Reklama

Kartuzy po raz kolejny pokazały, że są solidarne z Ukrainą

W niedzielne popołudnie na kartuskim Rynku dziecięcymi głosami rozbrzmiały piękne, ukraińskie pieśni. Pojawiły się flagi Polski i Ukrainy, padło też wiele ważnych słów. Po raz kolejny Stowarzyszenie Otwarte Kaszuby zorganizowało wiec solidarności z nękanym wojną narodem ukraińskim. - Wojna jest w decydującej fazie. Za wschodnią granicą codziennie giną nasi sąsiedzi - mówił podczas spotkania Krzysztof Rek, prezes stowarzyszenia.

- Dlaczego się dziś spotykamy? Wojna w Ukrainie się nie skończyła. Wojna trwa i jest w zdecydowanej fazie, najważniejszej. To dziś rozstrzygają się losy Ukrainy. To może mniej spektakularne niż to, co się działo, ale każdy odcinek przełamania frontu przez Rosjan, to kolejne miejscowości, które Rosjanie będą kontrolować. A wiemy, co się wydarzyło w Buczy, co się dzieje w Mariupolu. To, czy Rosjanie zagarną kolejne połacie Ukrainy to kwestia życia i śmierci ludzi, którzy tam mieszkają. Żyjemy w pięknych, słonecznych Kartuzach i możemy o tym zapominać.  Postanowiliśmy przypomnieć, że nasi sąsiedzi codziennie mogą zginąć. Kaszubi pomagają Ukraińcom od samego początku wojny. Jesteście wspaniali. Chcemy robić to dalej i zogniskować energię, którą mamy. Chcemy, by serce, które mamy dla Ukrainy biło dalej i coraz mocniej - mówił Krzysztof Rek, rozpoczynając wiec.

- Postanowiliśmy spotkać się dziś w 77. rocznicę zakończenia II wojny światowej, gdy Polska nie odzyskała suwerenności, a de facto została oddana w ręce sowietów. Chcemy jasno zamanifestować, że nie zostawimy Ukraińców samych sobie na pastwę Putina. Będziemy z nimi teraz, w następnych tygodniach, miesiącach, a jeśli będzie trzeba i w kolejnych latach aż do pełnej odbudowy - podkreślił prezes.

Reklama

Głos zabrał także burmistrz Mieczysław Gołuński.

- Otworzyliśmy swoje serca, domy, granicę dla Was, dla Ukrainy, dla naszych braci i sióstr zza wschodniej granicy.  Walczycie o wolność swojego kraju, ale zdajemy sobie sprawę, że jest to również walka o wolność naszej ojczyzny, całej Europy i świata. Putin to człowiek nieobliczalny, nie wiemy, co jeszcze może się zrodzić w jego głowie, dlatego musimy się zjednoczyć.  Putin jest terrorystą, nie bójmy się tak go nazwać. Uważam, że powinniśmy robić więcej, bo choć się zjednoczyliśmy, to Europa i świat ciągle robią za mało, by pomoc Ukrainie w walce z Rosją. Potrzebujecie więcej broni i sił, by odbić ważne dla was tereny. Widać wyraźnie, że Putin chce odciąć Ukrainę od morza i w ten sposób uniemożliwić jej transport żywności drogą morską. A jesteście jedną z europejskich potęg, jeśli chodzi o eksport żywności. Jesteście krajem bardzo ważnym dla wszystkich żyjących we wspólnej Europie. Mamy nadzieję, że wszystko, o czym mówią politycy wkrótce zrobi się realne i zostaniecie włączeni do Unii Europejskiej oraz objęci ochroną przez wojska NATO. To pewnie jeszcze potrwa, bo polityka robi swoje, ale myślę, że my w Polsce pokazujemy otwarte serca dla was i pomagamy, jak możemy. Zależy nam na tym, byście się tutaj dobrze czuli, zintegrowali i tworzyli z nami wspólny dom. Otwieramy się na was. W naszej gminie przebywa 900 osób, w tym 200 dzieci uczy się w naszych szkołach. Otwieramy się na was, zatrudniamy tłumaczy, chcemy byście się tutaj czuli jak najlepiej - mówił burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Reklama

W organizację spotkania aktywnie włączyła się mieszkająca w Kartuzach społeczność ukraińska. Przygotowali dla zebranych wzruszający program artystyczny, będący wyrazem wsparcia dla walczących, ale też podziękowania dla Polaków pomagających społeczności ukraińskiej tutaj.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości