Kilkudziesięciu rolników z powiatu kartuskiego przybyło na spotkanie z udziałem wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi, Kazimierza Plocke. Spotkanie zorganizowano w świetlicy Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Kartuzach. Było to jedno z cyklu spotkań, organizowanych w całym regionie przez Pomorską Izbę Rolniczą.
We wstępnym przemówieniu, które odbyło się przed właściwą debatą rolniczą, wiceminister Kazimierz Plocke podsumował sytuację polskim rynku rolniczym, a także przekazał informacje dotyczące kwot przydzielonych na Wspólną Politykę Rolną która w całości wynosi 42.500.000.000 euro, z czego na Program Rozwoju Obszarów Wiejskich przeznaczono ponad 11.000.000.000 euro.
Wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi, przedstawił także trudną sytuację około 1% kredytobiorców, mających problem ze spłatą rat. Zapowiedział dyskusję z bankami, które udzieliły tych kredytów, dotyczącą tego by zawiesiły one na dwa lata spłatę rat kapitałowych - w tym czasie odsetki spłacane mają być z budżetu państwa.
Kazimierz Plocke poinformował także rolników o kredytach preferencyjnych na zakup ziemi, dla młodych rolników, które mają sięgać nawet 70.000 euro.
- Mówi się dużo o dopłatach dla młodych rolników, to się zdarza, że można dostać 100.000 zł. Na naszych ziemiach, tutaj na Kaszubach mało który rolnik może z tego skorzystać, tutaj są za małe gospodarstwa. Można na palcach jednej ręki policzyć, kto w powiecie kartuskim z nich skorzystał. Stawki dopłat powinny być wyliczane dla poszczególnych województw - postulował jeden z rolników.
Ważna dla rolników okazała się kwestia tego, że w nowym unijnym Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich zabraknie dopłat do hodowli koni. Na wsparcie mogą liczyć tylko hodowcy krów, owiec i kóz.
- Przecież nie dostanę 500 euro dopłat od hektara za konie i trawę, proszę nie wmawiać ludziom takich głupot. Nawet jeśli byłbym choćby i poczwórnie młodym rolnikiem. Minister Sawicki mówił: "Zajrzyjcie do internetu, ile oni dopłat otrzymują", to znaczy, że co? Ludzie mają na nas napadać? - mówi Grzegorz Gański.
- Audyt unijny i Najwyższa Izba Kontroli wykazały szereg nieprawidłowości, chcąc uniknąć kar zrezygnowano z tych dopłat. Jesteśmy bardzo zdolnym społeczeństwem i świetnie sobie radzimy kiedy możemy brać pieniądze. Bardzo nad tym boleję, że ten mechanizm został skasowany i to przez nieuczciwych przedsiębiorców. Taka jest prawda o nas i tacy jesteśmy - tłumaczy Kazimierz Plocke.
Dyskutowano także o bezpieczeństwie żywnościowym kraju, w kontekście spadającego pogłowia trzody chlewnej.
- Mówi się o bezpieczeństwie energetycznym kraju, a czy w Polsce jest bezpieczeństwo żywnościowe? Nie, nie ma. Produkujemy mniej niż zużywamy, trzody chlewnej produkujemy mniej, niż wynosi popyt, a przedtem byliśmy przecież potentatem w tej kwestii - pyta Grzegorz Gański.
- Jeżeli mówimy o bezpieczeństwie żywnościowym, to mówi się, że mamy poniżej 10.000.000 świń a to, że brakuje mięsa wieprzowego. To może przekonajmy polskich konsumentów, że mamy trzy razy w tygodniu jeść wieprzowinę. Sami wiecie, że konkurencją dla tego mięsa jest drób, dwa miliony ton rocznie i pierwsze miejsce w Europie. Jeżeli ktoś pójdzie do sklepu i ma do wyboru kilogram schabu czy dwa kilo drobiu, to co wybierze? Odpowiedź chyba znacie sami. To nie jest tak, że rolnik nie jest tylko producentem, a o sprzedaż jego produktów musi zadbać ministerstwo. Rolnik musi także wiedzieć co opłaca się produkować - odpowiada wiceminister.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Na ostatnim zdjeciu, nie pokazujemy palcem, panie ministrze Placek:)