Reklama

Kartuzy. PGNiG przejmie SPEC-PEC?

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo jest zainteresowane przejęciem kartuskiego SPEC-PECu. Przedstawiciele tej spółki spotkali się już z władzami miasta. Jak jednak zaznacza burmistrz Kartuz, były to dopiero wstępne rozmowy i jest zdecydowanie zbyt wcześnie na mówienie o przejęciu spółki, a sam temat zaś jest bardzo poważny i najpierw trzeba go przedyskutować z radnymi.

Czy kartuski SPEC-PEC zostanie przejęty przez Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo? Jak informuje poseł, Stanisław Lamczyk, spółka ta ma takie plany.

- PGNiG ma około 2.000.000.000 zł na takie inwestycje w miastach powiatowych w Polsce. Chcą budować tam nowoczesne kotłownie kogeneracyjne, w których ciepło jest produktem ubocznym przez co mogą je sprzedawać po bardzo niskiej, wręcz dumpingowej cenie. Co również jest ważne, ten system przyczynia się też do zmniejszenia zanieczyszczeń emitowanych do atmosfery, a Kartuzy zaczynają mieć z tym problem - tłumaczy poseł, Stanisław Lamczyk.

Jak informuje dalej, w tej sprawie miały się już odbyć pierwsze rozmowy z władzami Kartuz. Informacje tę potwierdza burmistrz Kartuz, Mieczysław Grzegorz Gołuński. Jak jednak zaznacza, jest zdecydowanie zbyt wcześnie na mówienie o tym, kto i w jaki sposób miałby przejąć kartuski SPEC-PEC.

- Na razie prowadzone są rozmowy w tym kierunku. Najpierw chcielibyśmy porozmawiać z radnymi, to jest bardzo poważny temat i trzeba go przedyskutować - informuje burmistrz.

Jak tłumaczy dalej, najważniejsze jest to, że gmina szuka rozwiązania kwestii SPEC-PECu. Zaś Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo nie jest jedynym partnerem do rozmowy w tej sprawie, zgłosiło się bowiem wiele innych firm zainteresowanych kartuską kotłownią.

- My też szukamy rozwiązań, wszystkie sposoby są do przedyskutowania, najpierw musielibyśmy dojść do konsensusu. Najważniejsze jest to, jakie gmina mogłaby mieć z tego tytułu korzyści. W pierwszym rzędzie zależy nam na tym, żeby spółka się rozwijała i nie podnosiła cen. Chodzi o to, żeby mieszkańcy mieli taniej, a tak może być tylko wtedy, gdy firma się rozbudowuje i ma więcej przyłączy. A to wymaga bardzo dużej inwestycji, żeby przejść na drugą stronę Kartuz. Gmina, w takiej sytuacji jak ją zastaliśmy, nie ma pieniędzy żeby pomóc zakładowi - tłumaczy włodarz Kartuz.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości