Reklama

Kartuzy nie chcą dopłacać do kardiomonitora

28/04/2007 12:35
To był kubeł zimnej wody na głowy i serca wolontariuszy. Tak wczorajszą akcję "Puls Kartuz" oceniają zbierający datki na kardiomonitor dla szpitala. Na razie nie wiadomo ile zebrano pieniędzy, ale zainteresowanie kwestą było znikome, a złośliwe komentarze będzie trudno zapomnieć - mówią młodzi ludzie.

Miał być entuzjazm i spontan - wyszła klapa. Chociaż w akcję Puls Kartuz zaangażowało się wielu uczniów i nauczycieli, mieszkańcy Kartuz w większości nie podzielili przekonania, że kardiomonitor dla powiatowego szpitala może sfinansować pospolite ruszenie prywatnych portfeli.

- To była porażka, rzeźnia, jeszcze gorzej niż na "żonkilu" - mówi jedna z dziewcząt z klubu Eło, skąd kilkanaście osób wyszło na ulice z puszkami. - Część ludzi wrzucała jakieś pieniążki, ale sporo odmawiało, a nawet mieli do nas jakieś pretensje. Pierwszy raz spotkało mnie coś takiego.

Beata Liszewska, opiekunka klubu zapewnia, że wolontariusze są przyzwyczajeni do trudów kwestowania i na pewno otrząsną się z wczorajszego dnia, ale dodaje, że sama słyszała kilka niewybrednych komentarzy.

- Generalnie ludzie byli oburzeni, uważając, że już i tak sporo dali na szpital w podatkach - tłumaczy. - Słyszałam teksty w stylu "a niech lekarze dadzą". To nie było przyjemne.

Na występy przygotowane w "jedynce" i "dwójce" przyszli przede wszystkim rodzice dziecięcych talentów. Niektórzy dziwili się, dlaczego akcja została nagłośniona jedynie przez kilka plakatów wiszących na mieście.

Według kwestujących, osoby z życia publicznego można było zobaczyć dopiero na wieczornym koncercie w kartuskiej kolegiacie. Zabrakło pani burmistrz, której nie było w mieście, pojawił się za to były włodarz gminy. Chętnie pozował do zdjęć, ale i ochoczo wrzucał do puszki. Jak zapewniają młodzi ludzie - wcale niemałą kwotę.

pio, j
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    WK - niezalogowany 2007-04-30 10:35:32

    nie sadze zeby mozna Pania Ewe nazwac "cwaniakiem" osobiscie nazwalbym ja spolecznikiem udziela sie i w sporcie i w domu kultury i pewnie gdzie indziej rowniez braku czystych intencji nie osmielibym sie Jej zarzucic jesli istnieje jakies hipotetyczne drugie dno to pewien jestem ,ze Pani Ewa nie ma nic z tym wspolnego.widuje Ja od wielu lat ba nawet mialem okazje grac w pilke nozna w jednej druzynie i jedno co moge powiedziec to to ,ze to super kobitka.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    stefan - niezalogowany 2007-04-29 14:02:49

    reasumując - znajac nie do końca jasną sytuację szpitala powiatowego, mieszkańcy Kartuz cwaniakom powiedzieli NIE ..... szkoda tylko że w tę machinacje została wmanewrowana młodzież ich zapał do pracy w wolontariacie .......

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    miss yogi - niezalogowany 2007-04-29 12:27:27

    "Przekształcenie szpitala w spółkę prawa handlowego" (cytat wypowiedzi Zarządu Staraostwa) - oznacza jego prywatyzację. Osobiście jestem za poprawą usług w oparciu o jansny cennik, ale mam tez wyrozumiałość dla tych, którzy wolą zachować obecny stan rzeczy...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości