Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ja staram się przepuszczać wszystkich pieszych jak widzę że stoją przed pasami. Korona z głowy nikomu nie spadnie jak poczeka minutę. Ostatnio jednak zdębiałam jak zobaczyłam kobietę która przechodziła na czerwonym świetle jak gdyby nic.
@euphoria: no właśnie, a czasami w deszczu :( @euphoria: ja też, ale za któryms razem juz wkurza. Ale bawi mnie jak w czasie korka przepuszczam przez przejście pieszego przy wlocie na Kosciuszki od Rynku i czasami jakiś baran trąbnie ;)
Ines-ka Jakbym szła z wózkiem to wiadomo, że nie :-) Sama z tyłu a dzieciaka na pierwszy ogień w razie co :-) - widuję takie mamuśki :-( Z wózkiem niestety - czekasz na zmiłowanie ... Trąbienie za przeproszeniem "olewam", wychodzę z założenia, że jak mu/jej się tak bardzo spieszy to niech spróbuje mi po dachu przejechać :-)
@euphoria: dokladnie, to samo mną kieruje jak się zatrzymuję przepuszczam, a ile to razy trąvili na mnie za to. @euphoria: gdybyś szła z wózkiem nie wiem czy byś się odważyła tak zrobić, bo ja nie. @euphoria: ja też mówię dziękuję i uczę tego dzieci.
POPIERAM ostatni post jedynie dodam ze TEZ INACZEJ reaguje jako pieszy jesli WIEM ze stoje przy przejsciu które koliduje ruch itp itd. Bo niestety sa takie miejsca gdzie przejscia sa zrobione w bardzo niekorzystnych miejscach dla pieszych i kierujacych :0 a wystarczylo zrobic przejscie 7 metrow w inna strone i jest OK. Piesi jak nic maja pierwszenstwo. Nie mowie tu o przypadkach gdzie NAGLE Z ZA BUDYNKU BIEGNIE I WTARGNIE NA JEZDNIE :( bo tu nawet jazda 10 na godzine nie pomoze uniknac pukniecia pieszego. Ale co mnie denerwuje !!! ze jak jestem jako mobilna pod blokami to NIE WAZNE ZE JEST chodnik to i tak piesy jak swieta jałowka idzie wzdłóz ULICY BO MA PIERWSZENSTWO I PRAWO. Jak jestem piesza pod blokiem owszem tez ide ulica z wozkiem bo chodniki zajete z wiaddomych celow ale jak widze ze wjezdza autko to SCHODZE na chodnik-odczekam i dalej ulica jade. czasem niektorzy NADWYREZAJA swoje przywileje/...
Moja filozofia jest taka: Jeśli jestem kierowcą: - ja jadę w samochodzie, zawsze mogę trochę przyspieszyć w bezpiecznym momencie, aby nadrobić stratę tych kilku minut, kiedy będę przepuszczać pieszych, - ja jadę, mnie na łeb nie pada, wiatrem nie smaga, ciężkie siaty nie ciążą, dziecko uwieszone u rękawa nie marudzi, nogi nie bolą - nic mnie to nie kosztuje jeśli zatrzymam się i ulżę tej osobie, - ja jeżdżę, więc wiem jak to z za kółka wygląda, że mało jest czasu na zahamowanie, bo ktoś akurat wbiegł na przejście cy też poza nim, ten pieszy prawdopodobnie nie jeździ i dlatego tak się zachowuje, bo nie rozumie czym mu to grozi, Jeśli akurat jestem pieszym: - nie stoję przed przejściem i nie czekam w ten sposób, bo mogłabym korzenie zapuścić (niestety większość kierowców nie kieruje się zasadami podobnymi do moich), toteż wchodzę na sam brzeg pasów, oczywiście z głową, sygnalizując w ten sposób szanownym mega spieszącym się kierowcom, że jestem już na pasach i teraz mają zakichany obowiązek się zatrzymać; oczywiście nie lezę dalej jak to ciele, z przeświadczeniem, że teraz to ja tu rządzę, tylko ruszam powoli, nie spuszczając wzroku z nadjeżdżającego auta, żeby w każdej chwili móc się zatrzymać lub cofnąć, jeśli delikwent nie zrozumie sygnału, tak dochodzę do połowy jezdni i jeśli na przeciwnym pasie jest auto, które jeszcze jedzie, też zatrzymuję się dając mu czas na zauważenie mojej skromnej osoby i dopiero wówczas ruszam (jasne, że to nie trwa jak w zwolnionym tempie, te wszystkie kombinacje są prawie nie zauważalne) - jeśli jest wyjątkowo paskudna pogoda, leje, sypie śniegiem, jest mgła lub występują inne jeszcze paskudztwa powyższe zasady realizuję z potrójną ostrożnością, - jeśli kierowca sam, z własnej, ie przymuszonej woli zatrzyma się widząc, że zamierzam przejść (rzadkość, ale bywa) , dziękuję mu skinieniem głowy, bezdźwięcznym "dziękuję" lub gestem dłoni,
@sis3r: używam słów dostosowanych do poziomu współrozmówcy ;) @kaszub1: kaszub wiesz jak to jest, zbliżasz się jako pieszy do przejścia dla pieszych i czekasz na możliwość przejścia i ... czekasz i czekasz. A w ogóle przyjemnie jest jak czekasz np. w czasie deszczu. Ja tak kiedyś czekałam z dzieckiem w czasie deszczu aż przypadkowo szwagier tędy przejeżdżał i mnie przepuścił.
Osoba kierująca samochodem zbliżając się do przejścia dla pieszych ma OBOWIĄZEK zachować szczególną ostrożność. Kierujący pojazdem musi ustąpić pierwszeństwa pieszemu nawet jeśli jeszcze nie wszedł on na ulicę a dopiero stoi na krawędzi jezdni i zamierza przejść na drugą stronę. Podejrzewam ( nie widziałem tego więc dlatego tylko podejrzewam), że ta kobieta nie rzuciła się nagle pod koła. Więc nieważne ile miała lat-miała pierwszeństwo.
@tiki: To poczekaj kilka, może kilkanaście lat... @tiki: Nie zawsze:) @ines_ka: Oburzasz się jak ktoś piszę "babcia" a sama używasz określenia "gówniarzerii"... Powinnaś chyba ująć to jako dzieci albo młodzież... Jesteś taka sama jak ten dzieciak :)
@sis3r: Tak! Bede oburzona. Mam wielki szacunek do moich rodzicow. Jakos nigdy mi przez gardlo stary lub stara nie przechodzilo, nawet w wieku 12 lat. To kwestia wychowania, kultury i co najwazniejsze szacunku dla rodzicow. Mam w zamiarze wychowac moje dzieci jak najlepiej i bede sie bardzo cieszyc, jezeli one podziela kiedys to moje zdanie.
@sis3r: Moi rodzice i tescie zostali babciami i dziadkami grubo po 50. Więc nie pisz, że czas ... nie Ty o tym decydujesz. @sis3r: dlatego zapytałam się ile ten dzieciak co psał "babcia" ma lt, bo jeśli kilkanaście to pewie mu się może wydawać. @sis3r: emat brzmi: "Potrącenie na przejściu dla pieszych", więc w temacie potrącenia masz coś do powiedzenia? Bo ja codziennie widzę więcej gównarzerii przechodzącej na czerwonym czy przebiegających przed autem niż osoby, któe mają więcej lat,.
Ciekawostka: Najmłodsza babcia świata ma 23 lata! :) @ines_ka: @tiki: Chyba nie ma nic obraźliwego w tym, że mówi się potocznie na ludzi starszych babcia czy dziadek?! 50 lat to już naprawdę czas na to żeby być babcią. O co się oburzacie? Wasze dzieci w wieku 12 lat będą (bądź już) na was "starzy" gadać to też będziecie oburzeni? Co do tematu to naprawdę babcie i dziadkowie czasami nie zwracają uwagi gdzie wchodzą, może czasami nie widzą bądź nawet nie słyszą ale to nie usprawiedliwia :) Starość.... Każdego dopadnie :)
@minotaur: babcia?? Dzieciaku ile Ty masz lat, ze osoba 50-letnia to dla Ciebie babcia?
Tu troszke racji przyznaje Bo nie raz stojac z wózkiem i dziecmi na przejsciu MOWILAM głosno do kobiet powyzej 55 lat aby POCZEKAŁA bo auto szybko jedzie :(
@minotaur: 50 letnie osoby to dla Ciebie dziadkowie? Owszem wnukow moga miec, ale z tego co sie domyslam, to chodzi Ci o zachowanie.
każdy wie jak te babcie i dziadkowie się wbijają na przejścia..:/ bo mają pierwszeństwo i czy jadą czy nie i tak przechodzą, zero rozumowania!
A ja staram się przepuszczać wszystkich pieszych jak widzę że stoją przed pasami. Korona z głowy nikomu nie spadnie jak poczeka minutę. Ostatnio jednak zdębiałam jak zobaczyłam kobietę która przechodziła na czerwonym świetle jak gdyby nic.
@euphoria: no właśnie, a czasami w deszczu :( @euphoria: ja też, ale za któryms razem juz wkurza. Ale bawi mnie jak w czasie korka przepuszczam przez przejście pieszego przy wlocie na Kosciuszki od Rynku i czasami jakiś baran trąbnie ;)
Ines-ka Jakbym szła z wózkiem to wiadomo, że nie :-) Sama z tyłu a dzieciaka na pierwszy ogień w razie co :-) - widuję takie mamuśki :-( Z wózkiem niestety - czekasz na zmiłowanie ... Trąbienie za przeproszeniem "olewam", wychodzę z założenia, że jak mu/jej się tak bardzo spieszy to niech spróbuje mi po dachu przejechać :-)