposobu pozyskania środków odsyłam do mojej odpowiedzi na pytanie 2.

4. Jak kandydaci wyobrażają sobie udział mieszkańców w decydowaniu o
losach gminy?


Edmund Dunst
Mówiłem już o tym. Konsultacje społeczne. Konsultacje z organizacjami pozarządowymi. Konsultacje z fachowcami i autorytetami. Zasięganie opinii Rady Miejskiej zanim zapadnie decyzja... Najważniejsze - dobra atmosfera wokół władz samorządowych. Stara prawda: zgoda buduje... to się zawsze sprawdza

Mirosława Lehman
W państwach demokratycznych organizacje pozarządowe są cenionym ciałem opiniodawczym i one także powinny przedstawiać opinie merytoryczne i propozycje do projektów uchwał, które są zgodne z działalnością statutową danej organizacji. Będą one zapraszane na posiedzenia komisji stałych oraz Rady Miejskiej, gdzie będą mogły przedstawić swoje stanowisko i traktowane będą jak partnerzy a nie intruzi. Wszak organizacje pozarzadowe są właśnie przedstawicielami mieszkańców, tak jak radni. W procesie opracowania aktualizacji strategii mogą także brać udział chętni mieszkańcy. I zawsze pozostaje droga pisemna, e-mailowa do zgłaszania swoich koncepcji.

Elżbieta Marusik
Urbanistyka miasta i regionu i plany zagospodarowania przestrzennego są emanacją woli mieszkańców. Po to w końcu mieszkańcy wyłaniają Radę Miasta by w jej ramach decydować o sposobach rozwoju regionu. Zadaniem burmistrza jest wykonywanie tej „woli mieszkańców”. Oczywiście: w granicach prawa. Na pewno w poważnych sprawach spornych wskazanym byłoby referendum. Normalną praktyką powinien być udział w posiedzeniach Rady Miasta Sołtysów i przedstawicieli wszelkich zorganizowanych społeczności (w tym organizacji biznesowych)

Juliusz Zielonka
Tak naprawdę to mieszkańcy powinni rządzić gminą, na tym polega istota samorządu. Nie można ich wpływu ograniczać do aktu głosowania raz na cztery lata. Burmistrz jest po to by służyć lokalnej społeczności. Ponad wszystko powinien umieć słuchać. Rządzący w naszej gminie chorują na specyficzną kartuską chorobę. Pomysł jeżeli nie mój to na pewno jest zły. Ważne jest nasze dobro wspólne, czemu nie realizować tego co proponują inni jeżeli jest to dobre, albo tego co chcą mieszkańcy. „ Raz mnie wybraliście i teraz będzie po mojemu”. Przekaz informacji musi działać w dwie strony, autentyczny dialog, tylko wówczas razem coś osiągniemy.

Pełna jawność życia publicznego, jasno określone zasady podejmowania decyzji, to powinna być codzienność naszej wspólnoty, a nie slogany wyborcze. Instytucja która pomoże osiągnąć większy wpływ mieszkańców na losy gminy to organizacja Rad Osiedlowych w samych Kartuzach i autentyczna współpraca z zebraniami wiejskimi i Radami Sołeckimi.

oprac.j.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Pelek - niezalogowany 2006-10-29 22:27:05

    Na jedną rzecz trzeba jeszcze zwrócić uwagę - nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa nie można wywłaszczać (chyba że obciążone są prawem użytkowania wieczystego lub innymi prawami rzeczowymi). To tak na marginesie aby nie wprowadzać forumowiczów z błąd. Przyznasz Japco, że roboty ziemne na tym terenie pochłoną ogromne pieniądze. To tak apropo kosztów związanych z pozdziemnym uzbrojeniem terenu, o których wspominałeś przy okazji Grzybna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2006-10-29 19:59:17

    przepraszam panie Lukaszu ale pozwole sobie dodac jeszcze cos.pisze pan ,ze zawsze chcial pan rozwalic spoldzielnie i stworzyc wspolnote ale dodaje pan ,ze nie ma pojecia o prawie spoldzielczym!! panie lukaszu jednego panu nie odmowie przynajmniej jest pan szczery jesli mowi pan ze nie ma pojecia to ja wierze ze tak jest,tylko jak zes pan by to chcial zrealizowac?? czy zdaje pan sobie sprawe ze to o czym pan pisze np w odniesieniu do prokowskiej oznaczaloby niemalze zaglade tego mini osiedla?jakim cudem przeprowadzono by remonty na prokowskiej skoro cale osiedle nie jest w stanie zebrac na funduszu remontowym polowy kwoty ktora jest potrzebna na remonty? juz nie wspomne o np przylaczu gazowym,czy azbescie z ktorym sie boryka prokowska. tak miedzy nami w tajemnicy to panu powiem ,ze gdyby np sierakowice ,prokowska czy zukowo zechcialy wylaczyc sie ze s-ni to mieszkancy wybika skakaliby(bo mieliby powod )do nieba.wie pan gdzie ma sens wspolnota? tam gdzie moze czerpac korzysci z pozytkow.i tam gdzie zaangazowanie czlonkow byloby jak okiem siegnac no i tam gdzie zasoby sa w miare w dobrym stanie technicznym to sotatnie bodaj najwazniejsze. klaniam sie

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2006-10-29 19:28:18

    widze panie Lukaszu Stanislawie ,ze się nie zrozumieliśmy. ja myslalem ,ze skoro pan sie czegoś domyśla to pan coś wie.tymczasem nic pan nie wie ale się domyśla tylko czego skoro niczego pan w temacie nie wie??? kiedys czytalem ,ze pewien mezczyzna w Rumuni wjechal w rzeke samochodem bo byla mgla a on sie domyslal ,ze gdzies jest most .. ot taki folklor rumunski. jezeli chodzi o zmiany w s-ni to czy trzeba bylo zmienic wszystkich az do sprzataczek wlacznie?? bo mysle ze odeszly osoby ,ktore powinny i wystarczy.odeszly osoby ,ktorym mozna bylo zarzucic jakies winy.mniejsze czy wieksze to juz inna sprawa. co do wgladu do sprawy s-ni no panie Lukaszu to jak pan to widzi ?ma miec wglad kazdy z ulicy czy ci do ktorych s-nia nalezy czyli czlonkowie?zna pan firme ,ktora pozwala kazdemu kto przyjdzie zagladac w swoje papiery?prosze podac jej nazwe.przykro mi ,ze panska rodzina nie wierzy ze mozna cos zmienic.ale czy to znaczy ,ze np nie pojda na wybory samorzadowe by na pana glosowac?czy to znaczy ,ze ja nie mam isc zeby glosowac na pana wieczorka bo moja rodzina twardo stapa po ziemi i nie wierzy w zmiany w gminie?a moze to jest tak,ze jak pan bedzie zmienial to ok a jak inni cos robia to pan nie wierzy bo sie domysla .tylko czego panie lukaszu czego????

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości