Reklama

Kartuscy PiS-owcy wyrzuceni przez posłankę Szczypińską. Układ czy destrukcja?

21/09/2006 22:46
Działacze kartuskiego PiS-u, którzy pozostawali w konflikcie z Jolantą Szczypińską, zostali wyrzuceni przez nią z partii. Ośmiu szeregowych członków nie zakceptowało kandydatury Mirosławy Lehman windowanej, jak mówią, za ich pecami na fotel burmistrza. "To układ" - mówią, "destrukcja" - odpowiada poseł Szczypińska.

Kandydaturę Mirosławy Lehman, członka zarządu powiatu kartuskiego, PiS poparł oficjalnie tydzień temu w Kartuzach. Okazało się jednak, że według szeregowych członków, tej decyzji nikt z nimi nie konsultował. W piątek, kiedy Jolanta Szczypińska zaczęła publicznie wychwalać osobę nowego kandydata, kartuskim działaczom puściły nerwy.

- To dlatego wyszliśmy - mówi Hanna Stolarek-Benke - Nikt nas nie pytał o zdanie, to było przywiezienie kandydata w teczce. Mało tego, dostaliśmy informację, że spotkanie będzie dotyczyło naszych spraw a nie kampanii. Gdy zobaczyliśmy na miejscu dziennikarzy i zielony stolik, myśleliśmy, że ktoś pomylił adresy.

Osoby, które ukarano za protest, nie kryją rozgoryczenia. Większość z nich wiele lat temu zakładała struktury PiS-u w powiecie. Dziś przypominają, że narzucona im kandydatka na burmistrza pojawiła się w partii dużo później. Nie potrafiła dogadać się z ludźmi. W tym roku za nieopłacanie składek próbowano wykluczyć ją z szeregów partii. Teraz "manipuluje ludźmi i tworzy układy".

Mirosława Lehman uważa, że nie ma z czego się tłumaczyć. Rozmowy w sprawie kandydata trwały od maja. Przegłosowano, kto będzie reprezentował partię. Decyzje zatwierdził zarząd regionu.

- Ta próba zdyskredytowania mnie jest nie fair. Ja stawiałam na zgodę i zrozumienie, nie zgadzałam się na emocje i arogancję w dyskusji - mówi o tym jak widzi konflikt z niektórymi kolegami z partii.

Posłanka Jolanta Szczypińska pełnomocnik okręgowy PiS twierdzi, że sytuacja w Kartuzach była niezdrowa już od dłuższego czasu. Osoby, które usunęła działały od dawna destrukcyjnie i nie podporządkowały się decyzjom jej i pełnomocnika powiatowego. Został nim Andrzej Pleszyniak w miejsce Krzysztofa Kruszyńskiego. Ten ostatni miał wywierać najbardziej negatywny wpływ na lokalną strukturę PiS.

- Kruszyński i kilka osób - oni koncentrowali się wyłącznie na kłótniach i walce ze sobą - przekonuje Szczypińska. - Efekty działania PiS-u w Kartuzach są niezauważalne, tymczasem od dawna powinniśmy się przygotowywać do wyborów. Cieszę się, że tę decyzję podjęłam już teraz - mam nadzieję dość wcześnie, by odbudować w Kartuzach wizerunek partii przed 12 listopada.

Krzysztof Kruszyński z oporami zgadza się na komentarz do ostatnich wydarzeń. Jest przybity kolejnym wykluczeniem jego osoby, tym razem przez wojewodę, ze stanowiska w społecznej radzie kartuskiego szpitala. O decyzji dowiedział się z... prasy.

- Otrzymujemy teraz zapłatę za swoją robotę - ocenia ironicznie. - A przecież, ci którzy się sprzeciwiali, to nie są gorące głowy, lecz ludzie z wykształceniem i wykonujący odpowiedzialne profesje. Co powiedzieć, zawodzą idee Prawa i Sprawiedliwości, ale dla mnie ta sprawa nie jest zamknięta. Będę walczył o przywrócenie członkostwa.

Były członek kartuskiego PiS-u dodaje, że zdążył już dostać dwie oferty startu w wyborach z innych ugrupowań. Podobnie Hanna Stolarek-Benke, prawnik pracujący w kancelarii nieruchomości, którą z PiS-u wyrzucono razem z mężem. Wie, że stała się łakomym kąskiem na lokalnej scenie politycznej.

Hanna Stolarek-Benke choć nie zamierza odzyskiwać legitymacji, podkreśla, że nadal podpisuje się pod założeniami PiS-u. "Kaczyńscy tak, Ziobro tak, ale nie dla pani Szczypińskiej, która afiszuje się z uczuciem do przewodniczącego, nie dla wykorzystywania ludzi do plakatowania przed wyborami, żeby realizować wyłącznie własne interesy"

W całej sprawie dodatkowe emocje budzi osoba obecnej senator PiS Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk, która również popiera oficjalnego kandydata tej partii na stanowisko burmistrza Kartuz.

"Wyrzuceni" mają za złe Mirosławie Lehman, że jako czlonek zarządu powiatu nie próbowała wyjaśnić kontrowersji wokół firmy męża pani senator Krzysztofa Mielewczyka "Polskie pierze i puch" w Borczu. W promowanie działalności tej firmy, z wykorzystaniem ówczesnego statusu posła, miała zaangażować się osobiście, według niektórych publikacji, właśnie Dorota Arciszewska. Teraz kandydatka korzysta ze wsparcia ze strony pani senator, która "zdaje się stać ponad prawem".

Mirosława Lehman odpowiada "Nie przypominam sobie, żeby na jakimś posiedzeniu zarządu pojawiła się ta sprawa (...) Jeśli jest coś do wyjaśnienia, nie wolno działać na podstawie plotek i emocji".

- To ja zaprosiłam do Kartuz senator Arciszewską - mówi posłanka Szczypińska. - Uważam, że tamta sprawa została wyjaśniona, ale dalej panią senator atakuje ta sama grupa osób. Identycznie było w poprzednich wyborach parlamentarnych, gdy Dorota Arciszewska dopiero ubiegała się o mandat. Prosiłam wówczas o umiarkowanie, żeby nie zwracać się przeciwko postaci z własnego obozu. Nie pomogło. Teraz zadziałałam zawczasu i już gratulowało mi tego kilka osób.

Z naszych informacji wynika, że 22 września przed południem, w majątku należącym do męża pani senator w Borczu, miało dojść do wizji sądowej wobec niezastosowania się do wyroku z klauzulą natychmiastowej wykonalności w sprawie sporu granicznego z sąsiadem.

Janusz Świątkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kropeczka - niezalogowany 2006-09-25 22:37:04

    . ;) No, no już usunęli adres mailowy na stronce u Szczypińskiej. Tylko jaki jest adres do pana Ploszyniaka? 8) 8) Chciałabym wysłać mu ... :oops:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Konto usunięte 14 - niezalogowany 2006-09-25 21:40:38

    cezar no też racja, może faktycznie żle napisałem. Jednak nie jest tak, że jak myślałem pani na stołek burmistrza zyskuje poparcie członków PO i innych partii, oraz organizacji więc po porostu trzymam kciuki. Mam też nadzieję że ruszy 4 litery i przestanie się z deka kompromitować miss yogi Trochę znam osoby o których mowa i jakąś Twoja wersja nie pasuje mi do tej codziennej. forum też nie (choć jak widać..) więc naucz się z niego korzystać. BTW: a gdzie są moderzy ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kropeczka - niezalogowany 2006-09-25 15:12:26

    Ale beeeeka, nasze forum chyba odwiedza sama Pani Szczypińska :oops: No chyba, że odwiedza nas jej agent 8) :oops: Teraz na tej stronce j.w. wstawili zdjęcie z głową Pleszyniaka ;) Przeczytajcie ją dokładnie też będziecie się śmiać, jak będziecie spostrzegawczy 8) ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości