W czwartkowe popołudnie nastąpił odbiór techniczny przebudowanej sieci kanalizacyjnej przy kartuskim szpitalu. To właśnie przestarzały odcinek odprowadzający ścieki z placówki był przyczyną wylewania się nieczystości do Jeziora Klasztornego, o czym pisaliśmy już kilkakrotnie. - W tej chwili taka sytuacja nie ma prawa się już powtórzyć - zapewnia Karol Góralski, prezes Powiatowego Centrum Zdrowia.
Kanalizacyjny problem na odcinku pomiędzy szpitalem, a Jeziorem Klasztornym ciągnie się już od wielu lat. Kartuscy wędkarze opiekujący się akwenem co jakiś czas alarmowali służby ochrony środowiska i straż miejską, że z rury wychodzącej do jeziora od strony szpitala wydostają się duże ilości ścieków.
Odpowiedzialności za problematyczny odcinek nie chciał jednak wziąć na siebie ani szpital, który ścieki produkował, ani starostwo, na którego działce należało dokonać przebudowy. Szczęśliwie w końcu rozsądek wziął górę i zapadła decyzja o wykonaniu niezbędnych robót.
- Problem polegał na tym, że ścieki ze szpitala z kilku stron spotykały się w jednej studzience, będącej elementem przestarzałej sieci, w której to dochodziło od czasu do czasu do mieszania się wód opadowych ze ściekami. W tej chwili ścieki odprowadzane są już odrębną, zupełnie nową, plastikową rurą do sieci miejskiej, łącząc się z nią od strony ul. Klasztornej. Pozostałości starej sieci zostały natomiast zasypane. Jezioro jest więc bezpieczne, chociaż warto pamiętać, że nadal będzie do niego wpływać woda z kanalizacji burzowej - wyjaśnia Karol Góralski.
Nowy system był już kilkukrotnie przetestowany za pomocą specjalnych barwników do wody. Próby potwierdziły, że nie ma już ryzyka mieszkania się wód opadowych ze ściekami. Sieć oddano do użytku w ubiegłym tygodniu, zaś w czwartkowe popołudnie nastąpił oficjalny odbiór techniczny zmodernizowanej infrastruktury.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze