Reklama

Kartuscy lekarze składają wypowiedzenia

04/07/2007 13:38
Strajk lekarzy trwa od ponad sześciu tygodni. Dołączyły do nich pielęgniarki. Przed kancelarią premiera utworzyły białe miasteczko, które odwiedził niedawno minister Zbigniew Religa. Trwają rozmowy z rządem, które - jak dotąd - nie przyniosły żadnych rezultatów. Strajkujący żądają podwyżek wynagrodzeń, a także poprawy sytuacji finansowej szpitali i przychodni.

W Szpitalu Powiatowym w Kartuzach formą strajku jest niewykonywanie planowych zabiegów (około 15 proc. wszystkich operacji). Jak dotąd lekarze przychodzą do pracy, a pacjenci są przyjmowani.

- Planowanych zabiegów w naszym szpitalu jest niedużo, a zaległości związane z ich niewykonywaniem jesteśmy w stanie nadrobić w ciągu miesiąca czy dwóch - powiedział Konrad Rogala, przewodniczący Oddziału Terenowego Związku Zawodowego Lekarzy.

Strajkujący są poirytowani tym, że polski rząd wciąż tłumaczy się brakiem środków finansowych na podwyższenie zarobków lekarzy, choć postulaty nie dotyczą jedynie pieniędzy. Domagają się również 40-godzinnego tygodnia pracy. Te żądania również są ignorowane.

Z Kartuz na strajk do stolicy wyjechało czterdziestu przedstawicieli służby zdrowia. Poza tym codziennie spod Szpitala Wojewódzkiego w Gdańsku wyjeżdżają kolejne osoby, w tym również kartuskie pielęgniarki. Jak poinformował Konrad Rogala, obowiązki w szpitalu nie są zaniedbywane, gdyż strajkujący wyjeżdżają w dni wolne od pracy.

W kartuskim szpitalu wciąż pracują wszyscy lekarze, jednak duża ich część złożyła trzymiesięczne wypowiedzenie, a to oznacza, że od października w kartuskiej służbie zdrowia może zabraknąć około 60 proc. lekarzy.

- Myślę, że dla szpitala jest to spora strata, choć w skali ogólnopolskiej, ilość wypowiedzeń naszych lekarzy - to niedużo. Poza tym Starostwo Powiatowe w Kartuzach poinformowało nas, że znajdą się specjaliści na miejsca tych, którzy odejdą - zapewniał Konrad Rogala, który również złożył wypowiedzenie.

Rezygnacja lekarzy jest dużym problemem dla powiatu kartuskiego. Starostwo w Kartuzach czeka na to, jaka będzie decyzja rządu.

- Złożone rezygnacje lekarzy to spory kłopot dla naszego powiatu. Musimy jednak poczekać na to, jak rozwinie się sytuacja. Do jakichś kompromisów musi dojść. Jeżeli nie, to będziemy szukać innych rozwiązań. Być może przyjmiemy lekarzy na kontrakty. Na razie czekamy - powiedział Juliusz Zielonka, członek zarządu powiatu.

staś
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2007-07-06 17:14:38

    tutaj tez wciskasz ten kit? w innym watku wyjasnilem ,ze te dostepne GITSOWI materialy mowia zupelnie co innego http://kartuzy.info/forum/viewtopic.php?t=8170&postdays=0&postorder=asc&start=60 jakies rasistowskie wycieczki?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Demostenes - niezalogowany 2007-07-06 13:53:45

    Polskich lekarzy ściągają do siebie Czech i Słowacja. A mieszkający przy granicy z Białorusią lekarze jeżdżą tam na dyżury weekednowe..... Pozostaje szukać w Kongo...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GITS - niezalogowany 2007-07-06 13:05:29

    chestero, tylko krowa nie zmienia zdania, a ja krową nie jestem ;) Ale we wszystkich źródłach, które były mi dostępne piszą, że lekarzom ukraińskim nie opłaca sie pracowac w Polsce We wtorek w wywiadzie dla TVN24 mówił to samo były minister Balicki Z ogromną przyjemnością zapoznam się ze wszystkim co masz na ten temat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości