Reklama

Kartuzy. Diamentowy jubileusz posługi kapłańskiej ks. Tadeusza Misiornego

W niedzielę w parafii św. Kazimierza w Kartuzach świętowano diamentowy jubileusz posługi kapłańskiej ks. Tadeusza Misiornego. Z tej okazji poprosiliśmy go o podsumowanie tych 60 lat.

86-letni już dziś ks. Tadeusz Misiorny z gminą Kartuzy związany jest od blisko 40 lat. W tym czasie pełnił przez 17 lat funkcję dziekana dekanatu kartuskiego, przez 24 lata był także kapelanem straży pożarnej i policji

Skąd u księdza wzięło się powołanie do kapłaństwa?
Po maturze chciałem studiować elektrotechnikę, więc przez dwa lata studiowałem ten kierunek w Poznaniu. Po tym czasie stwierdziłem, że to jednak nie dla mnie. Wychowywała mnie głównie babcia Agnieszka, ponieważ rodzice zajmowali się pracą na gospodarstwie. No i przypominała mi często o swoim bracie - księdzu prałacie, Wawrzyniaku z Poznania. "Tadek, Ty będziesz jak mój brat" - powtarzała mi często, a mi to jako siedmioletniemu chłopcu się gdzieś zakodowało. Pewnie dlatego zrezygnowałem z tej elektrotechniki. Zgłosiłem się więc do seminarium duchownego w Gnieźnie. Stamtąd już przeniosłem się na Pomorze, do Pelplina.

Jak więc ksiądz znalazł się na Kaszubach?
Na Kaszuby zostałem przeniesiony z parafii św. Mikołaja w Bydgoszczy, to było 1 lipca 1975 roku. Od tamtego momentu, przez osiem i pół roku byłem proboszczem parafii w Kiełpinie. Tutaj dopiero rozwinąłem swoją działalność, tam w Bydgoszczy przez 16 lat byłem zastępcą proboszcza, ale prawie nic nie dało się zrobić. Udało nam się postawić dwa małe garaże na podwórzu, ale przyszło UB i dało nam wybór: albo rozmontowujemy, albo będzie proces. No i rozmontowaliśmy te garaże.

Później przeniesiono mnie do Kiełpina, tam było zupełnie inaczej, udało się wybudować nową plebanię, dom przedpogrzebowy, odmalować kościół i wyremontować dach. Po ośmiu latach tam, zostałem pierwszym proboszczem parafii św. Kazimierza i Matki Boskiej Miłosierdzia. Przez 30 lat ten kościół stał bez żadnego zarządcy, czy administratora, nazywali go kościołem szkolnym.

Czy jest coś, co ksiądz chciałby wszystkim przekazać z okazji 60-lecia służby kapłańskiej?
Bóg dał mi bardzo łagodne i życzliwe usposobienie. Nie miałem nigdy żadnych trudności dotyczących moich parafian czy współpracowników, zawsze byli dla mnie rodziną. To wzajemne zrozumienie jest niezwykle ważne, jeśli mówimy o zgodzie i pojednaniu. Dziękuję Bogu za zdrowie i za to, że nieraz mogę jeszcze w parafii pomagać. Również dziękuję mu za to, że mogłem tego diamentowego jubileuszu dożyć.

Dziękuję za rozmowę

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości