Reklama

Kandydaci się ujawnili. Kto ma szanse?

09/10/2006 13:17
Znamy już wszystkie nazwiska osób, które ogłosiły zamiar kandydowania na urząd burmistrza Kartuz. Czy mają szanse na zmianę krajobrazu politycznego w gminie?

Dwóch panów i jedna "tajemnicza" kobieta dołączyli do grona starających się o stanowisko włodarza gminy Kartuzy. Według naszych informacji, więcej kandydatów nie będzie.

Szczegóły już znane

Dwa tygodnie temu oficjalną walkę o fotel rozpoczął Edmund Dunst. Warto zauważyć, że swoje "otwarcie" przygotował z rozmachem. Duża sala restauracji Image, sporo zaproszonych gości, przekąski, wino, na koniec toast wzniesiony szampanem.

- Nie stać nas na kolejne cztery lata, w których nie uzyskamy ani złotówki z funduszy unijnych - mówił do zgromadzonych.

Edmund Dunst, 55-letni Kartuzjanin z urodzenia, zamierza dostać się do kartuskiego samorządu po raz trzeci. W pierwszej kadencji był radnym, w ostatniej - również przewodniczącym, a później zastępcą przewodniczącego Rady Miejskiej.

W czasie spotkania z mieszkańcami, które otwierało kampanię, Edmund Dunst odpowiadał rzeczowo na stawiane pytania. Można było odnieść wrażenie, że przygotował już wiele szczegółowych rozwiązań, które chciałby zrealizować jako burmistrz.

Oprócz zapewnienia, iż środki unijne zdobywali będą ludzie z kwalifikacjami, których nazwiska już teraz są znane, padły deklaracje o gotowych receptach na rozwój turystyki i agroturystyki w gminie Kartuzy, o hipermarketach, których w Kartuzach być nie powinno oraz w kilku innych sprawach kluczowych dla miasta i jego otoczenia.

- W Kartuzach nie powinien powstać żaden duży obiekt handlowy - twierdził kandydat stowarzyszenia samorządowego "Nasza Checz", posiadającego swoich członków w Radzie Miejskiej od kilku kadencji. - Mamy i tak bardzo wysoki współczynnik powierzchni handlowej na jednego mieszkańca.

Edmund Dunst dodał, że można by rozważyć lokalizację dużego obiektu na obrzeżach miasta, jeśli okazałoby się, że takie są potrzeby społeczeństwa.

Dla dziennikarzy szczególnie ważną była informacja o tym, że w gminie nastanie era całkowitej jawności. "Najwyższy czas skończyć z obrazem gminy, w której panuje dyktatura" - dodawał Edmund Dunst mówiąc o współdecydowaniu mieszkańców o losach społeczności. "Będą spotkania z mieszkańcami przed podjęciem ważnych decyzji".

Edmund Dunst jest właścicielem trzech sklepów w Kartuzach. Na konferencji zapowiedział, że jego kampania wyborcza będzie "widoczna" na ulicach miasta.

Burmistrz w kilku osobach?

Dużo skromniejsze "wejście" przygotował Juliusz Zielonka, szef powiatowego zarządu PO i radny powiatowy. Konferencja prasowa zorganizowana w biurze poselskim Stanisława Lamczyka zgromadziła jedynie dziennikarzy lokalnych mediów. Jak każde podobne spotkanie z udziałem prasy i lokalnej telewizji, konferencja zaczęła się drętwo i przez chwilę przebiegała nawet w groteskowo sztywnym tonie.

Kiedy jednak po oficjalnym zaprezentowaniu dwóch kandydatów PO na burmistrzów - Kartuz - Juliusza Zielonki i Żukowa - Alojzego Falka, nastąpiły odpowiedzi na pytania dziennikarzy, okazało się, że temperatura w biurze poselskim podniosła się jak w termometrze włożonym do herbaty.

- Nie zamierzam wykorzystywać żadnych znajomości po to żeby pozyskać środki z urzędu marszałkowskiego albo od wojewody - mówił Zielonka nawiązując do pytania o sposoby zdobywania pieniędzy dla gminy. - Trzeba iść prostą drogą i zwyczajnie pisać dobre projekty. Nie ma sensu tworzenie już teraz jakiegoś zespołu, o wiele skuteczniejsze będzie zlecić pisanie projektów firmom, które zajmują się tym zawodowo i zarabiają na tym.

W dyskusji, która wytworzyła się na spotkaniu dało się zauważyć, że kandydatom na szefów samorządów Kartuz i Żukowa sekunduje kilka osób z lokalnej Platformy, znajdujących się z nimi za stołem. Chwilami można było odnieść wrażenie, że wspierający platformersi mogliby wspólnie usiąść na jednym fotelu razem ze swoimi burmistrzami...

- Wierzę, że jesteśmy w stanie wykonać sto procent rzeczy, których brakuje gminie - przekonywał Ryszard Peek z Żukowa. - W tej kadencji większość, w następnej będzie dokończenie, ale nie można mydlić ludziom oczu i mówić, że posiada się gotowe programy na wszystko.

Według ekipy Platformy z Zielonką i Falkiem na czele, nowy samorząd w pierwszej kolejności powinien zainwestować w plany zagospodarownia gmin przygotowane przez fachowców. Należy też zlecić projekty na fundusze potrzebne do wykonania strategicznych dla miasta inwestycji - obwodnicy Kartuz, zagospodarowania jezior, które jeszcze przed wojną tętniły życiem turystycznym.

- Każde dobre biuro zrobi taki projekt w trzy miesiące - zapewniał Robert Gembal z powiatowej PO.

Juliusz Zielonka, tak jak Edmund Dunst urodził się w Kartuzach. Ma 44 lata i jak sam podkreślał - wykształcenie średnie. "Kończę magisterkę z historii na Uniwersytecie Gdańskim, zajmuję się dziejami Kartuz" - mówił na konferencji.

Kandydat PO twierdził, że nie zamierza wydawać na kampanię dużej sumy pieniędzy i ma nadzieję, że nikt nie będzie stawiał przeszkód, by organizować spotkania się z mieszkańcami.
- W poprzednich wyborach nie dostaliśmy zgody na wynajmowanie remiz strażackich, oby się to nie powtórzyło.

As(ka) z rękawa

Jako ostatnia Kartuzom za pośrednictwem mediów przedstawiła się Elżbieta Marusik, kandydatka na kandydatkę na burmistrza Kartuz, ze związanego z Unią Polityki Realnej komitetu Unia dla Kaszub. Działają w nim m.in. dziennikarz Janusz Szczepański i Henryka Antczak (wystąpiła z PiS-u po odwołaniu członków tej partii przez posłankę Szczypińską). Nazwisko reprezentantki Unii dla Kaszub trzymane było do samego końca w tajemnicy, choć o samej osobie mówiło się, że będzie "prezentem dla Kartuz".

Elżbieta Marusik od kilku lat mieszkająca w okolicach Przodkowa nauczycielka z jednej z Gdańskich szkół i wiceprezes Unii Polityki Realnej w czasie poprzedniej kadencji parlamentarnej, powiedziała o sobie, że jest "Kaszubką z wyboru".

- Burmistrz jest w stanie wiele zrobić - stwierdziła na konferencji prasowej w restauracji "Kaszubska". - Panowie się narządzili strasznie długo, teraz czas na kobietę. Ludzie chcą nowych twarzy.

Kandydatka Unii dla Kaszub wolała odpowiadać na pytania dziennikarzy niż prezentować własną postać i program. W odróżnieniu od wszystkich dotychczasowych spotkań z prasą, po każdej odpowiedzi na pytania prasy, w salce gdzie zorganizowano konferencję zapadała długa cisza.

- Nie wiem dlaczego miasto jest zadłużone... Nie wiem jakie jest wynagrodzenie burmistrza, spełniłam wszystkie swoje marzenia i nie startuję dla pieniędzy... Nie byłam na żadnej sesji w Kartuzach, ale byłam na sesjach w Gdańsku...

Elżbieta Marusik zapewniała, że jest przekonana o swojej sile przekonywania oraz o tym, że uda się jej zdobyć zaufanie mieszkańców. "Znam tu już kilka osób, na przykład wiem, gdzie jest dobry fryzjer" - próbowała nawiązać kontakt z uczestnikami konferencji.

Oprócz dziennikarzy pytania zadawało również kilku mieszkańców, którzy pojawili się na spotkaniu. Podniesiono kwestię poprawy sytuacji gospodarstw agroturystycznych i budowy ścieżek rowerowych.

- Nie wiem jeszcze jak to rozwiązać - odpowiadała kandydatka na burmistrza Kartuz. - Mamy piękny zamek w Łapalicach, warto byłoby przywrócić mu świetność, takie miejsce nie powinno niszczeć. To co Pan mówi o ścieżkach rowerowych i szlakach, na pewno trzeba by to zrobić.

Elżbieta Marusik dodawała, że aby przyciągnąć do Kartuz turystów, należy "wydrukować foldery i porozsyłać je po biurach turystycznych". Na temat dróg można było usłyszeć, że "są tutaj fachowcy, którzy wiedzą jak to zrobić, ale skoro drogi są w tak złym stanie, to co Państwo robiliście do tej pory?" - zwróciła się z pytaniem do dziennikarzy.

Kandydatka Unii dla Kaszub odpowiadając na pytania dotyczące pozyskiwania środków unijnych i obsady stanowisk w urzędzie poinformowała, że po wyborach zamierza ogłosić konkurs, w którym kandydaci zaprezentują swoje umiejętności.

Porozumienie z(a)blokowane

Od Jerzego Pobłockiego, lidera kartuskiego Porozumienia Samorządowego dowiedzieliśmy się, że to stowarzyszenie nie wystawi własnego kandydata w najbliższych wyborach.

- Podjęlismy decyzję o zblokowaniu się w wyborach z Inicjatywą Rozwoju Powiatu Kartuskiego z kandydatką Mirosławą Lehman, Checzą Edmunda Dunsta i kartuską Platformą, którą reprezentuje Juliusz Zielonka - mówi Pobłocki. - Członkowie naszego stowarzyszenia mają dowolność w kwestii poparcia jednego z kandydatów, oczywiście oprócz Grzegorza Gołuńskiego.

Jerzy Pobłocki pytany, czy takie wspólne występowanie nie będzie rodziło napięć między zwolennikami poszczególnych kandydatów, sygnalizuje, że istnieje pewne "niezrozumienie" ze strony Juliusza Zielonki. Według Pobłockiego nie chce on zaakceptować działania w jednym szeregu z Mirosławą Lehman, kandydatką IRKi i członkiem PiS-u.

Zielonka odpowiada, że trudno na poziomie samorządowym pogodzić racje dwóch obozów skłóconych ze sobą na szczeblu ogólnopolskim.

- Jerzy Pobłocki, choć jest członkiem Platformy Obywatelskiej, w wyborach samorządowych zdecydował się nie występować po szyldem partyjnym - dodaje.

Obaj panowie mają nadzieję, że przed wyborami uda się znaleźć porozumienie i w drugiej turze głosowania wyłonić jednego kandydata, który skutecznie będzie mógł rywalizować z obecnym burmistrzem Kartuz.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-10-14 10:55:33

    właśnie wstałem i ruszam dalej w bój, postaram się "wlepić" naszą listę w miarę szybko (wieczorem? w nocy? jak się uda), a Ciebie przepraszam, że nie dojechałem z tym prostownikiem , sam się już naprawił...cuda się zdarzają i 13-tego ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2006-10-14 02:48:12

    No nieźle sie zaczyna.... 13 Pań 13-go...... i 13-11 wyniki...... ;) Czekam na publikacje list kandydatów na radnych....... teraz już chyba możesz ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    szpieg - niezalogowany 2006-10-14 01:12:35

    właśnie wróciłem z rejestracji Unii dla Kaszub w Komisji Miejskiej i nie wiem czy to ważne, ale tą drogą chcę poinformować, że do Rady Miejskiej wystawia kandydatów 6 Komitetów, tak mnie bynajmniej poinformowano, a że byliśmy ostatni to wiem, że po nas już nikogo nie było - czas minął, teraz została tylko rejestracja "burmistrzów", a potem kampania , mam nadzieję, że nie taka jak 4 lata temu, bo z tego co słyszę, była podła i taka be, nam się marzy inna, taka rzeczowa, na argumenty i dokonania, a nie ...ok, znowu będzie, że bajdurzę 8) 8) z nami idą w większości Panie, to chyba dobrze wróży co? 8) 12/21 + Pani Marusik, czyli 13 Pań na "oczko" 8)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości