Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Liczyłem, że Ty znajdziesz kwity ze SM, ale widzę, że jesteś tak samo leniwy jak ja :P Tak na marginesie: w dniu dzisiejszym przed naszym parkingiem SM postawiła znak ograniczający wjazd :) A teraz wróćmy do meritum sprawy: Ze strony SM: Z zestawienia opłat, przekazanego ze SM, "utrzymanie mienia spółdzielni": 0,30 zł / m2 Czyli miesięcznie SM ściąga 36.705,60 zł tytułem tej opłaty. Nie jest to mało, ale nadal wydaje mi się, że te fundusze powinny być w pierwszej kolejności przeznaczone na inne wydatki: utrzymanie chodników, ulic, terenów zielonych, placów zabaw. Dopiero na końcu są parkingi. Kiedyś zaproponowaliśmy u siebie, aby miejsca parkingowe były imienne i płatne, ale bardzo na "nie" była osoba najgłośniejsza, która ma chyba z 5 samochodów i jeden garaż. Gdyby ustalić, że 50-70% miejsc parkingowych spółdzielczych byłoby miejscami dzierżawionymi, to byłaby kasa na budowanie kolejnych miejsc parkingowych. Jeśli jednak to nie przechodzi, to poproszę o to, aby w pierwszej kolejności były robione miejsca parkingowe na Prokowskiej, gdyż na około 40 mieszkań spółdzielczych mamy 10 miejsc parkingowych :P . Ratuje nas 24 boksy garażowe i zajęcie jednego pasa jezdni... Nadal jednak wydaje mi się, że "fundusz parkingowy" powinien być osobny. Gdyby miejsca były dzierżawione, częściowo wyeliminowałoby się takie przypadki, o których "dj" wcześniej pisałeś, tzn. zajmowanie miejsc parkingowych przez osoby totalnie nie związane ze SM, które, co należy podkreślić, nie są gośćmi mieszkańców bloków. Mam kilku sąsiadów, którzy nie mają samochodów. Jeden z nich nawet sam z siebie zajmuje się od czasu do czasu otoczeniem budynku, mimo że płaci na to tak samo jak inni. Czy taka osoba ma płacić na to, aby inny sąsiad miał miejsce dla swojego kolejnego samochodu? Rozumiem, że na pewną liczbę miejsc wszyscy się powinny zrzucać, bo chociażby każdy może mieć zmotoryzowanego gościa, mimo że sam nie posiada parkingu. Jednak jest pewna granica... Tylko proszę mi nie pisać, że nawołuję do tego, aby wprowadzić dodatkowe opłaty. Zbierając kasę za dzierżawę miejsc parkingowych, powinno się obniżyć np. opłatę "utrzymanie mienia spółdzielnia", gdyż przypuszczam, że obecnie z tych pieniędzy jest np. płacony podatek od nieruchomości za tereny wspólne, czyli także za tereny parkingowe. Chodzi tylko o przyrzucenie kosztów na osoby, które rzeczywiście korzystają z danej rzeczy. Budżet SM powinien być tej samej wielkości, ale "zrzuta" powinna być bardziej sprawiedliwa. Pozdrawiam Japco
Co do wątku, to jest to raczej wątek o płatnych parkingach w mieście, a nie o problemach inwestycyjnych SM Kaszuby, więc myślę, że o parkingach na "prywatnym" terenie jakim jest SM Kaszuby to sobie już wszystko lub prawie wszystko wyjaśniliśmy ;)
@Japco: Ja pisałem, bo w pewnym sensie tak jest ;) @Japco: Ileś metrów wokół bloku jest :) ale nie pamiętam ile czy to były 3 czy 6 metrów ;) Spółdzielnia może nie decyduje, ale zarządza i z jakąś częstotliwością tworzą te nowe parkingi, jednak wszystko uzależnione jest od zabezpieczonych funduszy na ten cel, a ja czy sąsiad nie wiemy ile jest zebrane na dany dzień i ile można by przeznaczyć na budowę/rozbudowę parkingów po zabezpieczeniu oczywiście funduszy na inne, ważniejsze prace priorytetowe ;) @Japco: Z tego co pamiętam to tak zawsze było ;) @Japco: Ponoć mieszkasz na terenach SM Kaszuby, więc sprawdź sobie swój wymiar czynszu ;) Osoby, które nie mają dzieci też zapewne nie są szczęśliwe, jeśli środki te przeznaczane są na budowę/remont placów zabaw, ale to są osiedla, gdzie mieszkają różni ludzie i starsi, z dziećmi, posiadający samochody itp. Przy większych "inwestycjach" czy projektach sprawa jest przedyskutowywana i zatwierdzana na Walnym, na które z kilku tysięcy osób przychodzi maksymalnie ok.150 osób!!!!! :) I ci nieobecni mają o wszystko największe pretensje, ale aby o czymś podyskutować i przedstawić swoje oraz wysłuchać innych racji to NIE ;) Pod moim blokiem nie trzeba robić parkingu, bo jako taki jest, ale po kilku latach składania pism, wizyt w SM, tłumaczenia, pokazywania problemu itp., więc nie powstał z dnia na dzień, tylko gdy zabezpieczono środki na ten cel po zatwierdzeniu tego na Walnym Zgromadzeniu ;) Na Walnym właśnie ustala się plan roczny lub nawet na kilka lat jeśli chodzi o takie projekty inwestycyjne. Tak jak wcześniej wspólnie wskazaliśmy samochodów przybywa co widać po każdym chyba osiedlu, a miejsc parkingowych praktycznie nie (chociaż ostatnimi czasy stworzone parkingi w okolicach bloków 3-4-5a a miejsce to było nieużytkowane). Miejsca na parkingi znalazły by się, bo są obszary, które można pod nie zagospodarować, a wiadomo, że zawsze będą sprzeciwy tych co nie mają pojazdów, albo mają garaże czy parkują przed oknem, bo samochodu używają baaaaardzo rzadko dlatego miejsce zawsze znajdą ;) Tak jak wspomniałem priorytety inwestycji ustala się przeważnie na Walnym i wiadomo, że wymagający remontu chodnik głównego "dojścia do osiedla" będzie przed modernizacją czy budową niewielkiego chodniczka między dwoma blokami ;)
@dj: Nie pisałem, że wszyscy mieszkańcy mają coś do powiedzenia. Jak sam zauważyłeś, SM występuje w roli przedstawiciela WSZYSTKICH członków spółdzielni, czyli, jak pisałem, pewne decyzje są w gestii SM, bo nie pyta się przy podejmowaniu każdej decyzji każdego członka spółdzielni osobno. Nieważne, to wszystko dygresje. Najważniejsze jest to, że teren przed Twoim blokiem nie jest częścią Twojej nieruchomości. I gdybyście (Twój blok) nawet chcieli się odłączyć od spółdzielni, tworząc wspólnotę mieszkaniową, to nie decydowalibyście o miejscach parkingowych przed Swoim blokiem. O tym nadal decyduje spółdzielnia (jako reprezentant wszystkich swoich członków - zaznaczę to, żeby nie było znowu czepiania się :P ). I w końcu napisałeś: Twoim zdaniem parkingi powinny być robione z "opłat na majątek wspólny". Pozytywnie, że nie tylko kręcimy się wokół komina, ale robimy kolejne kroczki w tej dyskusji :) . No to teraz: - ile wynoszą te opłaty? - czy osoba, która ma dzieci, a nie ma samochodu, nie wolałaby, aby te fundusze były wydawane na chodniki i place zabaw? - w jakiej kolejności mają być robione te miejsca parkingowe? jakie kryterium decyduje o tym, że np. najpierw trzeba zrobić miejsca pod Twoim blokiem? Wiadomo: środki są ograniczone, więc tego typu działania, przeprowadzone kompleksowo, trzeba by było rozłożyć na lata... Pozdrawiam Japco
@Japco: Zastanawiam się czy Ty udajesz czy na prawdę nie możesz tego pojąć? ;) Cały majątek wspólny typu drogi, chodniki, budynki usługowo-handlowe, place itp. są własnością wszystkich osób posiadających status członka Spółdzielni, a nie wszystkich mieszkańców terenów zarządzanych przez SM. Czyli współwłaścicieli obiektu typu Biedronka jest kilka tysięcy osób :) jak i każdego metra terenu, który wchodzi w majątek wspólny opisany wyżej ;) "SM" jak ich nazwałeś to nic innego jak Zarząd z Prezesem na czele i jest to grupka ludzi, która została wybrana przez członków Spółdzielni (właśnie te kilka tysięcy osób - chociaż na Walne jak przyjdzie 150 i zostanie do końca 30 to i tak jest dużo :) ) do zarządzania naszymi "działkami" i majątkiem wspólnym. Przykład Wyobraź sobie, że gdyby Biedronka podpisywała umowę na dzierżawę tego pawilonu to z iloma osobami musieliby rozmawiać i się dogadywać w sprawie wynajmu (z kilkoma tysiącami, także z tymi z terenów w Żukowie czy Sierakowicach), a tak w ich/naszym imieniu załatwia to Zarząd i Prezes, których te kilka tysięcy ludzi do tego upoważniło. To samo dotyczy każdego metra mienia wspólnego i o naprawie kilku metrów chodnika między jakimiś blokami nie musi decydować te kilka tysięcy ludzi tylko upoważniony przez nas do tego Prezes lub Zarząd. W sumie to źle się Tobie wydaje co przedstawiłem wyżej. Sorry, ale prościej chyba się nie da :) A co do miejsc parkingowych to już pisałem. W czynszu mamy coś takiego jak opłaty na majątek wspólny. Idzie to na remonty, naprawy, powstanie nowych "inwestycji" (np.zrobienie parkingu) majątku wspólnego. :)
centrum - Bukowa - ponad 2 km centrum - Prokowska 33 - ponad 2 km centrum - Zielone Wzgórze - ponad 2 km centrum - Grzybno - niecałe 3 km centrum - Prokowskie Chrósty - niecałe 3 km Moim zdaniem są to podobne odległości. Przynajmniej różnica jest na tyle niewielka, że decyduje wybór trasy przejazdy, albo np. ustanowiona droga jednokierunkowa... Tamta mapa "ciekawostka" - zauważ, że na Wybickiego budynki są na osobnych działkach. Jeśli wykupiłeś działkę pod Swoim lokalem, to sprawdź, ile na Twoje mieszkanie przypada powierzchni. Przypuszczam, ze około 1/5 powierzchni mieszkania (parter + cztery piętra). Pozostałe działki (drogowe) najprawdopodobniej są nadal w gestii SM, tzn. nie wydaje mi się, aby mieszkańcy konkretnego budynku mogli decydować o powierzchni, która nie należy do ich działki. Nadal nie znam odpowiedzi, z jakich funduszy miałyby być robione te miejsca parkingowe. Pozdrawiam Japco
@Japco: I tu mam wątpliwości skoro: "Do Grzybna i Prokowa (wybudowanie) jest tak samo blisko jak na koniec Prokowskiej, Chmieleńskiej lub Zamkowej." ;) @Japco: Znane od dawna ;) ale różne rodzaje mapki nie zmienią wielkości miasta i odległości między konkretnymi ulicami też nie powinny ulec zmianie ;) @Japco: Jakie fundusze rozdzielano? Ja nic nie dostałem :) Ana poważnie to nie rozdzielano tylko weszło nowe prawo, gdzie musiano rozdzielić "majątek" każdej z nieruchomości i teraz każda z takich nieruchomości (blok) ma swój fundusz remontowy, którego nie można przesuwać na inne nieruchomości jak dotychczas to było możliwe. Przykładowo fundusz remontowy z osiedli kartuskich można było przeznaczyć na remont dachu budynku w Sierakowicach, gdzie nie było zebrane tyle funduszy na pilny i drogi remont ;) A jakbyś nie liczył to i tak nawet kilka parkingów (każdy na minimum 5-10 pojazdów) czy to z płyt yumb czy z kostki wyjdzie taniej niż wybudowanie kilku/kilkunastu garaży
Wiem, jak wyglądają Kartuzy :) Ciekawostka. Zobacz tutaj, jak wygląda podział na działki: http://maps.geoportal.gov.pl/webclient/ Dawniej tak mogła SM funkcjonować. Kto był bardziej nachalny, ten dostawał. Kilka lat temu rozdzielono fundusze. Przynajmniej remontowe. Jak chce się coś zrobić, to wykorzystuje się te fundusze. A tam przeważnie pustki... Płyta yomb kosztuje około 35 zł. Powierzchnia 100 x 75 cm = 0,75 m2. Garaż ma minimum około 18 m2. Miejsce parkingowe plus część przypadająca na to miejsce na drodze między miejscami parkingowymi to będzie jakieś (pi razy drzwi :P ) 20 m2, a więc 26 płyt, czyli 910 zł. Plus żwir pod płyty, plus robocizna, plus... No to teraz, co powinna zrobić SM, aby tą kasę zebrać? Kostka wcale nie jest dużo droższa, ale tutaj w grę wchodzi na pewno jeszcze beton pod tą kostkę. Poza tym mamy kwestię procentu powierzchni biologicznie czynnej. Yomby raczej będą uznane za taką powierzchnię, a kostka raczej nie. Pozdrawiam Japco
@Japco: https://www.google.pl/maps/place/Kartuzy/@54.3364021,18.1999474,14z/data=!4m2!3m1!1s0x46fd9a7cf97459e7:0x672209d507f6e0b Nie miejsca parkingowe (czyli gotowe parkingi) ale miejsca na parkingi. Co zrobić? Zagospodarować na parkingi i chociażby wyłożyć płytami yumb, a nie koniecznie od razu kostką ;) Gdyby nie pisma do SM i chodzenie sąsiadów na rozmowy do Prezesa to do tej pory by go nie było ;) Na mienie wspólne (czyli np. parkingi) ja również płacę w miesięcznie i to przez ok.30 lat ;)
dj, nie piszę, że ktoś ma Tobie dać garaż, ale nie liczysz się z tym, że skoro miejsc parkingowych jest za mało, to należałoby się zrzucić. Aha, i również mieszkam w zasobach spółdzielni. Do miasta jeżdżę rzadko, ale "miasto" dla mnie oznacza teren między: Jeziorną, 3 Maja, Gdańską i Kolejową. Wybickiego nazywaliśmy kiedyś "gettem" :P . Inne tereny to przedmieścia. Do Grzybna i Prokowa (wybudowanie) jest tak samo blisko jak na koniec Prokowskiej, Chmieleńskiej lub Zamkowej. Wiem, jak działa spółdzielnia. Skoro twierdzisz, że miejsca parkingowe są, to teraz napisz, co można zrobić, aby były one racjonalnie wykorzystane. I nie pisz, że parking u Ciebie zrobiono, bo były pisma. Pismami SM nie zapłaciła wykonawcy ;) . Poza tym 100 złotych miesięcznie za dzierżawę garażu to nie jest stawka z kosmosu. Nie rozumiem Ciebie. SM chciała uzyskać za dzierżawę kwotę właściwą, a ta kwota w końcu powiększa mienie członków spółdzielni, czyli także niejako Twoje, więc powinieneś być zadowolony, że SM nie oddaje garaży za bezcen. Końcówka Twojej wypowiedzi jest bardzo trafna: ludzie uciekają do marketów, bo małe sklepiki nie mają miejsc parkingowych. I jest O.K. Niech ekonomia decyduje. Jak chcesz prowadzić sklepik, to zapewnij swoim klientom miejsca parkingowe. Jeśli to olewasz, to licz się z tym, że grupa docelowa to wyłącznie klient pieszy. Pozdrawiam Japco
LiLo, liczyłem na to, że to Ty przeniesiesz naszą dyskusję na kolejny poziom. Póki co mówimy na zasadzie "on jest winny", "powinno". Chciałbym, żebyśmy przeszli do konkretów. UG tworzy miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego lub, dla terenów na których nie ma MPZP, wydaje się decyzję o warunkach zabudowy. W związku z tym, że mam internet, a nie mam LEX-a, moje dane są wybiórcze. W ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym nie natrafiłem (wybiórczo to przejrzałem), aby Gmina mogła wyznaczyć liczbę miejsc parkingowych w przypadku wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Jeśli ktoś ma taki kwit, niech się odezwie, jak to jest w rzeczywistości. Natomiast w przypadku MPZP mamy w art. 15: Masz rację, jeśli chodzi o budynek na Klasztornej. Nikt jednak tam nie musi kupować mieszkania. Inwestor liczy na to, że miasto zapewni miejsca parkingowe. Jeśli ktoś tam kupi mieszkanie, to może się spodziewać tego, że w pewnym momencie nie będzie miał możliwości bezpłatnego parkowania na ulicy lub pobliskich parkingach. Ponadto mieszkańcy nowego budynku będą musieli się liczyć z uciążliwością szkoły bezpośrednio położonej. Póki co, zastanawiam się, jak wysoko ten budynek pociągną. Tutaj znalazłem coś ciekawego: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/81246CC14D Ktoś sobie przerobił jedno piętro budynku na przychodnię. Sąsiedzi się oburzyli, że pacjenci przychodni zastawiają całą ulicę. Wynik postępowania sądowego: olano sąsiadów. Z powyższego jednak wynika, że przepisy jasno nie określają liczby miejsc parkingowych, a więc inwestor może ganiać Urząd Gminy po sądach lub SKO. Pozdrawiam Japco
@Japco: Ależ proszę - po raz trzeci - wymagać od projektów budowlanych by miały zapewnione miejsca parkingowe choćby dla 50% zamieszkujących lokal. Masz trochę czasu? Przejdź się pod LO na klasztornej co się tam teraz za gniot (blok) buduje. Poszukaj miejsca parkingowe :D dodam też, że dół budynku podobno ma być usługowy :D Wtedy zrozumiesz czy takie pozwolenia są ważne czy nie.
@Japco: Ciebie słoneczko przygrzało? :) NIKT "OBCY" NIE MA ZAPEWNIAĆ MI GARAŻU!!! Parkingi są własnością Spółdzielni, której jestem członkiem, a co za tym idzie jestem WSPÓŁWŁAŚCICIELEM tych terenów w przeciwieństwie do Ciebie (skoro jesteś nietutejszy, bo raz na jakiś czas przyjeżdżasz do miasta) ;) Spółdzielnia to nic innego jak Zarząd, który w naszym imieniu (nie swoim prywatnym) zarządza NASZYM terenem jakim jest majątek nazywany "SPÓŁDZIELNIĄ MIESZKANIOWĄ KASZUBY" ;) @Japco: No tylko, że ceny mieli fajne, a po raz kolejny przypomnę, że także jestem współwłaścicielem tych garaży, a wybudowane je także z mojego czynszu, więc jeszcze takie pieniądze za dzierżawę? :) Z tym "inwestowaniem" swojej kasy to znowu nie wiesz co mówisz (piszesz) ;) "Nasz" parking zrobiono (baaardzo dawno) po różnych pismach, bo przed blokiem praktycznie go nie było, a miejsca jest dosyć nawet na niewielkie poszerzenie. Jak wspomniałem mimo zakazu parkowania stają tam przyjezdni, czyli nie członkowie spółdzielni, a co za tym idzie nie współwłaściciele tych terenów. Czyli miałbym swoje pieniądze wykładać dla osób niezwiązanych z naszym majątkiem? Wykupić miejsca i oznakować sobie nie mogę, bo jak wspomniałem jest to teren wspólny członków Spółdzielni, a więc i gościa z bloku 1, 15, 25, 32 czy innego osiedla, które wchodzi w majątek Spółdzielni :) ale już nie babki, która pracuje w prywatnej przychodni na os.Wybickiego i dojeżdża do pracy np. z Kiełpina, a u nas parkuje ;) @Japco: Nie czytałeś ze zrozumieniem, bo są znaki zakazujące parkowania (z odpowiednią adnotacją kogo nie dotyczą) i parkingi na os.Wybickiego, Derdowskiego, Sikorskiego i na terenach pozostałego majątku Spółdzielni nie są publiczne tylko PRYWATNE (o współwłasności pisałem wyżej) i jest zapisane, która droga, parking czy blok należy do majątku S-ni, a która z dróg np. do Gminy ;) Sorry, ale jaśniej chyba nie dam rady tłumaczyć i przeczytaj to nawet pięć razy zanim odpiszesz te same bzdury co wcześniej ;) Miejsca parkingowe w mieście to inna bajka i są publiczne (jak to nazwałeś) i są w centrum budynki bardzo stare, wielorodzinne, które mają bardzo małe podwórka i z parkowaniem właściciele domów czy lokali mają problemy. Jak je budowano to nie było tyle pojazdów w mieście :) Jeśli obecnie buduje się gdzieś blisko centrum nowe budynki handlowo-usługowe czy nawet z częścią mieszkalną, to inwestor nie myśli o miejscach parkingowych (nie każdy oczywiście), bo ma w nosie czy klient przyjdzie czy przyjedzie samochodem, dlatego też ludzie "uciekają" na zakupy do marketów (nie chodzi o drobne zakupy typu chleb, mleko itp.), gdzie raz zaparkują, a kupią to co u nas w 5-10 różnych sklepach, gdzie nie można lub strasznie trudno zaparkować ;)
dj, nie znam problemu, bo zapłaciłem za garaż. Nie wydaje mi się, że w przypadku braku miejsca ma mi ono zostać zapewnione przez "kogoś". Masz problem z parkowaniem na Wybickiego? To może popytaj, czy na parkingu przy Sędzickiego są wolne miejsca. Spółdzielnia Mieszkaniowa na Derdowskiego miała wystawiony garaż do dzierżawy. Przetargi były robione kilkakrotnie, bo każdemu się wydaje, że zawsze można gdzieś się wepchnąć, dlatego nie będą płacili za coś, co może być za darmo. Ze spółdzielnią jest jeden podstawowy problem. Gdybym sam miał podjąć wybór, to np. dołożyłbym się do wykonania ocieplenia budynku, w którym mieszkam. Jednak inni sąsiedzi nie chcą, więc nie zostanie to zrobione. To samo masz z parkingami. Gdybyś wystąpił do SM z pismem podpisanym przez Twoich sąsiadów, że jesteście w stanie zapłacić za utwardzenie terenu na działce, na której znajduje się Wasz budynek, aby w ten sposób stworzyć miejsca parkingowe, to na pewno by nie było problemu. Na pewno by Wam pomogli. Ale każdy liczy, że "ktoś" ma to zrobić za pieniądze, których nie ma. Przecież SM dysponuje tylko takimi środkami, jakie zbierze od mieszkańców. A propos "parkowania obcych", o czym piszesz. Dopóki nie ma znaków zakazujących parkowania "obcym", dopóty musisz pamiętać, że te miejsca są publiczne. W końcu nigdzie nie jest napisane, do kogo należą drogi oraz miejsca parkingowe. Moja koleżanka oglądała jakiś czas temu mieszkanie w bloku przy ulicy 3 Maja. Była w nim kiedyś agencja PZU. W rozważaniach na temat zakupu jedną z ważniejszych kwestii było to, że tam są kolosalne problemy z miejscami parkingowymi. W grę wchodziło "porzucanie" samochodu na Klasztornej, albo dogadanie się z użytkownikami jednego z okolicznych domów, którzy ewentualnie udostępniliby miejsce parkingowe. O tym trzeba myśleć. Trzeba mieć świadomość tego, że parkowanie stanowi problem. Aha, mam nadzieję, że jednak na Wybickiego nie będę nigdy mieszkał, więc nie życz mi źle :P . Bywam jednak często na Derdowskiego, jeśli to mogłoby Ciebie pocieszyć ;) Pozdrawiam Japco
@Japco: Zamieszkaj na os.Wybickiego lub obok na innym i po paru latach pogadamy, bo inaczej to nie mamy o czym rozmawiać, gdyż nie znasz w ogóle problemu :)
@Japco: Kupujących? Bez jaj! Skoro developer buduje budynek tak, że obok czy pod budynkiem jest kilka miejsc parkingowych lub wcale (bo mu to rybka - sprzedaje lokal) a ludzie potrzebują mieszkania i chcą akurat tam mieszkać to nie będzie się rozglądał za mieszkaniem z parkingiem w trójmieście, bo tu czy w okolicach ma pracę, rodzinę, dzieci do szkoły chodzą i nie uśmiecha mu się kupować drugiego auta, bo każdy z małżonków musiałby dojeżdżać spory kawał, a i dzieci jakoś trzeba zawieźć i odebrać ze szkoły, dostarczyć na inne zajęcia, do szkoły muzycznej, na żeglarstwo, szachy czy inne. ;) Znajomi wysupłali kasę na miejsce parkingowe? OK, jeśli było takie, a jak nie ma??? Nawet płatnych? (tak jak u nas) :) @Japco: Widać, że nie wiesz jak działa Spółdzielnia czy wspólnota :) Właścicielami jesteśmy my - członkowie Spółdzielni, a Zarząd wybrany tylko majątkiem zarządza i jeśli nawet wnioskujemy o parkingi wskazując tereny, gdzie spokojnie "wejdzie" od 5 pojazdów w górę to dostajemy te same tłumaczenia, że nie ma kasy :( a miejsc pod parkingi jest w sumie sporo chociażby wielkie niepotrzebne trawniki, często zaniedbane, gdzie spokojnie na części można by zrobić sporo miejsc parkingowych ;) @Japco: Na naszych osiedlach jest już "trochę" takich znaków, ale przyjezdni mają to w du...e i parkują nie raz całymi dniami (szczególnie w okolicach szkoły, przychodni, poczty, pizzerii itp.) Jeśli wracam z pracy i nie mam gdzie zaparkować, chociaż pod moim blokiem widzę nawet połowę pojazdów "obcych" to za każdym razem mam dzwonić na policję? Przeważnie nie mają kogo wysłać bo wszyscy w terenie (faktycznie widzę radiowóz pod sklepem czy pizzerią ;) ) Jako, że teren ten jest traktowany jako prywatny (współwłasność członków spółdzielni) to sami od siebie nie mogą interweniować, a i tak nie wiedzą czy to pojazd mieszkańca czy też "turysty" :)
srutu tutu majtki z drutu, kazdy ciagnie w swoja strone, a Gmina i tak postawi na swoim, czyli zwiekszy obszar platnego parkowania, to tylko kwestia czasu, milego popoludnia:)
Rzeczywiście wypad do miasta robię raz na kwartał, bo staram się je omijać z daleka, co nie zmienia faktu takiego, że jeżdżę ostatnio codziennie samochodem. Poza tym zamiast kupić sobie drugi samochód wydałem kasę na garaż. Ot, chyba nielogiczne dla niektórych :P LiLo, napisz mi, proszę, w jaki sposób Urząd Gminy może wpływać na zwiększenie liczby miejsc parkingowych na prywatnym gruncie.
@dj: True Story ! 10 pkt za wypowiedź :* @Japco: Chyba nie mamy o czym rozmawiać - mam wrażenie, że mieszkasz z rodzicami i jeździsz głównie rowerem lub "PKS-ami" a raz na kwartał robisz autem wypad do miasta. Czy moja wypowiedź wyżej jest nielogiczna? Jeśli urząd chce kasy za swoje parkingi to OK, ale niech też wymaga od developerów zapewnienia parkingów pod mieszkaniami. I --> NIE! To nie jest wina kupujących! Bo młodzi kupują tam gdzie ich stać, tam gdzie jest bliżej rodzina bo będą mieli pomoc w wychowaniu dzieci, bo mają prace na miejscu, bo rodzice może wymagają opieki i trzeba do nich wpadać, bo... 100 innych powodów. Ja wiem że jest maj i jest pięknie - jednak życie odbywa się na twardym gruncie, a polityka szczególnie.
@LiLo: Powiedz mi jak - jeśli urząd wydaje deweloperom pozwolenia na budowę bloków bez zaplecza parkingowego? [/quote] Deweloperzy tak budują, aby potem to sprzedać. Wina leży po stronie kupujących. Znajomi kupili w Gdańsku mieszkanie i wysupłali jeszcze kasę na miejsce parkingowe. Sporo ich sąsiadów stwierdziło, że będą "porzucali" swoje samochody na sąsiednich pustych działkach. A gdy na tych działkach zostaną wybudowane kolejne bloki, których przyszli mieszkańcy też nie będą chcieli wykupić miejsca parkingowego? W pewnym momencie będzie problem z parkingami, bo deweloper nie tworzył miejsc parkingowych, których nie mógł sprzedać. A czyja to wina? Kupujących! Bezpłatne parkingi do pół godziny? Wolałbym jednak 1 godzinę. Wychodzisz do bankomatu, pada deszcz, rozkładasz parasol, kogoś po drodze spotkałaś i gadałaś 10 minut, przed bankomatem 2 osoby - znowu czas leci... Te pół godziny mogłoby powodować, że ludzie by potem mieli pretensje do Straży Miejskiej. Poza tym mieliby tysiące wyjaśnień swojego spóźnienia. A godzina? Jest godzina i nie ma zmiłuj się. Załatw sprawę w pół godziny, a pozostały czas to "zapas" na wszelkie nieprzewidziane sytuacje. Poruszasz temat śmietniska. Ale to już chyba całkiem inny temat. Parkowanie w celu załatwienia czegoś w mieście to jedno, a park$ride, czyli umożliwienie pozostawienia samochodu, aby przesiąść się do pociągu/autobusu to drugie. Moim zdaniem parkingi przy ulicy Kolejowej powinny być bezpłatne, bez ograniczeń. Ten najnowszy parking przy torach to nie jest takie super miejsce do pozostawienia samochodu, aby wielu osobom chciało się tam jechać i potem ganiać po mieście. Jeśli już masz zapłacić za miejsce parkingowe, to szukasz miejsca w centrum: na ulicach Kościuszki, Dworcowej, Parkowej, Hallera. dj, na odcinku Łąkowej między Wzgórzem Wolności i Prokowską ludzie zostawiają samochody na ulicy. Na odcinku od Prokowskiej w stronę Gaju ludzie najczęściej umieją wjechać na własne podwórko. Przykład osiedli, jaki podałeś, jest dobry. Spółdzielnia robi, stara się przynajmniej, nowe parkingi. Np. takie osiedle Derdowskiego. Właściciel-zarządca stara się zabezpieczyć miejsca postojowe, bo niby jakim prawem mieszkańcy mają zastawiać drogi publiczne. Niedawno budowaliśmy garaże. Z 40-stu lokali mieszkalnych ciężko było znaleźć 4 osoby chętne do budowy garażu. A niektórzy sąsiedzi mają chyba nawet 5 samochodów i jeden garaż. Uważają jednak, że "im się należy" jakieś miejsce postojowe. Nawet nie zastanawiają się, że w pewnym momencie ktoś postawi znak "zakaz parkowania" na ulicy, bo obecnie z jednego pasa jezdni mieszkańcy zrobili parking, a tak być nie powinno... Pozdrawiam Japco
@Japco: Co w tym dziwnego, tam mieszkają ludzie, więc i samochody są, a nie każdy kupuje samochód dla swojej wygody by dojechać do sklepu oddalonego o 200m ;) Od jakiegoś już czasu widać, że samochodów przybywa w stosunku do mieszkańców domu/lokalu. ;) @Japco: A gdzie mam zabezpieczyć sobie miejsce parkingowe mieszkając w centrum miasta, gdzie są same kamieniczki czy wielorodzinne budynki? Na klatce schodowej? Tu jesteś niesprawiedliwy, bo niektórzy mieszkają tam od pokoleń i nie mają podwórek, gdzie można by parkować i od jakiegoś czasu zrobili im pod oknami płatne miejsca parkingowe. Zobacz na osiedlach, gdzie przykładowo blok z 40-stoma lokalami nie ma "zapewnionych" 40-stu miejsc parkingowych, a niektóre rodziny posiadają więcej pojazdów niż jeden w zależności od ilości zamieszkujących tam osób pełnoletnich. ;)
@Japco: Powiedz mi jak - jeśli urząd wydaje deweloperom pozwolenia na budowę bloków bez zaplecza parkingowego? @Japco: Nie zgadzam się z tym by parking do godziny miałby być bezpłatny (dzięki temu na obrzeżach miasta parkingi powinny być bezpłatne) - w tym czasie w urzędzie nic nie załatwisz, a jeśli już to masz tak dograną sprawę, że wyskakujesz i wskakujesz do auta w max. (z dojściem do urzędu) w 15 - 20 minut - to DO pół godziny - bezpłatnie - byłby sens (wyskoczenie do bankomatu, itp...). Długie parkowanie w ścisłym centrum miasta powinno być luksusem... im większy promień od centrum - tym tańsze parkowanie, aż do bezpłatnego na obrzeżach. Ludzi muszą mieć opcję bezpłatnych parkingów. Gdzie mają zostawiać auto jadąc zbiorowo do pracy? Jeśli gmina nie potrafi zając się porządnym rozwojem biznesowym miasta i regionu to niech przynajmniej umożliwi ludziom dojazd do godnych zarobków. Co z miejscem po dawnym śmietnisku? To dobre miejsce na ogromny parking...bo z tego co się orientuję to nic innego (sensownego) w tym miejscy chyba powstać nie może bo sanepid nie wyrazi zgody. @Japco: To fakt, ale w dyskusji możemy to włożyć między bajki bo szybciej Kościerzyna dorobi się porządnej komunikacji miejskiej niż w Rajtuzach o tym pomyślą.
LiLo, ładnie wyrwałaś z kontekstu jedno zdanie. Powtórzę: albo sam organizujesz sobie miejsce parkingowe, albo zostawiasz samochód na parkingu gminnym. W drugim przypadku UG ma prawo nałożyć opłaty. To się tyczy długotrwałych postojów. Nie zmienia to faktu takiego, że miejsca parkingowe powinny być bezpłatne przy postojach trwających do 1 godziny. Łatwiej byłoby podjechać do sklepów, urzędów i innych miejsc, aby coś załatwić. Co podkreślił Szucio, najważniejsza jest rotacja, a ona by była zapewniona, gdyby na najlepiej zlokalizowanych parkingach zakazać dłuższych postojów. LiLo, sama sobie wywnioskowałaś to, że mój poprzedni wpis jest lobbowaniem za komunikacją publiczną. Do głowy mi to nie wpadło, że tak to można odebrać... Zauważ jednak, że w dużych miastach, TZW. NOWOCZESNYCH, lobbuje się na rzecz komunikacji zbiorowej. Nie przypadkiem miasta pokrywają np. 70% kosztów funkcjonowania komunikacji z własnego budżetu, aby w ten sposób utrzymać niskie ceny biletów. To tak na marginesie dyskusji o parkingach. Pozdrawiam Japco
Szucio - świetna uwaga! Znowu nie chodzi o mieszkańców, a o kasę spływającą do urzędu w tym na pensje SM, którzy (mam wrażenie) robią tylko za parkingowych. @Japco: Japco - chyba żeś popłynął... Staram się utrzymywać myśl (choć to trudne w Polsce), że jestem w XXI wieku i Ty wyjeżdżasz z takim tekstem??? Wyjętym z ust burmistrzowej? To może zacznijmy od godnie opłacanych miejsc w pracy w Rajtuzach - bo póki co nie wyobrażam sobie pracować w tej mieścinie za oferowane pensyjki. Dojeżdżam sama do trójmiasta, sporo płacę za paliwo, tracę czas na dojazd, a i tak mam to z górką zrekompensowane w pensji, którą otrzymuję za swoją pracę. Nooo....Sooory wielkie, ale nie mam zamiaru zasilać ŻADNEJ firmy przewozowej i nie wyobrażam sobie by na zachodzie ktokolwiek sugerowała komuś, że ma posiadać mniej samochodów! Tam samochód ma cała rodzina i często są to 3 auta - może uderzcie do nich ze swoją "polityką" logistyczną bo oni tacy nieuświadomieni... ŻAL!
Szucio, kiedyś trafiłem do małego miasteczka w Danii, a tam niemal całkowicie pusto. Znalazłem parking na setki samochodów, na którym byłem jedynym parkującym. Zastanawiałem się, o co chodzi. Czy przez to miejsce ma przejść fala powodziowa, czy może będzie przemarsz wojsk? Nic z tych rzeczy. W tym miasteczku wprowadzono ograniczenie czasu parkowania do 1 godziny. Zaznaczam, że parkingi były bezpłatne. Może u nas też tak powinno być? Ewentualnie w ramach wprowadzania płatnych miejsc parkingowych należy ustawić parkometry na parkingu znajdującym się za Urzędem Gminy na Hallera. Ten parking należy do Gminy? W takim razie jest tak samo przestrzenią publiczną jak cała ulica Hallera. Inna sprawa: Szucio nie zgadzam się z Tobą w kwestii takiej, że mieszkańcy miasta powinni płacić mniej za karnet. Przejedź się na obrzeża Kartuz, a zobaczysz, że na osiedlach ulice zastawione są samochodami. Czy właściciel posesji, kupując sobie kolejny samochód, nie musi zapewnić dla niego przestrzeni parkingowej, gdyż może "porzucać" go na publicznej drodze? Zobacz, jak to wygląda np. na ulicy Łąkowej. Tragedia. Aby tamtędy przejechać, musisz robić slalom! Tak samo z osobami mieszkającymi w centrum miasta. Czy kupując posesję lub lokal w centrum miasta nie muszę zabezpieczyć miejsce dla swojego samochodu? Jeśli nie mam tego miejsca, to może po prostu nie powinienem kupować samochodu? Jeśli jednak decyduję się na zakup samochodu i parkowanie go w przestrzeni publicznej, to muszę się liczyć z tym, że będę ponosił opłaty takie, jak każdy inny właściciel samochodu. Pozdrawiam Japco
mam parking przed blokiem-jeszcze darmowy-dawajta parkometra
Świetnie: radni zastanawiają się jak zwiększyć wpływy do budżetu z opłat parkingowych. Chyba ktoś nie rozumie po co są opłaty parkingowe. Nie chodzi o to, aby sprzedać jak najwięcej karnetów czy biletów jednorazowych ale chodzi o to, aby w centrum miasta była rotacja miejsc parkingowych. Kompletnie nie służy temu płaska taryfa (piąta godzina kosztuje tyle samo co pierwsza) oraz karnety, które może kupić każdy, kto ma w zanadrzu 100 złotych miesięcznie. Parking w miejscach oddalonych od centrum powinien być bezpłatny. Karnet powinien kosztować co najmniej dwa razy więcej niż obecnie, za to dla mieszkańców strefy płatnego parkowania powinien kosztować co najmniej dwa razy mniej. Korki na Kościuszki nie biorą się znikąd - niskie opłaty zachęcają do zostawienia auta w samym centrum! Teraz zrozumiałem jaki interes ma gmina w blokowaniu pomysłu ograniczenia ruchu kołowego w centrum: byłyby mniejsze wpływy z opłat parkingowych. "Miasta są dla samochodów" - tak myślano po wojnie i dzięki temu w samym centrum Warszawy mamy trzypasmowe drogi. Teraz tam zaczyna się działać w myśl hasła "miasta są dla ludzi" i myśli się o zwężeniu niektórych dróg w celu uspokojenia ruchu oraz budowę poziomych przejść dla pieszych (zamiast przejść podziemnych). Kartuzy jak zawsze zacofane...
Parking przy torach na kolejowej również niech zrobią płatny. Ludzie zaczną chodzić pieszo.
Liczyłem, że Ty znajdziesz kwity ze SM, ale widzę, że jesteś tak samo leniwy jak ja :P Tak na marginesie: w dniu dzisiejszym przed naszym parkingiem SM postawiła znak ograniczający wjazd :) A teraz wróćmy do meritum sprawy: Ze strony SM: Z zestawienia opłat, przekazanego ze SM, "utrzymanie mienia spółdzielni": 0,30 zł / m2 Czyli miesięcznie SM ściąga 36.705,60 zł tytułem tej opłaty. Nie jest to mało, ale nadal wydaje mi się, że te fundusze powinny być w pierwszej kolejności przeznaczone na inne wydatki: utrzymanie chodników, ulic, terenów zielonych, placów zabaw. Dopiero na końcu są parkingi. Kiedyś zaproponowaliśmy u siebie, aby miejsca parkingowe były imienne i płatne, ale bardzo na "nie" była osoba najgłośniejsza, która ma chyba z 5 samochodów i jeden garaż. Gdyby ustalić, że 50-70% miejsc parkingowych spółdzielczych byłoby miejscami dzierżawionymi, to byłaby kasa na budowanie kolejnych miejsc parkingowych. Jeśli jednak to nie przechodzi, to poproszę o to, aby w pierwszej kolejności były robione miejsca parkingowe na Prokowskiej, gdyż na około 40 mieszkań spółdzielczych mamy 10 miejsc parkingowych :P . Ratuje nas 24 boksy garażowe i zajęcie jednego pasa jezdni... Nadal jednak wydaje mi się, że "fundusz parkingowy" powinien być osobny. Gdyby miejsca były dzierżawione, częściowo wyeliminowałoby się takie przypadki, o których "dj" wcześniej pisałeś, tzn. zajmowanie miejsc parkingowych przez osoby totalnie nie związane ze SM, które, co należy podkreślić, nie są gośćmi mieszkańców bloków. Mam kilku sąsiadów, którzy nie mają samochodów. Jeden z nich nawet sam z siebie zajmuje się od czasu do czasu otoczeniem budynku, mimo że płaci na to tak samo jak inni. Czy taka osoba ma płacić na to, aby inny sąsiad miał miejsce dla swojego kolejnego samochodu? Rozumiem, że na pewną liczbę miejsc wszyscy się powinny zrzucać, bo chociażby każdy może mieć zmotoryzowanego gościa, mimo że sam nie posiada parkingu. Jednak jest pewna granica... Tylko proszę mi nie pisać, że nawołuję do tego, aby wprowadzić dodatkowe opłaty. Zbierając kasę za dzierżawę miejsc parkingowych, powinno się obniżyć np. opłatę "utrzymanie mienia spółdzielnia", gdyż przypuszczam, że obecnie z tych pieniędzy jest np. płacony podatek od nieruchomości za tereny wspólne, czyli także za tereny parkingowe. Chodzi tylko o przyrzucenie kosztów na osoby, które rzeczywiście korzystają z danej rzeczy. Budżet SM powinien być tej samej wielkości, ale "zrzuta" powinna być bardziej sprawiedliwa. Pozdrawiam Japco
Co do wątku, to jest to raczej wątek o płatnych parkingach w mieście, a nie o problemach inwestycyjnych SM Kaszuby, więc myślę, że o parkingach na "prywatnym" terenie jakim jest SM Kaszuby to sobie już wszystko lub prawie wszystko wyjaśniliśmy ;)
@Japco: Ja pisałem, bo w pewnym sensie tak jest ;) @Japco: Ileś metrów wokół bloku jest :) ale nie pamiętam ile czy to były 3 czy 6 metrów ;) Spółdzielnia może nie decyduje, ale zarządza i z jakąś częstotliwością tworzą te nowe parkingi, jednak wszystko uzależnione jest od zabezpieczonych funduszy na ten cel, a ja czy sąsiad nie wiemy ile jest zebrane na dany dzień i ile można by przeznaczyć na budowę/rozbudowę parkingów po zabezpieczeniu oczywiście funduszy na inne, ważniejsze prace priorytetowe ;) @Japco: Z tego co pamiętam to tak zawsze było ;) @Japco: Ponoć mieszkasz na terenach SM Kaszuby, więc sprawdź sobie swój wymiar czynszu ;) Osoby, które nie mają dzieci też zapewne nie są szczęśliwe, jeśli środki te przeznaczane są na budowę/remont placów zabaw, ale to są osiedla, gdzie mieszkają różni ludzie i starsi, z dziećmi, posiadający samochody itp. Przy większych "inwestycjach" czy projektach sprawa jest przedyskutowywana i zatwierdzana na Walnym, na które z kilku tysięcy osób przychodzi maksymalnie ok.150 osób!!!!! :) I ci nieobecni mają o wszystko największe pretensje, ale aby o czymś podyskutować i przedstawić swoje oraz wysłuchać innych racji to NIE ;) Pod moim blokiem nie trzeba robić parkingu, bo jako taki jest, ale po kilku latach składania pism, wizyt w SM, tłumaczenia, pokazywania problemu itp., więc nie powstał z dnia na dzień, tylko gdy zabezpieczono środki na ten cel po zatwierdzeniu tego na Walnym Zgromadzeniu ;) Na Walnym właśnie ustala się plan roczny lub nawet na kilka lat jeśli chodzi o takie projekty inwestycyjne. Tak jak wcześniej wspólnie wskazaliśmy samochodów przybywa co widać po każdym chyba osiedlu, a miejsc parkingowych praktycznie nie (chociaż ostatnimi czasy stworzone parkingi w okolicach bloków 3-4-5a a miejsce to było nieużytkowane). Miejsca na parkingi znalazły by się, bo są obszary, które można pod nie zagospodarować, a wiadomo, że zawsze będą sprzeciwy tych co nie mają pojazdów, albo mają garaże czy parkują przed oknem, bo samochodu używają baaaaardzo rzadko dlatego miejsce zawsze znajdą ;) Tak jak wspomniałem priorytety inwestycji ustala się przeważnie na Walnym i wiadomo, że wymagający remontu chodnik głównego "dojścia do osiedla" będzie przed modernizacją czy budową niewielkiego chodniczka między dwoma blokami ;)