Po naszej ubiegłotygodniowej publikacji na temat dalszej przyszłości SPEC-PEC, dyskusja o lokalnej spółce ciepłowniczej rozgorzała ponownie. Sprawą już podczas ostatniej sesji zainteresowali się radni. Na czwartek zwołali nawet poświęcone temu zagadnieniu wspólne posiedzenie komisji stałych. Wiele jednak wskazuje na to, że u sterów zakładu może stanąć jeszcze w tym roku gdański GPEC.
Przypomnijmy, że o niejasnej wciąż przyszłości Zakładu Energetyki Cieplnej SPEC-PEC w Kartuzach pisaliśmy w ubiegły poniedziałek. Próba uzyskania jakichkolwiek informacji z magistratu zajęła jednak cały miesiąc, a i tak odpowiedzi na nasze pytania ograniczyły się w większości do monosylab typu "Tak" lub "Nie". Nawet o taki wysiłek nie pokusił się natomiast Grzegorz Blachowski, rzecznik prasowy gdańskiej spółki GPEC, który od dwóch tygodni nie odpowiedział na żadną z naszych prób kontaktu.
GPEC, o którym w kontekście Kartuz mówi się już od kilku miesięcy, okazuje się jednak słusznym tropem. Co prawda opcję przejęcia wykluczył sam magistrat, ale trójmiejska spółka jako jedyna w ogłoszonym przez gminę konkursie wyraziła wolę zarządzania kartuską ciepłownią.
Informacje o zaawansowanych pertraktacjach w tej sprawie ujawnił kartuski oddział serwisu NaszeMiasto.pl, któremu magistrat jak widać udzielił znacznie obszerniejszych wyjaśnień na temat ostatnich kontaktów na linii Urząd Miasta - GPEC. Pada nawet cena, za jaką spółka gotowa jest zarządzać SPEC-PEC-em, a mianowicie 7.800 zł netto miesięcznie.
Porozumienie w tej sprawie jest blisko, choć wciąż pozostaje do ustalenia kilka istotnych elementów przyszłej umowy. Jest jednak szansa, że ostateczna decyzja w tej sprawie zapadnie jeszcze przed końcem roku. W przyszłym miesiącu kończy się bowiem umowa z obecnym dyrektorem zakładu, Jarosławem Miesikowskim.
Więcej szczegółów związanych z planami dalszego funkcjonowania SPEC-PEC-u, spodziewanymi zmianami i wizją jego rozwoju poznamy być może na czwartkowym spotkaniu radnych.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze