Do końca listopada tego roku gotowy miał być nowy parking przy kartuskiej kolegiacie, a ul. Klasztorna znów miała być przejedna. Szanse na wykonanie zadania w terminie są jednak znikome, jako że w czasie robót ziemnych natrafiono na kolejne pozostałości po dawnych zabudowaniach przyklasztornych. Miejsce drogowców zajęli więc archeolodzy, a decyzję o dalszej realizacji inwestycji podejmie konserwator zabytków.
Ci, co liczyli, że jeszcze w tym roku przejadą ulicą Klasztorną na całej jej długości, nie mają co na to liczyć. Prace zostały wstrzymane, choć w miejscu, w którym wykonany miał być parking, nie brakuje ruchu. Ekipę budowlaną zastąpili jednak archeolodzy badający kolejne fragmenty dawnych zabudowań przyklasztornych, odkopanych w czasie robót ziemnych.
Znalezisko znajduje się kilka, może kilkanaście metrów od odkrytych przed dwoma laty pozostałości po pomieszczeniach piwnicznych klasztornej kuchni, już na terenie dawnych ogródków działkowych. Tym razem podejrzewa się, że mogą to być fragmenty stajni, wozowni i spichlerza. Świadczyć o tym mogą m.in. odnalezione w ziemi podkowy i elementy uprzęży.
Co ciekawe, to co odkryto spod ziemi nie jest zaskoczeniem. Jak zapewnia Zygmunt Konkol, który z ramienia Stowarzyszenia "Kolegiata Kartuska" nadzorował wszystkie prace renowacyjne przy kartuskim zespole poklasztornym, od dawna wiadomo było, że wokół kolegiaty znajdowały się tego typu zabudowania. Na okoliczność taką zabezpieczyła się także gmina, która w specyfikacji zamówienia dotyczącego realizacji przebudowy ul. Klasztornej i budowy parkingu zastrzegła sobie, że potencjalny wykonawca musi liczyć się z koniecznością przeprowadzenia badań archeologiczno-konserwatorskich.
Tak też się stało. Gdy łyżki koparek zatrzymały się na kamiennych fundamentach na miejscu pojawili się archeolodzy i to oni w tej chwili uwijają się z pracą. Odkrycie z pewnością stanowić będzie dodatkową atrakcję dla wszystkich tych, którzy przyjeżdżają do Kartuz by odwiedzić dawną siedzibę ojców Kartuzów. Dla samej inwestycji oznacza to jednak przymusowe wstrzymanie prac. Na jak długo? To zależy już wyłącznie od konserwatora zabytków. Podobnie jak i ewentualne zmiany przyjętych w projekcie rozwiązań komunikacyjnych.
- W tej chwili trwają na tym terenie prace archeologiczne. Wykopaliska cały czas trwają, trzeba jeszcze to wszystko zinwentaryzować i dopiero wtedy okaże się co dalej z tą inwestycją. Może więc zdarzyć się tak, że termin jej zakończenia będzie musiał zostać przesunięty. Wszystko co tam się teraz dzieje, jest pod nadzorem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków. Na pewno należy się nastawić na różne warianty, ale jest jeszcze za wcześnie by o nich mówić - mówi Anna Bajerska, jeden z zastępców burmistrz Mirosławy Lehman.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze