Już w ten weekend zmagania ligowe zainauguruje zupełnie nowy zespół w gronie lokalnych przedstawicieli sportów drużynowych. Chodzi o kartuskich szczypiornistów, którzy pod szyldem Cartusii zaczną bój na poziomie III ligi piłki ręcznej mężczyzn. Na początek starcie z ekipą Damy Radę Inowrocław.
Pomysł na stworzenie w Kartuzach drużyny piłki ręcznej zrodził się niemal rok temu, gdy grupa młodzieży doszła do wniosku, że dlaczego w mieście nie mógłby funkcjonować taki zespół. Za porównanie posłużyła tu piłka nożna, która w opinii inicjatorów nie tylko nie reprezentuje poziomu wyższego aniżeli III liga, to na dodatek generuje nieporównywalnie wręcz wyższe koszty.
Ktoś rzucił hasło, odbyło się kilka spotkań, w tym z burmistrz Mirosławą Lehman, by ostatecznie chętni sportowych wyzwań młodzi kartuzianie trafili do Jarosława Frankowskiego, nauczyciela Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Kartuzach, który od wielu już lat trenował tę dyscyplinę sportu ze swoimi uczniami. Częstokroć osiągając przy tym zresztą ogólnopolskie sukcesy.
- Bodajże w styczniu odbyło się spotkanie na którym szczerze sobie porozmawialiśmy. Prawdę mówiąc sądziłem, że wiele osób wykaże się słomianym zapałem i po jakimś czasie idea ta po prostu się rozpadnie. Zapowiedziałem też, że drużynę zgłosimy do ligi pod warunkiem, że frekwencja na treningach nie spadnie poniżej określonego poziomu. I tu muszę przyznać, że zostałem mile zaskoczony - przybliża początki drużyny trener Frankowski.
Treningi ruszyły w kwietniu i trwały do połowy czerwca. W międzyczasie tworzący się dopiero co kartuski zespół wziął udział w dwóch turniejach. Z Czerska wrócił z II miejscem, a w Łebie okazał się najlepszy, mimo że przyszło tam rywalizować z II-ligowcem. Początki były więc obiecujące.
Zapał nie minął też przez okres wakacji i pod koniec sierpnia szczypiorniści Cartusii wznowili treningi, rozpoczynając pełną parą przygotowania do ligi. Czego można się więc spodziewać po tym zespole? Odpowiedzi na to pytanie nie zna nawet sam trener, choć wierzy, że tkwi w nim potencjał nawet na awans.
- Większość tych chłopaków znam, bo to wychowankowie moi lub Piotrka (Ostoja-Lniski-red.). Kilkoro z nich, jeszcze za czasów juniorskich otarło się o medal Mistrzostw Polski, więc wiedzą na czym ta gra polega. Trzeba jednak pamiętać, że to są ludzie, którzy mają już niekiedy własne rodziny, obowiązki zawodowe, więc nasz udział w lidze to owszem - sport, ale także rekreacja i wynik nie będzie tu najważniejszy - zapowiada trener, dodając jednak zaraz potem, że jak to w rywalizacji sportowej bywa, drużyna wychodzić będzie za każdym razem by wygrać i zająć jak najwyższe miejsce w lidze.
Oczekiwania wobec drużyny trudno skonkretyzować także z innego powodu - ze względu na zbyt małą liczbę chętnych z województwa pomorskiego związek zadecydował o połączeniu rejonu pomorskiego z kujawsko-pomorskim, tworząc w ten sposób jedną, siedmiozespołową grupę. W terminarzu ligi znajdą się więc potyczki z dość egzotycznie brzmiącymi rywalami z Jeżewa, Morąga czy Kęsowa.
Jak Kartuzy zaprezentują się na ich tle wyjdzie więc dopiero na parkiecie.
Ta swoista fuzja pomorsko-kujawska sprawia też, że wzrosną koszty udziału drużyny w zmaganiach ligowych. Nikt nie zakładał bowiem tak dalekich wyjazdów.
- Na tę chwilę brakuje nam nieco pieniędzy, ale cały czas rozmawiamy i szukamy sponsorów. Jesteśmy jednak dobrej myśli, bo to naprawdę nie są duże koszty - przekonuje trener.
Sam zespół to w tej chwili 17 osób w wieku od 17 do 26 lat oraz jeden "rodzynek" w wieku 34 lat. Wszyscy, poza jednym, to byli uczniowie ZSZiO w Kartuzach, uzupełnieni o wychowanka Truso Elbląg, który od jakiegoś już czasu mieszka jednak w stolicy Kaszub.
- Myślę, że to co ważne to fakt, że w tej drużynie rzeczywiście będą grać miejscowe chłopaki. Stawiamy na wychowanków i myślę, że możemy tym składem powalczyć śmiało o awans. Gdyby udało nam się jeszcze zwerbować dwóch czy trzech "naszych" ludzi, którzy obecnie grają w II lidze w Żukowie, stworzylibyśmy naprawdę silny zespół, myślę że nawet na środek tabeli II ligi. Nie aspirujemy, by grać zawodowo, ale sądzę, że będzie dobrze i jakiś poziom powinniśmy reprezentować. Zapraszam już teraz na mecze - podsumowuje Jarosław Frankowski.
Skład zespołu piłki ręcznej Cartusii Kartuzy na III ligę tworzą:
Komentarze