Reklama

Kartuzy. Potrzeba więcej rodzin zastępczych

Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Kartuzach poszukuje rodzin zastępczych dla dzieci odebranych z rodzin biologicznych. Zaczyna bowiem brakować miejsc, gdzie można byłoby lokować takie dzieci. W roku 2010 pomocą objęto 251 najmłodszych.

Opieka nad dzieckiem w powiecie kartuskim realizowana jest w formach opieki rodzinnej, instytucjonalnej, pomocy doraźnej oraz poradnictwa. Wciąż dominuje pomoc instytucjonalna, która stanowi 47,41 procent.

W roku 2010 pomocą zostało objętych 251 dzieci. 76 zostało umieszczonych w placówkach socjalizacyjnych (Dom św. Wincentego, Najo Checz), a 35 w Placówce Interwencyjnej Ostrzyk. 60 dzieci zostało umieszczonych w rodzinach zastępczych spokrewnionych, a 62 w rodzinach niespokrewnionych. Do rodzinnego domu dziecka trafiło ośmioro dzieci, a do Centrum Interwencji Kryzysowej Hostel pięcioro. Piątka została adoptowana.

- Pomocą objęte zostały przede wszystkim dzieci, których rodzice nie potrafią lub nie mogą wypełniać swoich obowiązków rodzicielskich. Rodzicom tym została ograniczona bądź odebrana władza rodzicielska - wyjaśnia Gabriela Gołata, dyrektor PCPR w Kartuzach.

Dodaje, że rodzin zastępczych w powiecie kartuskim wciąż jest zbyt mało.

- W powiecie istnieje siedemdziesiąt osiem rodzin zastępczych, w tym rodziny spokrewnione i niespokrewnione. To jednak wciąż zbyt mało. Niestety, spora część rodzin, które się do nas zgłasza, nie ma odpowiednich warunków lokalowych - mówi Gołata.

Zwłaszcza, że pracownicy nie chcą rozdzielać dzieci z rodzin wielodzietnych i chcieliby ulokować je w jednej rodzinie zastępczej.

- Rozdzielenie rodzeństwa to dodatkowa trauma dla dzieci. Tymczasem mało która rodzina zastępcza ma szansę przyjąć sześcioro, siedmioro, a często nawet ośmioro dzieci - tłumaczy dyrektor kartuskiego PCPR.

Wprawdzie liczba dzieci umieszczonych w zastępczych formach opieki spadła, jednak statystyki wciąż przerażają. W roku 2010 na mocy postanowienia sądu z rodzin biologicznych zabrano 46 dzieci.

- Wychodząc z założenia, że rodziną należy się interesować w momencie, kiedy pojawiają się pierwsze symptomy dysfunkcji, rodziny zagrożone objęto szczególnym nadzorem i pomocą. Mimo zwiększonych działań i chwilowej poprawy zachodziła konieczność umieszczania dzieci poza rodzina biologiczną - mówi Gabriela Gołata.

Daria Kaszubowska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    twardy - niezalogowany 2011-03-18 11:31:45

    Do puki nasze państwo chroni domy dziecka nic się nie poprawi . Mam pytanie dlaczego pracownicy domu dziecka mają kartę nauczyciela a zawodowe rodziny zastępcze nie o ile wiem to pracownik domu dziecka z dziećmi jest kilka godzin dziennie a rodzina zawodowa przez 24-godziny przez 365 dni w roku.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości