Reklama

Kandydują za nasze pieniądze! Kampania w gazetach kosztem podatników

04/10/2006 17:10
Jak przeprowadzić skuteczną kampanię wyborczą nie wydając ani złotówki? Wystarczy swoją "propagandę sukcesu" drukować w prasie za pieniądze podatników. "Płacimy, bo wybieramy ludzi bez moralnych kompetencji do sprawowania publicznych stanowisk" - mówi wiceprezes Transparency International Polska.

Czytelnicy lokalnej prasy ze zgrozą obserwują wysyp wkładek prezentujących dokonania samorządów, które wydane zostały za pieniądze podatników. Wielu mieszkańców naszego powiatu zauważa, że tak naprawdę publikacje te są jedynie kampanią przedstawicieli obecnych władz, którzy zamierzają startować w kolejnych wyborach.

- Ta praktyka jest niedopuszczalna i, niestety, jej przypadki pojawiają się w skali całej Polski - komentuje Paweł Kamiński, wiceprezes polskiego oddziału Transparency International, organizacji zajmującej się na całym świecie walką z korupcją. - Dlaczego mamy płacić za podobne publikacje z własnych kieszeni? Bo wybieramy ludzi bez moralnych kompetencji do sprawowania publicznych stanowisk.

Opłacone artykuły, które podsumowują mijającą kadancję samorządowców powiatu kartuskiego, ukazały się w wybranych gazetach - jak dotąd w Gazecie Kartuskiej i piątkowym Dzienniku Bałtyckim.

Kłamliwa propaganda

W tekstach brakuje obiektywnej informacji np. o zaniedbaniach ze strony urzędników, o wysokości zadłużenia, albo środkach pozyskanych z unii. Zamiast tego eksponuje się fakty, które mogą obecnych włodarzy pokazywać w korzystnym świetle, niejednokrotnie fałszując przy tym przedstawianą rzeczywistość.

Przykład: wkładka do Gazety Kartuskiej, która według cennika kosztowała mieszkańców gminy Kartuzy około dwóch tysięcy złotych. Pod czterema stronami tekstu i zdjęć podpisany obecny burmistrz Gołuński. W tekście zamieszcza takie oto stwierdzenia: "Minione cztery lata to okres, w którym nasza gmina (...) weszła na drogę przyśpieszonego rozwoju". A wcześniej o pozyskiwaniu środków unijnych: "Projektujemy nowe działania w tym zakresie, które uzyskują coraz wyższe oceny ekspertów z zewnątrz".

Te zdania wypowiada osoba, która jako szef gminy w ostatniej kadencji pozyskała zaledwie kilkaset tysięcy złotych z funduszy unijnych. Sąsiednie, dużo mniejsze samorządy, jak np. Przodkowo, ściągnęły z unijnej kasy kilkanaście razy większe środki.

Gminy piszą artykuły

Dziennik Bałtycki - gazeta regionalna, która zdobyła w kraju wiele prestiżowych nagród, w swoim piątkowym wydaniu lokalnym zamieściła ostatnio dwunastostronicowy dodatek specjalny pod nazwą "Samorząd na mecie 2002-2006". W gazetce znajdują się prezentacje starostwa i wszystkich gmin naszego powiatu.

Każdy z samorządów przedstawia swoje dokonania na jednej lub dwóch stronach obwiedzionych ramkami. O tym, że artykuły te nie stanowią materiału dziennikarskiego, lecz są płatną reklamą, można przeczytać w dolnym rogu strony - informacja podana jest mniejszą czcionką i dodatkowo umieszczona w pionie, prostopadle do reszty tekstu.

Tytuły są wymowne - "Dynamiczny rozwój", "Prężnie rozwijający się powiat", "Postawili na oświatę i drogi" i mogą sugerować, że stanowią próbę oceny pracy samorządów dokonaną przez osoby spoza urzędu.

- Sposób prezentowania artykułów sponsorowanych w dodatku jest zgodny z obowiązującymi u nas zasadami publikowania materiałów reklamowych, bądź tekstów na prawach ogłoszenia - odpowiada Mariusz Szmidka, zastępca redaktora naczelnego DB i szef jego kartuskiego oddziału. - Teksty zostały nam dostarczone przez gminy. Żeby odróżnić je od artykułów pisanych przez naszych dziennikarzy, stosujemy inny krój czcionki i dodatkowo umieszczamy je w ramce. Obowiązuje też zakaz używania graficznych elementów loyoutu redakcyjnego jak aple, belki, style. Chodzi o to, żeby
Czytelnik wiedział, że ma do czynienia z reklamą.

Mariusz Szmidka jest przekonany, że jego tytuł nie łamie zasad etyki dziennikarskiej, przyjmując przed wyborami reklamy od samorządów.
- Każda gazeta utrzymuje się z reklam. Nasz dział reklamy współpracuje z firmami, które chcą się u nas reklamować - nie odmawiamy współpracy urzędom, które chcą zamieścić na naszych łamach artykuły sponsorowane - dodaje. Ważne, aby wyraźne oddzielać treści redakcyjne od reklamowych.

To nie jest naganne(?)

Gazeta Kartuska zamieściła wczoraj kolejną wkładkę sfinansowaną przez samorząd. Tym razem pod tytułem "Kadencja sukcesów" prezentuje się Urząd Gminy Przodkowo.
Nie udało nam się skontaktować z Marianem Gostkowskim, wydawcą tygodnika. Z naszych informacji wynika jednak, że gazeta przed wyborami będzie starała się zamieścić dodatki pozostałych samorządów.

Zapytaliśmy Starostę Powiatu Kartuskiego Janinę Kwiecień, co sądzi o wydawaniu publicznych pieniędzy na reklamę urzędów tuż przed wyborami samorządowymi.

- Tradycyjnie robimy takie podsumowanie co roku, nie uważam tego za reklamę, to naprawdę niewielkie pieniądze - twierdzi Janina Kwiecień. - Zgadza się, że mieszkańcy mogli czytać o tych wydarzeniach na bieżąco, ale teraz mogą sobie porównać wszystkie informacje. Nie uważam umieszczania artykułów sponsorowanych w prasie za naganne.

Innego zdania jest Paweł Kamiński z Transparency International.
- Jeżeli media lokalne poprzez podobne działania bezkrytycznie podporządkowują się działaniom władz, następuje groźne zjawisko eskalacji zjawisk patologicznych, które nie podlegają żadnej kontroli.

Aby rozwiać wątpliwości pojawiające się w tej sprawie, postanowiliśmy zasięgnąć opinii w Radzie Etyki Mediów działającej przy Stowarzyszeniu Dzienikarzy Polskich. List z pytaniami przesłaliśmy na pocztę e-mail. Po otrzymaniu odpowiedzi wrócimy do sprawy.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ryszard Wenta - niezalogowany 2006-10-09 20:54:51

    Panie Januszu! Nie będę zniżał się do Pańskiego poziomu i pisał, że Pana wywody są warte trzech kilo gwoździ. Ale... Art. 36. Prawa prasowego: 4. Wydawca i redaktor mają prawo odmówić zamieszczenia ogłoszenia i reklamy, jeżeli ich treść lub forma jest sprzeczna z linią programową bądź charakterem publikacji. Linia programowa mniej więcej każdego tygodnika brzmi tak: ..... to tygodnik lokalny, którego misją jest zapewnienie komunikacji społecznej na poziomie lokalnym, publikowanie informacji oraz opinii na tematy publiczne, informowanie o życiu i sukcesach lokalnej społeczności, a także o negatywnych przejawach życia publicznego: korupcji, nepotyzmie, wykorzystywaniu stanowisk publicznych dla celów prywatnych, oszustwach i krzywdzeniu słabszych.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kaz - niezalogowany 2006-10-06 23:46:20

    Panie Ryszardzie nie warto głupstwa bronić, błędy popełniac może każdy, ale uparte trwanie w nich jest głupotą piramidalną.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2006-10-06 22:43:36

    hehe dobrze żę napisałeś źródło. nie wiem czy jest bardziej kłamliwe pismo.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości