Reklama

Kartuzy. Co z tym targowiskiem?

W połowie listopada Rada Miejska w Kartuzach zobligowała burmistrza do przygotowania wniosku w ramach programu "Mój Rynek". Samorząd miał postarać się w ten sposób o dotację na budowę targowiska miejskiego i realizacji zadania we własnym zakresie, z pominięciem stowarzyszenia kupców. Mirosława Lehman wniosku jednak nie złożyła, a co za tym idzie, inwestycja na pewno nie ruszy w tym roku. Pytanie co dalej?

Temat targowiska wyrasta na największą kość niezgody w tej kadencji kartuskiego samorządu. Najpierw wiele kontrowersji wzbudziła budowa targowiska zwierzęcego przy ul. Sędzickiego. Otwarty we wrześniu 2011 roku plac długo nie cieszył się jednak zainteresowaniem ani ze strony kupujących, ani tym bardziej sprzedających.

Do Kartuz zaproszono więc kupców spoza gminy, a na rynku skutecznie zaczęto utrudniać handel rolnikom sprzedającym z samochodów, zachęcając ich do przeniesienia swoich kramów na Sędzickiego, gdzie obniżono dodatkowo opłatę targową. To wywołało kolejną burzę, a pretensji do władz gminy nie kryli z tego tytuły kupcy wciąż handlujący w centrum miasta, a nie będący członkami stowarzyszenia, które zamierzało budować w tym miejscu nową halę targową. - Burmistrz pozbawia nas pracy! - narzekali.

Skłócone środowisko kupieckie zaangażowało w spór radnych, robiąc to na tyle skutecznie, że sprawa podzieliła nawet zgodną do tej pory koalicję. Gmina wycofała się ostatecznie z przekazania stowarzyszeniu działki pod halę targową i tym samym kwestia targowiska miejskiego wróciła do punktu wyjścia.

Do listopada ubiegłego roku, kiedy to z pomysłem przystąpienia Kartuz do projektu "Mój Rynek" wyszli rajcy Porozumienia Samorządowego. Jak argumentowali, pozwoliłoby to na pozyskanie nawet miliona złotych dofinansowania do inwestycji, którą gmina w takim wypadku zrealizować mogłaby sama. Jedynym, ale za to dość poważnym mankamentem tej idei był jednak czas, który pozostał do złożenia wniosku. Ostateczny termin mijał bowiem 21 grudnia.

Burmistrz przekonywała, że nie ma szans, by zdążyć z przygotowaniem dokumentacji na czas, tym bardziej, że nie ma nawet jasno sprecyzowanej koncepcji - jak nowe targowisko w centrum miasta miałoby wyglądać. Rada była innego zdania i projekt uchwały w tej sprawie przegłosowała większością 14 głosów "za".

Wniosek i tak nie został jednak złożony, bo jak wyjaśniła na jednej z ostatniej sesji Mirosława Lehman, żadna firma do której wysłano zapytania nie chciała podjąć się wykonania projektu w ciągu zaledwie miesiąca.

- Wysłaliśmy dwadzieścia zapytań, w odpowiedzi na które otrzymaliśmy trzy oferty. W żadnej z nich nie zgodzono się jednak na wykonanie projektu do 17 grudnia, określając ten termin jako niemożliwy do realizacji - stwierdziła szefowa magistratu.

- Wynika więc z tego pani burmistrz, że można się było pokusić o ten milion złotych. O tej możliwości mowa była już wcześniej i wówczas czasu było jeszcze wystarczająco dużo by zdążyć złożyć wniosek. Stało się jak się stało - komentował "na gorąco" przewodniczący rady, Ryszard Duszyński.

Burmistrz Lehman wyjaśniała potem jeszcze, że wniosku nie można było złożyć, choćby ze względu na konieczność wypełnienia kilku tabel, m.in. z rodzajami kosztów jakie gmina poniesie, a bez kosztorysu i projektu nie sposób było tego zrobić.

- Nawet gdybym zgodziła się na takie fantazjowanie, do czego namawiali mnie radni, i tak nie mogłabym tego zrobić, bo w kolejnym punkcie podpisuję się pod oświadczeniem, że dane które podaję są prawdziwe. Mało tego, muszę mieć przynajmniej trzy oferty. Tego w ciągu dwóch tygodni nie dało się zrobić. To utopia, demagogia i powtórzę raz jeszcze - nie uchylamy się przed tą inwestycją, ale to musi być budowane od fundamentów, a nie od komina. Zarządzanie gminą to nie zabawa, a ja nie złożę swojego podpisu pod czymś co jest niemożliwe do zrealizowania - podsumowała.

Co za tym idzie, prace przy targowisku w tym roku raczej na pewno się nie rozpoczną. Niemniej, wykonano pewien krok w tym kierunku, zabezpieczając w budżecie na 2013 rok 45.000 złotych właśnie na wykonanie dokumentacji projektowej targowiska. O ile rok 2013 jest już więc mało realny, o tyle nowe targowisko miejskie w roku 2014 lub 2015 wciąż pozostaje kwestią otwartą.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2013-01-04 22:09:02

    proszę nie kopiować postów :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    yogizkartuz - niezalogowany 2013-01-04 00:06:57

    Pani burmistrz mireczka nie widzi interesu w takim układzie towarzyskim i zlikwiduje targowisko. Swoją drogą dbałość burmistrz mireczki o prawdziwość podpisywanych dokumentów wprawia w podziw. Że też nie pamiętała o prawdziwych dokumentach przy budowie "mariny" na Złotej Górze i kanalizacji w Borowie. Mireczka burmistrz odpowiedzialna za prawdziwość informacji przez siebie podpisywanych ? CUDA PANIE CUDA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ines_ka - niezalogowany 2013-01-04 00:00:44

    @yogizkartuz: wiesz, niedawno swięta były, a w śwęta podobno nawet zwierzęta mówią ludzkim głosem ;)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości