Reklama

Kartuzy. Na targowisko jak za dawnych lat, przez dworzec

W czwartek około południa zniknął płot oddzielający dworzec autobusowy od targowiska miejskiego w Kartuzach. Ogrodzenie zdemontowali sami kupcy, ale w porozumieniu z właścicielem P.A. "Gryf", Marianem Koteckim. - To dla nas niewątpliwie bardzo dobra wiadomość - nie kryją radości prowadzący handel w tym miejscu.

Dawne wejście na targowisko miejskie wraca do łask po prawie roku przerwy. Po przejęciu dworca przez właściciela "Gryfa" okazało się, że nieuregulowana jest kwestia kilku stoisk znajdujących się na tyłach budynku dworca. Gdy kilkumiesięczne pertraktacje na linii Kotecki-Urząd Gminy-kupcy nie przyniosły skutku w postaci konsensusu, transportowy potentat ogrodził swój teren płotem, zamykając tym samym główne wejście na targ, od strony dworca.

Teraz sytuacja wróciła do normy. Ogrodzenie zdemontowano, bramę otwarto, a koło południa dawnym przejściem znów zaczęli wchodzić na targ potencjalni klienci.

- Zgodziłem się na usuniecie płotu bo wreszcie udało się dojść do porozumienia. Wcześniej kupcy nie byli skłonni zapłacić za to nawet złotówki. Teraz sytuacja się zmieniła - wyjaśnia Marian Kotecki.

Sami kupcy przyznają, że wobec całego natłoku nie najlepszych wieści dotyczącego ich miejsca pracy, likwidacja ogrodzenia jest niezwykle miłym akcentem.

- Bardzo się z tego cieszymy i liczymy, że doprowadzi to do zwiększenia ruchu na targowisku - mówią.

Jest to jednak dość gorzki uśmiech, gdyż zarówno zamieszanie wokół planów budowy hali targowej w tym miejscu, jak i sprowadzenie na targowisko przy ul. Sędzickiego handlarzy zza granicy to dla części kupców i ich małych biznesów poważne ciosy.

- Nie wiem jak to dalej będzie wyglądać. Część z nas już się wykruszyła i zamknęła boksy. Na dodatek wyrzucono stąd rolników, a to oni napędzali nam klientów. Na Sędzickiego nie mamy nawet po co iść, bo nie jesteśmy w stanie konkurować ze sprowadzonymi przez panią burmistrz zagranicznymi kupcami. Zobaczymy - podsumowuje jedna z nich.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    asiara73 - niezalogowany 2012-05-01 08:23:20

    No to straz miejska sie OBIJA albo daje Myrze zarobic na wejsciowkach na targ :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jasiffa - niezalogowany 2012-04-30 22:22:25

    @asiara73: I z tego powodu ma się przymykać oko na nielegalny handel? Wydaje mi się, że burzą się handlowcy, którzy prowadzą legalne interesy. A Ci handlujący nielegalnie powinni być eliminowani bez względu na kraj pochodzenia. @asiara73: Straż wspiera w takich działaniach kontrolę skarbową i inspekcję handlową. Kontrole dwóch ostatnich w innych miastach odbywają się regularnie. W Kartuzach też powinny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    asiara73 - niezalogowany 2012-04-30 20:50:43

    Tak.Tylko jak straz miejsca bedzie oprocz pobierania oplaty targowej,sprawdzac czy maja pozwolenia to RYNEK ZNIKNIE bo nie bedzie KOMU HANDLOWAC :) serio pisze :) No i straz nie ma PRAWA sprawdzac pozwolen (CHYBA)-pewnie jakas inna instytucja to sprawdza:P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości