Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Na jedną rzecz trzeba jeszcze zwrócić uwagę - nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa nie można wywłaszczać (chyba że obciążone są prawem użytkowania wieczystego lub innymi prawami rzeczowymi). To tak na marginesie aby nie wprowadzać forumowiczów z błąd. Przyznasz Japco, że roboty ziemne na tym terenie pochłoną ogromne pieniądze. To tak apropo kosztów związanych z pozdziemnym uzbrojeniem terenu, o których wspominałeś przy okazji Grzybna.
przepraszam panie Lukaszu ale pozwole sobie dodac jeszcze cos.pisze pan ,ze zawsze chcial pan rozwalic spoldzielnie i stworzyc wspolnote ale dodaje pan ,ze nie ma pojecia o prawie spoldzielczym!! panie lukaszu jednego panu nie odmowie przynajmniej jest pan szczery jesli mowi pan ze nie ma pojecia to ja wierze ze tak jest,tylko jak zes pan by to chcial zrealizowac?? czy zdaje pan sobie sprawe ze to o czym pan pisze np w odniesieniu do prokowskiej oznaczaloby niemalze zaglade tego mini osiedla?jakim cudem przeprowadzono by remonty na prokowskiej skoro cale osiedle nie jest w stanie zebrac na funduszu remontowym polowy kwoty ktora jest potrzebna na remonty? juz nie wspomne o np przylaczu gazowym,czy azbescie z ktorym sie boryka prokowska. tak miedzy nami w tajemnicy to panu powiem ,ze gdyby np sierakowice ,prokowska czy zukowo zechcialy wylaczyc sie ze s-ni to mieszkancy wybika skakaliby(bo mieliby powod )do nieba.wie pan gdzie ma sens wspolnota? tam gdzie moze czerpac korzysci z pozytkow.i tam gdzie zaangazowanie czlonkow byloby jak okiem siegnac no i tam gdzie zasoby sa w miare w dobrym stanie technicznym to sotatnie bodaj najwazniejsze. klaniam sie
widze panie Lukaszu Stanislawie ,ze się nie zrozumieliśmy. ja myslalem ,ze skoro pan sie czegoś domyśla to pan coś wie.tymczasem nic pan nie wie ale się domyśla tylko czego skoro niczego pan w temacie nie wie??? kiedys czytalem ,ze pewien mezczyzna w Rumuni wjechal w rzeke samochodem bo byla mgla a on sie domyslal ,ze gdzies jest most .. ot taki folklor rumunski. jezeli chodzi o zmiany w s-ni to czy trzeba bylo zmienic wszystkich az do sprzataczek wlacznie?? bo mysle ze odeszly osoby ,ktore powinny i wystarczy.odeszly osoby ,ktorym mozna bylo zarzucic jakies winy.mniejsze czy wieksze to juz inna sprawa. co do wgladu do sprawy s-ni no panie Lukaszu to jak pan to widzi ?ma miec wglad kazdy z ulicy czy ci do ktorych s-nia nalezy czyli czlonkowie?zna pan firme ,ktora pozwala kazdemu kto przyjdzie zagladac w swoje papiery?prosze podac jej nazwe.przykro mi ,ze panska rodzina nie wierzy ze mozna cos zmienic.ale czy to znaczy ,ze np nie pojda na wybory samorzadowe by na pana glosowac?czy to znaczy ,ze ja nie mam isc zeby glosowac na pana wieczorka bo moja rodzina twardo stapa po ziemi i nie wierzy w zmiany w gminie?a moze to jest tak,ze jak pan bedzie zmienial to ok a jak inni cos robia to pan nie wierzy bo sie domysla .tylko czego panie lukaszu czego????
Dowody? Prokuratura? Sporo już było spraw z dowodami, które zostały umorzone... Ja napisałem, że się domyślam. A z czego wynikają moje podejrzenia? Po prostu miałem styczność z poprzednimi władzami SM "Kaszuby" (obecnie pan W. startuje z MGG) i wiem, że to nie są uczciwi ludzie. Dawna ekipa naszej spółdzielni nie została całkowicie zmieniona i mogę mieć podejrzenia, że dziwne rzeczy tam się mogą dziać nadal. Transparenta spółdzielnia? Może tak, ale ja zawsze słyszę, że musiałbym być członkiem spółdzielni, aby mieć do czegoś wgląd. Ja zaś członkiem spółdzielni nie jestem, zaś moja rodzina twardo stąpa po ziemi, więc wcale nie wierzy, że coś można zmienić... Mimo tego ja nadal wierzę. Teraz możemy zacząć od gminy! Przynajmniej z Rady powinny wylecieć bezwolne barany, które głosowały jak im ktoś każe (oczywiście wolałbym, aby tego, który rozkazuje, nie było, ale to społeczeństwo wybiera, a nie można mieć pewności, czy przypadkiem nie nadziejemy się na minę). Wie Pan w jaki sposób można sprawdzić, czy przetarg jest ustawiony? Wystarczy się zapytać kogoś, kto prowadzi działalność, czy specyfikacja nie ma dziwnych haczyków. To jest pierwsze. Jest jeszcze oczywiście możliwość "wstawienia ceny" tuż przed oficjalnym otwarciem (i to pierwszym otwarciem ;) ). Wszystko zależy, ile osób pilnuje tego, gdzie są koperty i czy nie są zanadto samotne ;). Ja wiem, że robotnicy nie chcą robić za marne stawki. Jaka płaca, taka praca, a nie odwrotnie. Sam byłem w firmie, w której szef za późno zrozumial, że wiecznymi jego obietnicami pracownicy rodzin nie wykarmią. W krótkim czasie odeszła połowa pracowników. Ludziom nie zależało, że w ramach podziękowania dostało się im "porzucenie pracy"... Gdy okazało się, że wykwalifikowanej kadry zostało jak na lekarstwo, to pensje wzrosły o około 50%. Dzisiaj koło południa z wypasionej terenówki wyskoczyło dwóch pracowników, którzy poprawili coś na dachu. Sądzę, że ten samochód należał do właściciela firmy. Także problemem nie jest to, że nie da się zarobić. Problemem jest to, że niektórzy nie chcą się dzielić zyskami z pracownikami, a potem okazuje się, że robotnicy mówią (co często dawniej słyszałem): ja ma na to wyje**ne. Co gorsza ja tą postawę rozumiałem (ech, ta empatia) i jakoś nie mogłem się wcielić w rolę poganiacza niewolników. Jeśli zaś chodzi o ubezpieczenia mieszkań, to mam świadomość, że coś takiego jest. Tyle że prawie nikt się w to nie bawi. Moje pytanie tyczyło się innych źródeł, z których można uzyskać odszkodowanie (niesolidna firma ?). Miałem nadzieję, że ktoś ma w tej dziedzinie jakieś doświadczenie, bo ogólnie się uważa, że szkoda tuszu, aby drukować pisma w takich sprawach, bo efektu i tak one nie osiągają. Żaden ze mnie fachowiec. Jak Panu to sprawia przyjemność, to może sobie Pan kpić, bo ja mam także z tego określenia ubaw. Autoironii mi nie brakuje :P. A firmy z niczego raczej się nie zakłada. Jeśli ktoś działa "u siebie", to prawie zawsze miał jakieś "plecy" w postaci ustawionych rodziców, którzy byli w stanie wyłożyć trochę grosza lub załatwić róźne rzeczy ;). Dawniej były szanse, aby coś zacząć niemal z niczego, ale rynek w prawie wszystkich dziedzinach się zapełnił. Widać to dobitnie po zarobkach. Dawniej można się było nieźle dorobić, pracując u kogoś, a teraz przeważnie się wegetuje. Wynika to najczęściej z faktu tego, że pracodawca przyzwyczaił się do innego stylu życia i to nie on będzie cierpiał z powodu niższych przychodów... Na temat prawa spółdzielczego niewiele wiem. Mnie zawsze najbardziej interesowała jedna zasadnicza kwestia: w jaki sposób rozwalić spółdzielnię i zrobić wspólnoty mieszkaniowe. Spółdzielnia kojarzy mi się z nieudolnym państwem, które ściąga sporo, część przejada, a resztki oddaje. Mamy niby jakieś dyżury, ktoś się niby nami opiekuje, ale jak to wygląda w rzeczywistości? Prosty przykład z ostatniego miesiąca: prawie dwa tygodnie musieliśmy czekać, aby się ktoś zjawił, gdy prąd na klatce wysiadł i trzeba było łazić po ciemku. Na szczęście nikt nie spadł ze schodów, jeśli mi dobrze wiadomo... Pozdrawiam, Japco
Panie Lukaszu Stanislawie Jablonski prosze o sprecyzowanie co kryje sie pod panskimi slowami,konkretnie pod owym DOMYSLAM. "Nie wiem, w jaki sposób firma PW "Millenium", która miała jakiś czas temu problemy z płatnościami, wygrala przetarg w SM "Kaszuby" (ale się domyślam...)." JESLI WIE PAN COS CO KWALIFIKUJE SIE POD PROKURATURE TO OSBOBISCIE ZAWIOZE PANA AUTEM I WNIOSE PO SCHODACH(pana a nie auto czywiscie)jako mieszkancowi osiedla wybickiego zalezy mi tez aby s-nia byla zarzadzana transparentnie i fachowo bez jakichkolwiek DOMYSLEN CZY PODEJRZEN. PYTAM wiesz pan cos to prosze kawe na lawe! a jesli to tylko takie madrowanie sie na ekranie w mysl "mam klawiature to pisze a co mi tam" to powiem cytatem z bercika dwornioka korfantego 13 ZAWRZYJ DZIOB :razz: bo mozna skrzywdzic pare uczciwych osob. SA WYBORY ,IDEALNA OKAZJA ZEBY BLYSNAC ,TE TYTULY PRASOWE!! JAPCO NA TROPIE AFERY!! DOMYSLNY JAPCO LIKWIDUJE PRZEKRETY SPOLDZIELCZE!! do boju panie lukaszu!moze pan na mnie liczyc .pomoge jak bede potrafil.mam nadzieje ,ze panska wiedza jest rzeczywista bo czytajac posty w temacie o spoldzielniach widze ze pisac pan lubi nie zawsze zgodnie z prawda.na zasadzie jedna baba drugiej babie to mozna napisac wszystko.a warto miec chociazby odrobine wiedzy o czym sie pisze.uwazam ,ze wygra pan wybory w cuglach o ile wykaze sie4 pan rzeczywistymi dzialaniami a nie tylko DOMYSLANIEM. A TERAZ FAKTY do przetargu stanely dwie firmy- millenium i druga chyba z somonina.(moge sprawdzic jakby co) oferta millenium byla TANSZA lLEPSZA I BARDZIEJ WIARYGODNA.millenium spelnilo wszystkie wymogi PRZETARGOWE. przetarg zgodnie z moja wiedza przeprowadzono zgodnie z wszelkimi wymogami i zasadami. i teraz od siebie pare slow wie pan panie Lukaszu malo kto jest szczesliwy ze millenium "robi "dachy.z wielu powodow . no ale co zrobic skoro nie ma z kogo wybierac?? to tak jak z domofonami (konserwacja)kogo wina jest ze na kartuskim rynku nie ma zainteresowanych w tym temacie i trzeba bylo podpisac umowe z firma z gdanska gdyz lokalny przesiebiorca zaoferowal cene kilkakrotnie wyzsza. niech mi pan wierzy ale firmy nie wala drzwiami o oknami zeby robic remonty w s-ni,bo to przetarg ,oferta,wadium ,tona papierkow,procedury gwarancje .odbiory i minimalizowanie ceny. a problem bierze sie stad ze i millenium i inni maja problem ze znalezieniem podwykonawcow.nikt z astawke 5,5 do 7 zl nie chce jak to pan pisze"bujac "sie po dachach. jako inzynier i magister moze zalozylby pan firme i wykonywal remonty spoldzielcze?? bo chetnych malo a taki fachowiec wiedzialby co i jak i wszyscy byliby zadowoleni. a swoja droga jak taka wyksztalcona osoba moze nie miec pojecia o ubezpieczeniu mieszkania i wynikajacych z tego spraw.az dziw bierze.chce pan budowac obwodnice a takich prostych kwestii ni w ząb? zycze powodzenia w wyborach bo checi pan ma jak sie DOMYSLAM. :razz: POZDRAWIAM jakby co to zapraszam na pw ,sprawy spoldzielcze sa mi bliskie szczegolnie kwestie uwlaszczeniowe.a i prokowska nie ma swojego reprezentanta ,ktory by walczyl o sprawy tego osiedla.zapraszam panie Lukaszu do wspoldzialania. ps mialem problem z wyslaniem tego postu wiec prosze o interwencje gdyby ukazaly sie 2 [ Dodano: Nie 29 Paź, 2006 15:32 ] jako wieczny krytykant firmy millenium dziwnie sie czuje odrobine ,stajac niejako "po stronie"ale trudno zebym klamal i twierdzil inaczej niz bylo.wsrod slepcow jednooki krolem-co zrobic skoro jest tylko do wyboru millenium i nic wiecej?????moze pan ma recepte na to?dodam ze s-nia to nie firma prywatna gdzie szef moze decydowac w imie wlasnego widzimisie.tu rzadza regulaminy procedury statut i czy stety czy niestety ale tak bylo i bedzie.
Według mnie obwodnica kartuz nie może być zbyt dużym pierścieniem bo może się okazać że szybciej przejedzie się przez miasto niz przez obwodnicę ... :grin: Natomiast docelowo, w dość odległej perspektywie, wyobrażałbym to sobie tak że jeden z dwóch wariantów (do mnie przemawia ten przez Burchadztwo) będzie tym bliskim pierścieniem miasta, bardzo dobrej jakości i dzieki niemu odkorkuje się miasto ... Natomiast należy mieć także na uwadze powstanie dużego pierścienia poza lasem o jakości tego Kiełpino - Pikarnia ułatwiającego komunikację w skali powiatu ... Według mnie to powinnien być wariant docelowy - zajmie nam to wiele lat ale dzieki temu rozwiązanoby w końcu problem komunikacji w naszym regionie ...
Ciekawe, czy sąsiedzi pomyślą o tym, aby się ubiegać o odszkodowanie. Gdybym nie poleciał do innego bloku i zwinął nie stamtąd kartki z numerami telefonów, to by na pewno nadal tylko mieszkańcy martwili się zalaniem, a tak ... może się coś ruszy (chociaż liczę bardziej na koniec opadów, niż na jakąś reakcję osób odpowiedzialnych za zaniedbanie). P.S. Kartkę oddam, gdy tylko ją skseruję :P.
Kilometrów nie liczyłem, ale jeśli Twój wariant odbija w Dzierżążnie, to z mapy wynika, że mój zabrałby cztery razy więcej terenów leśnych. Połowę z tego stanowi odcinek od wylotu na Ręboszewo do dołączenia do trasy łapalickiej. Z Lasami Państwowymi byłby problem, ale jest to jeden podmiot. Lepsze to, niż wywalanie z domów i wykupywanie pól od setek ludzi, którzy mają działki budowlane o długości dwudziestukilku metrów lub pola uprawne, z których kilkadziesięcio metrowy odcinek by był potrzebny. Poza tym obwodnica powinna być drogą szybkiego ruchu, więc lokalni mieszkańcy musieliby mieć inne drogi, którymi poruszaliby się na krótkich odcinkach. Najzwyczajniej w świecie obwodnica powinna być jak autostrada, bo w innym wypadku każdy będzie wolał jechać krótszą drogą - przez miasto. I wtedy cała inwestycja będzie bez sensu... Krecik, z kasą masz rację. Teraz jednak jesteśmy przed wyborami i ludzie chcą, aby się mówiło o możliwościach, mimo że one są strasznie odległe... Jeździliśmy ostatnio po wioskach. Zainteresowanie wyborami jest nikłe, gdy nie kupujesz ludzi piwem i kiełbasą (uśmiech do dwóch kandydatów). Ludzie jednak wyliczają to, czego nie zrobiono u nich, a często im obiecano. Gdyby wyliczali, co dostali, to nie byłoby rozmowy (w Sianowie do burmistrza pisano o postawienie lampy, to po roku lampa została postawiona; przed wyborami; tyle że jeszcze światła brakuje :P). Kurka, o tej godzinie w niedzielę na nogach... A to wszystko przez cieknący, niedokończony dach. Nie wiem, w jaki sposób firma PW "Millenium", która miała jakiś czas temu problemy z płatnościami, wygrala przetarg w SM "Kaszuby" (ale się domyślam...). Roboty zaczęli tydzień później niż planowali. Teraz mijają prawie dwa miesiące, a oni nadal bujają się w położeniem blachodachówki na jednym bloku. A następny już powinni zaczynać... W międzyczasie ocieplili dwie ściany szczytowe... I w chwili obecnej sufity ciekną... Dzwoniłem do faceta ze spółdzielni i niby coś ma zostać zrobione... A wie może ktoś z Was, czy w takich wypadkach można się ubiegać o odszkodowanie na remont mieszkania? Sąsiadka niedawno całe wyremontowała i też ma zalane. Po prostu porażka taki wykonawca... I "Millenium" się chwali tym, że współpracuje z Zakladem Gospodarki Mieszkaniowej. Trafił swój na swego...
Pół powiatu to lekka przesada. Zgadzam się, że łatwiej wybudować coś na dziewiczym terenie. Kartuzy są o tyle (nie)szczęśliwie położone, że chcąc skrócić obwodnicę do min. trzeba wybudować ją w lesie. Z resztą każda lokalizacja wymusza jakąś wycinkę w tym przypadku. Japco, moja propozycja była następująca: Dzierżążno - Grzybno - Prokowo - Łapalice. Tak, jest tam las (Dzierżążno/Kaliska) na odcinku ~1500m. Daje to max. 12ha lasu do wycięcia. Co do ew. wywłaszczania gruntów to nie byłbym taki pewien czy aby w przypadku lasów będzie dużo łatwiej. Wiem, że z Lasami Państwowymi rozmawia się różnie w tej kwestii. Z drugiej zaś strony to samo dotyczy rolników, którym często taka droga przecina gospodarstwa i wymusza spore odszkodowania z tytułu rozłogów. Zawsze ktoś będzie niezadowolony. Tak czy siak temat jest trudny ale jakoś ciężko pogodzić mi się z myślą, że obwodnica taka miałaby przebiegać w całości na terenach leśnych. Temat na pewno nie należy do łatwych. BTW. Ilu kilometrów drogi dotyczy Twój wariant?
Z całym szacunkiem dla Pana Julka, ale mnie tu zalatuje z lekka populizmem. Pelek, w związku z Twoją wypowiedzią wyciągnąłem stertę map z szafy i co widzę? Jeśli nie mamy obwodnicy prowadzić przez lasy, to mamy dwa rozwiązania (teoretyczne, bo moja mapa nie jest bardzo dokładna): 1) Żukowo - Smołdzino - Kobysewo - Grzybno - Prokowo - Łapalice 2) Dzierżążno - Kiełpino - Somonino - Ręboszewo - Chmielno - Miechucino I w tym momencie mamy obwodnicę nie tylko Kartuz, lecz połowy powiatu ;). Oczywiście to, co wyżej, jest spojrzeniem w skali makro. A co jest w skali mikro? W wielu miejscach taka obwodnica nie ma szans na "przejście". Wyobraź sobie np. Prokowo-Grzybno (teren za jeziorem Klasztornym Dużym): jest tam raczej wąsko... Poza tym przez Grzybno trzeba by było chyba tą drogę puścić środkiem, bo niemal wszystko na pewnym odcinku jest zabudowane... Czemu ja od początku optowałem za trasą południową i wycinką lasów? Bo jeśli by to przeszło, to mniej byłoby problemów z wywłaszczaniem gruntów, z przejazdami pod/nad obwodnicą. Wyobraź sobie odcinek, który będzie dzielił jakąś wioskę na pół. Postawisz co 200 metrów wiadukt? W "wersji południowej" robisz jakieś przejścia dla zwierząt, które są zgodne z wymogami (nakazami), a poza tym stawiasz wiadukty na wysokości Burchardztwa, przy wylocie na Somonino-Kiełpino, przy wylocie na Ręboszewo i ewentualnie na Kosy (zależy od dokładnej lokalizacji obwodnicy). Oprócz tego przydałaby się jakaś ścieżka rowerowa z prawdziwego zdarzenia w stronę Chmielna i dla niej też potrzebny by był wiadukt. Należy pamiętać, że obwodnica, wchodząca w skład dróg wojewódzkich, nie jest jakąś tam dróżką wyłożoną Yombami. Aby się do niej podłączyć, trzeba załatwiać uzgodnienia. I nie podłączasz się do niej, bo masz przy niej domek. Podłączasz się do niej, bo stoi osiedle domków, z których może ewentualnie prowadzić do obwodnicy jedna droga. Poza tym pamiętam, że przejście pod taką drogą z mediami nie jest proste. To nie jest Prokowska (na niej mieszkam, Pan Zielonka też), nie rozwalisz asfaltu, a potem nie zasypiesz dziury kiepsko zagęszczając grunt, aby po kilku latach zrobił się na takiej drodze tor przeszkód. Tam się robi przewierty. I weź teraz rób przewierty co chwilę, a co najważniejsze od nowa układaj wszystkie media, bo chcesz w gęsto zaludnionym terenie zrobić obwodnicę... Jeśli już tak komuś na ekologii zależy, to niech taka obwodnica zostanie zrobiona dobrze i niech to nawet będzie las. A za zaoszczędzone środki mogą być zalesione jakieś tereny zastępcze. Myślę, że wyszłoby taniej, lepiej, bardziej funkcjonalnie i przede wszystkim byłoby to mniej uciążliwe dla ludzi - samo przygotowanie obwodnicy, jak i jej późniejsza eksploatacja. Pozdrawiam, Japco P.S. I znowu (jak przez "wiekami") kłócimy się konstruktywnie :P. Władza dawniej nie chciała tego słuchać, więc teraz mam nadzieję, że władza przestanie być władzą :P.
Wyjaśniam więc, że nie mam jeszcze 100% przekonania na kogo zagłosuję. Zaznaczam jednak, że jedna z propozycji odnośnie obwodnicy jest bardzo bliska mojej wizji na ten temat. Nie podoba mi się koncepcja wycinania kilkudziesięciu hektarów lasu. Jestem za ochroną "naszych" kartuskich lasów nawet kosztem wydłużenia obwodnicy o kilka dodatkowych kilometrów.
Z ilości komentarzy pod programami kandydatów na Burgermajstra Kartuz wynika cos niepokojącego. Brak zainteresowania i rozwijania tych tematów, brak krytyki wobec tych wizji. My wolimy dowalać i burzyć i wolimy emocjonalne wypowiedzi na różne tematy, a nie racjonalne wypracowywanie konkretów, które władza mogłaby po naszej dyskusji wykorzystać. Nasze fora to przewaznie obrzucanie imienne kogoś błotem, ale brak wytłumaczenia i budowania. Gdyby polityk widział że wyborcy potrafią racjonalnie myśleć i wiedzą o co im chodzi to nie miałby swobody, a wręcz dowolności do realizacji swoich wizji. Nikt nie napisał że mus sie coś nie podoba w tych wypowiedziach lub ze osoba jest mało wiarygodna bo inaczej postępowała. Każdy ma swojego czarnego konia i ten udział jest pozorną dyskusją, aby go poprzeć. Można założyć, że wykluczamy z dyskusji Dunsta i Gołego, bo są to osoby niegodne dalszego udziału w życiu samorządu. pozostają inni kandydaci, a argument przeciw tej babce z UPR nie powinien polegać na tym że nie wie ile przez Kartuzy przejeżdża samochodów, bo w tym momencie i przy takim stanie ludzi w samorządzie nie to jest ważne. Może lepiej że ktoś jest z zewnątrz. A dla mnie idioci nie kończą Uniwersytety Jagiellońskiego - najbardziej prastizowej polskiej uczelni i jednej z liczących sie w Stanach i Europie. Najlepeij jest jak tu ktoś Wyższą Szkołę w Słupsku skończy, bo UG to już też nie to. Swojskie klimaty tylko się liczą. No to mata jak se chceta. Czy to że kandydat zdobył sobie poparcie "elit" tutejszego środowiska, które to toruje mu drogę, to znaczy że to dobry kandydat? To znaczy tylko że to "nasz kandydat", a dopóki "nasz" będzie znaczyło "dobry" to nie będziecie wiedzieli co to jest "dobry".
W sprawie obwodnicy najbardziej podoba mi się propozycja Pana Zielonki - obwodnica poza pierścieniem lasów. BTW. Od strony południowej lasów mamy najwięcej a ruch tranzytowy odbywa się głównie w kierunku Sierakowic. Wydaje mi się, że droga Dzierżążno - Grzybno - Prokowo - Łapalice byłaby lepszym rozwiązaniem (ew. kolejnym etapem Dzierżążno - Kiełpino).
Elżbieta Marusik Jeśli chodzi o paraliż komunikacyjny, to pierwszą rzeczą, którą należy wykonać, jest przeprowadzenie badań natężenia ruchu pojazdów w Kartuzach. Jeśli okaże się, że dla wielu osób nasze miasto jest tylko punktem przelotowym na trasie, to trzeba poważnie rozważyć konieczność wybudowania obwodnicy Kartuz. Ludzie trzymajta mnie! Przecież w tym roku kilkakrotnie przeprowadzono badania natężenia ruchu w całym powiecie kartuskim, jak i w samych Kartuzch. Od kilku miesięcy dokładnie wiadomo, ile w ciągu doby przejeżdża pojazdów ulicą Gdańską, Węglową, Kościuszki, 3 Maja itp. Dlaczego nie wie tego kandydatka na burmistrza???[/quote] Oczywiście, że wie, ale gdzie masz wyniki tych badań? Jeśli przeszkadza Tobie ta wypowiedź, to sobie dopowiedz do tego zdania: "jeśli takie badanie nie zostały jeszcze przeprowadzone". Ostatnio w Gminie dowiedziałem się, że Burmistrz wywalił prawie 100.000 zł chyba na projekt drogowy ulicy Prokowskiej. OK, ja się cieszę, bo mieszkam na niej, ale wkurza mnie, że nie mogę się dowiedzieć konkretów na stronie Urzędu. To jest ta przejrzysta Gmina? Oto wzmianka o modernizacji mojej ulicy: To ze strony: http://www.kartuzy.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=128&Itemid=2 Muszę się jeszcze przyjrzeć tej sprawie, ale jeśli teraz ktoś wypieprzył na ten "projekt" zaplanowany na 2008 rok prawie 100 tys., to ja chciałbym tylko władzy pogratulować łatwego wydawania kasy. Najpewniej te wszystkie znaki geodezyjne (repery robocze to są?) przetrwają sporo czasu i na pewno Gmina będzie mogła się zadłużyć na kolejne kilka dużych baniek, aby zrealizować "inwestycje", w które obecnie są wrzucane pieniądze. Na pewno... Także podtrzymuję to, co Pani Ela powiedziała: będzie trzeba w przyszłości przeprowadzić badania, jeśli te badania mają kogoś przekonać, ponieważ dotychczasowe badania najpewniej będą już "nie na czasie", gdy ta sprawa będzie porządnie ruszona. Albo można w sumie te badania olać, bo szkoda kasy. Także szkoda kasy, która do tej pory została na te badania wydana, bo i tak wszyscy wiedzą, jak wygląda ruch w Kartuzach. Starczy zrobić kilka zdjęć i sprawa będzie jasna. I to bez badań. Pozdrawiam, Japco [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 22:49 ] Yes, yes, yes. Teraz nie rozwalą tego placu pod Carosem :P. Jakie człowiek musi mieć szczęście, aby się dowiedzieć czegoś o tej "przejrzystej gminie" :P
Juliusz Zielonka (...)Układ komunikacyjny miasta i gminy trzeba traktować całościowo, nic nie da wyrywkowe załatwianie sprawy (jedno Rondo Piłsudskiego nie rozładuje korków). Budowane ronda nie muszą też być zawsze tak okazałe, ciągle nie doceniamy skrzyżowań typu małe rondo i tak praktycznie nie mamy sygnalizacji świetlnej w mieście. Na skrzyżowaniach ważne też są dodatkowe pasy do wykonywania manewrów skrętu. W pierwszej kolejności powinniśmy się zająć Placem Brunona, skrzyżowaniem ulicy Gdańskiej i Kościerskiej, ul. Hallera z 3 Maja, wyjazdu z ul. Ceynowy na 3 Maja. Kartuzy leżą na skrzyżowaniu szlaków komunikacyjnych, bez budowy obwodnicy nie da się zlikwidować zatorów komunikacyjnych i przejazdu TIR przez miasto. Poza pierścieniem lasów musi powstać obwodnica łącząca główne drogi dojazdowe do miasta. Daje ona dodatkową szansę pozyskania uzbrojonych terenów pod inwestycje. Rozwiązanie problemu to kosztowne zadanie, ale szlaki komunikacyjne, które prowadzą przez nasze miasto, to przeważnie drogi wojewódzkie. Potrzeba dobrej współpracy w ramach regionu, a taką może zapewnić Platforma Obywatelska (przykład dużych inwestycji drogowych w Kościerzynie). Brak współpracy z innymi samorządami, zaniechanie w pozyskiwaniu środków unijnych są powodem obecnej sytuacji. W sprawie sposobu pozyskania środków odsyłam do mojej odpowiedzi na pytanie 2. [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 21:43 ] Mirosława Lehman Rozwiązanie tego problemu wymaga czasu i dużych nakładów. Jak wcześniej wspomniałam potrzebne są decyzje strategiczne radnych i przyjęcie kolejnosci działań w tym zakresie. Trzeba podjąć starania w celu zaplanowania obwodnicy Kartuz. Jest to temat trudny ale nie niemożliwy do zrealizowania i trzeba się z nim zmierzyć. [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 21:44 ] ZA ODPOWIEDŹ NR 3 ZIELONKA - 70 LEHMAN - 30 [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 21:46 ] Juliusz Zielonka Tak naprawdę to mieszkańcy powinni rządzić gminą, na tym polega istota samorządu. Nie można ich wpływu ograniczać do aktu głosowania raz na cztery lata. Burmistrz jest po to by służyć lokalnej społeczności. Ponad wszystko powinien umieć słuchać. Rządzący w naszej gminie chorują na specyficzną kartuską chorobę. Pomysł jeżeli nie mój to na pewno jest zły. Ważne jest nasze dobro wspólne, czemu nie realizować tego co proponują inni jeżeli jest to dobre, albo tego co chcą mieszkańcy. „ Raz mnie wybraliście i teraz będzie po mojemu”. Przekaz informacji musi działać w dwie strony, autentyczny dialog, tylko wówczas razem coś osiągniemy. Pełna jawność życia publicznego, jasno określone zasady podejmowania decyzji, to powinna być codzienność naszej wspólnoty, a nie slogany wyborcze. Instytucja która pomoże osiągnąć większy wpływ mieszkańców na losy gminy to organizacja Rad Osiedlowych w samych Kartuzach i autentyczna współpraca z zebraniami wiejskimi i Radami Sołeckimi. [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 21:46 ] Mirosława Lehman W państwach demokratycznych organizacje pozarządowe są cenionym ciałem opiniodawczym i one także powinny przedstawiać opinie merytoryczne i propozycje do projektów uchwał, które są zgodne z działalnością statutową danej organizacji. Będą one zapraszane na posiedzenia komisji stałych oraz Rady Miejskiej, gdzie będą mogły przedstawić swoje stanowisko i traktowane będą jak partnerzy a nie intruzi. Wszak organizacje pozarzadowe są właśnie przedstawicielami mieszkańców, tak jak radni. W procesie opracowania aktualizacji strategii mogą także brać udział chętni mieszkańcy. I zawsze pozostaje droga pisemna, e-mailowa do zgłaszania swoich koncepcji. [ Dodano: Czw 26 Paź, 2006 21:47 ] ZA ODPOWIEDŹ NR 4 ZIELONKA - 40 pkt LEHMAN - 60 pkt
Elżbieta Marusik Jeśli chodzi o paraliż komunikacyjny, to pierwszą rzeczą, którą należy wykonać, jest przeprowadzenie badań natężenia ruchu pojazdów w Kartuzach. Jeśli okaże się, że dla wielu osób nasze miasto jest tylko punktem przelotowym na trasie, to trzeba poważnie rozważyć konieczność wybudowania obwodnicy Kartuz. Ludzie trzymajta mnie! Przecież w tym roku kilkakrotnie przeprowadzono badania natężenia ruchu w całym powiecie kartuskim, jak i w samych Kartuzch. Od kilku miesięcy dokładnie wiadomo, ile w ciągu doby przejeżdża pojazdów ulicą Gdańską, Węglową, Kościuszki, 3 Maja itp. Dlaczego nie wie tego kandydatka na burmistrza???
Na jedną rzecz trzeba jeszcze zwrócić uwagę - nieruchomości stanowiących własność Skarbu Państwa nie można wywłaszczać (chyba że obciążone są prawem użytkowania wieczystego lub innymi prawami rzeczowymi). To tak na marginesie aby nie wprowadzać forumowiczów z błąd. Przyznasz Japco, że roboty ziemne na tym terenie pochłoną ogromne pieniądze. To tak apropo kosztów związanych z pozdziemnym uzbrojeniem terenu, o których wspominałeś przy okazji Grzybna.
przepraszam panie Lukaszu ale pozwole sobie dodac jeszcze cos.pisze pan ,ze zawsze chcial pan rozwalic spoldzielnie i stworzyc wspolnote ale dodaje pan ,ze nie ma pojecia o prawie spoldzielczym!! panie lukaszu jednego panu nie odmowie przynajmniej jest pan szczery jesli mowi pan ze nie ma pojecia to ja wierze ze tak jest,tylko jak zes pan by to chcial zrealizowac?? czy zdaje pan sobie sprawe ze to o czym pan pisze np w odniesieniu do prokowskiej oznaczaloby niemalze zaglade tego mini osiedla?jakim cudem przeprowadzono by remonty na prokowskiej skoro cale osiedle nie jest w stanie zebrac na funduszu remontowym polowy kwoty ktora jest potrzebna na remonty? juz nie wspomne o np przylaczu gazowym,czy azbescie z ktorym sie boryka prokowska. tak miedzy nami w tajemnicy to panu powiem ,ze gdyby np sierakowice ,prokowska czy zukowo zechcialy wylaczyc sie ze s-ni to mieszkancy wybika skakaliby(bo mieliby powod )do nieba.wie pan gdzie ma sens wspolnota? tam gdzie moze czerpac korzysci z pozytkow.i tam gdzie zaangazowanie czlonkow byloby jak okiem siegnac no i tam gdzie zasoby sa w miare w dobrym stanie technicznym to sotatnie bodaj najwazniejsze. klaniam sie
widze panie Lukaszu Stanislawie ,ze się nie zrozumieliśmy. ja myslalem ,ze skoro pan sie czegoś domyśla to pan coś wie.tymczasem nic pan nie wie ale się domyśla tylko czego skoro niczego pan w temacie nie wie??? kiedys czytalem ,ze pewien mezczyzna w Rumuni wjechal w rzeke samochodem bo byla mgla a on sie domyslal ,ze gdzies jest most .. ot taki folklor rumunski. jezeli chodzi o zmiany w s-ni to czy trzeba bylo zmienic wszystkich az do sprzataczek wlacznie?? bo mysle ze odeszly osoby ,ktore powinny i wystarczy.odeszly osoby ,ktorym mozna bylo zarzucic jakies winy.mniejsze czy wieksze to juz inna sprawa. co do wgladu do sprawy s-ni no panie Lukaszu to jak pan to widzi ?ma miec wglad kazdy z ulicy czy ci do ktorych s-nia nalezy czyli czlonkowie?zna pan firme ,ktora pozwala kazdemu kto przyjdzie zagladac w swoje papiery?prosze podac jej nazwe.przykro mi ,ze panska rodzina nie wierzy ze mozna cos zmienic.ale czy to znaczy ,ze np nie pojda na wybory samorzadowe by na pana glosowac?czy to znaczy ,ze ja nie mam isc zeby glosowac na pana wieczorka bo moja rodzina twardo stapa po ziemi i nie wierzy w zmiany w gminie?a moze to jest tak,ze jak pan bedzie zmienial to ok a jak inni cos robia to pan nie wierzy bo sie domysla .tylko czego panie lukaszu czego????