Reklama

Kartuskie Prawo i Sprawiedliwość w rozsypce

Andrzej Trepkowski, pełnomocnik powiatowy PiS zrezygnował z zajmowanego stanowiska. Nie jest już też członkiem tego ugrupowania. Swoją decyzję ogłosił w czasie specjalnie zwołanej konferencji prasowej. - Z takimi ludźmi jak pani Dorota Arciszewska-Mielewczyk nie da się współpracować - uzasadniał były już szef Prawa i Sprawiedliwości w kartuskiem.

Potwierdzają się głosy o poważnym konflikcie w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości. Jego pierwszym efektem jest poniedziałkowa rezygnacja Andrzeja Trepkowskiego z funkcji pełnomocnika komitetu powiatowego partii w Kartuzach.

- Przychodzi taki dzień, kiedy trzeba powiedzieć sobie dość. Nie pozwolę, by moje nazwisko nadal opluwano i szargano - stwierdził w czasie spotkania z dziennikarzami Andrzej Trepkowski. - Moja rezygnacja to forma protestu przeciwko niezdrowym działaniom prezydium i zarządu okręgu nr 26. Nie mogę dalej godzić się z tym, że ludzie, którzy szkodzą partii, są akceptowani przez prezydium i panią poseł Jolantę Szczypińską. Oświadczam, że z takimi ludźmi nie zamierzam mieć nic wspólnego. Brzydzę się ich postępowaniem - stwierdził argumentując przyczyny swojej rezygnacji.

Pani senator i spółka

Jak dodał, jako że nie jest już członkiem Prawa i Sprawiedliwości, o pewnych sprawach może w tej chwili mówić już otwarcie. Główną winą za powstałą wokół lokalnego PiS-u nieprzyjemną atmosferę obarczył senator Dorotę Arciszewską-Mielewczyk. To ona zdaniem byłego już szefa kartuskiego biura partii była głównym źródłem i prowodyrem konfliktu.

- Najwyraźniej nie odpowiadała jej moja osoba, bo w wielu sytuacjach miałem odmienne zdanie i otwarcie o tym mówiłem. Wiem, że było kilka prób odwołania mnie ze stanowiska, ale nigdy się to nie powiodło. Dziś odchodzę sam, honorowo i z podniesionym czołem - przekonywał Andrzej Trepkowski, dodając że podobną rolę w dążeniu do rozłamania tutejszego komitetu odegrali jej bliscy współpracownicy, a wśród nich: Piotr Kaczmarczyk, Andrzej Pleszyniak i Roman Sieradzki.

Pierwsze sygnały konfliktu dało się jego zdaniem zauważyć już w czasie kampanii prezydenckiej, gdzie PiS prowadził niejako działania w dwóch obozach: Trepkowskiego i Arciszewskiej-Mielewczyk. Potem miało być jeszcze gorzej: dziwne rozmowy telefoniczne ze współpracownikami pani senator, incydenty w czasie spotkań, wnioski o dyscyplinarne odwołanie dwóch członków, a także otwarcie drugiego biura PiS (senatorskie Doroty Arciszewskiej-Mielewczyk - red.) oraz finalnie całkowite zamknięcie tego pierwszego było kolejnym dowodem na to, że szeregach ugrupowania dzieje się coś niedobrego.

Powtórka z rozrywki

Andrzej Trepkowski zauważył też w czasie konferencji, że obecna sytuacja bardzo przypomina tą sprzed czterech lat, gdzie także w okresie przedwyborczym doprowadzono do rozłamu w kartuskim Prawie i Sprawiedliwości. Wówczas poszło o poparcie kandydatury Mirosławy Lehman na burmistrza Kartuz. Część członków tutejszego biura była temu przeciwna i w formie protestu opuściła salę. Teraz zdaniem byłego już pełnomocnika PiS-u w powiecie sytuacja jest podobna.

- Znowu odgórnie próbuje się nam narzucić pewne rozwiązania. Jak to możliwe, że niektóre osoby przyjmowane są do partii niemal z ulicy i niejako nam podrzucane, a innym blokuje się członkostwo pomimo pozytywnej opinii komitetu powiatowego? Po co w takim razie w ogóle są struktury powiatowe - mówił podirytowany Andrzej Trepkowski, mając tu na myśli przede wszystkim dwa nazwiska: Mieczysława Gołuńskiego oraz Tomasza Grzmocińskiego.

Przedwyborcze gierki

Obaj panowie mieli w najbliższym czasie odegrać czołową rolę w przygotowaniach kartuskiego PiS-u do wyborów samorządowych. Pierwszego zdecydowano się poprzeć jako kandydata na burmistrza Kartuz. Drugi działania na rzecz partii rozpoczął dużo wcześniej, tworząc m.in. stronę internetową ugrupowania i zostając mianowanym przez Trepkowskiego na pełnomocnika wyborczego. Obaj zostali pozytywnie zweryfikowani przez lokalny komitet, a ich wnioski o przyjęcie w szeregi partii wysłane do zarządu okręgowego. Ani jeden, ani drugi do dziś nie otrzymali jednak odpowiedzi, co według bohatera poniedziałkowej konferencji dowodzi tylko tego, że pewni ludzie w PiS-ie, podobnie jak przed czterema laty, mogą próbować przeforsować swoje rozwiązania, z całkowitym pominięciem struktur powiatowych.

- Świadczy o tym wiele rzeczy. Przykro mi, bo od początku aktywnie działałem w tutejszym Prawie i Sprawiedliwości. W ostatnich wyborach osiągnęliśmy najlepszy rezultat w całym województwie pomorskim. To mówi samo za siebie. Teraz zaczęliśmy już przygotowywania do wyborów samorządowych, ale cały ten nasz wysiłek zniszczono - ubolewał Andrzej Trepkowski.

Jego słowa potwierdził niejako obecny na konferencji sekretarz biura powiatowego partii, przyznając że w ostatnim czasie doszło do dwóch nieformalnych spotkań członków PiS, na których to zapadały ustalenia co do kształtu list wyborczych. Dość dodać, że o rozmowach takich nie zostali poinformowani ani Andrzej Trepkowski, a więc wówczas jeszcze pełnoprawny szef ugrupowania w powiecie, ani Tomasz Grzmociński, mianowany przez niego zgodnie ze statutem pełnomocnik wyborczy.

Poparcie dla Gołuńskiego pod znakiem zapytania

Co za tym idzie, udzielone przez lokalny PiS jeszcze kilka tygodni temu, a ogłoszone przed kilkoma dniami poparcie dla kandydatury Mieczysława Gołuńskiego w wyborach samorządowych może okazać się już nieaktualne. Tym bardziej, że przymierzany nieoficjalnie do przejęcia zwolnionej funkcji powiatowego pełnomocnika partii Andrzej Pleszyniak, w czasie wspomnianych spotkań nie chciał odpowiedzieć na pytania dotyczące radnego Gołuńskiego.

- Nie jest wykluczone, że te ustalenia ulegną zmianie. My udzieliliśmy poparcia panu Gołuńskiego, na potwierdzenie czego mamy stosowną uchwałę przyjętą przez członków. Upubliczniłem to przed weekendem, by ludzie o tym wiedzieli. Nie jestem już jednak nawet członkiem partii i trudno mi powiedzieć co zrobią moi następcy. Z mojej strony mogę jedynie obiecać, że tak jak powiedziałem, w kampanii wyborczej będą wspierać i pomagać Mieczysławowi Gołuńskiemu. Potem, na jakiś czas wycofuję się z polityki - powiedział Andrzej Trepkowski.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    radar - niezalogowany 2010-09-29 12:08:20

    Jeśli wyznacznikiem wartości człowieka jest tylko jego wykształcenie to współczuję matrom @matrom: Czy to tylko dotyczy wykształciuchów????? :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    matrom - niezalogowany 2010-09-27 22:41:46

    Nie będzie wielkim zaskoczeniem jak Pan Trepkowski wypłynie w PO. Jego życiorys jest pełny takich przejść. Nie dostał nominacji do przyszłych wyborów teraz ostentacyjnie odchodzi. Do tej pory L.Walesa bez wykształcenia wspiął się na wyżyny a Panu Trepkowskiemu taki numer nie wyjdzie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    matrom - niezalogowany 2010-09-27 19:59:26

    To było do przewidzenia najpierw rozwalił Stowarzyszenie Rodzina teraz PiS a winnych szuka wśród innych. Ten gość nie potrafi z nikim współpracować

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości