Reklama

Kartuzy. Prace na deptaku zakończą się z opóźnieniem. Pojawiły się problemy

Prace na kartuskim deptaku zgodnie z planem miały potrwać do końca kwietnia. Niestety remont się przedłuży. Badania nośności gruntu potwierdziły, że jest on zbyt słaby, by ułożyć na nim nową nawierzchnię. Projektant inwestycji zaproponował kilka możliwości rozwiązania tego problemu, teraz analizuje je wykonawca. Przedłużający się remont jest szczególnie uciążliwy dla przedsiębiorców i właścicieli lokali usługowych na tym terenie. Problem omawiano na czwartkowej sesji.

Rozpoczęte w lutym prace na kartuskim deptaku mocno dają się we znaki mieszkańcom i działającym tam przedsiębiorcom. A wszystko wskazuje na to, że będą musieli uzbroić się w cierpliwość na kolejne tygodnie. Pojawiły się m.in. problemy z gruntem. Właściciele lokali usługowych i osoby prowadzące tam działalność wystosowały do burmistrza pismo z uwagami dotyczącymi m.in przebiegu i sposobu prowadzenia prac. Sprawę poruszono również podczas czwartkowych obrad kartuskiej rady miejskiej. Problemy zgłosił radny Jerzy Pobłocki.

- Na deptaku jest naprawdę niebezpiecznie. Przejść odpowiednio nie zabezpieczono. W specyfikacji nie ujęto naprawy schodów, luków piwnicznych. One się rozwalają, ludzie się przewracają. Nie zabezpieczono styku kamienic i deptaku, właścicieli nie poinformowano o remoncie indywidualnie. I nie mówię tu o swojej nieruchomości, tylko o innych, bo swoją sam zabezpieczam wieczorami. Jest to problem, bo przecina się izolacja budynku - mówił Jerzy Pobłocki.

Radny zapytał o termin zakończenia inwestycji.

- Trudno w tym momencie określić, czy prace potrwają tydzień czy dwa dłużej, ponieważ, niestety, po odkryciu pewnych elementów, okazało się, że w niektórych miejscach grunt jest zupełnie inny niż zakładano. Jest tam glina, wyjątkowo klejąca, ruchoma. W tej chwili projektanci z wykonawcami analizują, w jaki sposób to rozwiązać. Nie zmienimy niczego, żebyśmy mieli jako gmina inwestować w izolację kamienic. Położymy nawierzchnię do samych budynków, jest ona tak przygotowana, że wszystkie różnice zostaną kostką wyrównane do miejsca, w której izolacja była. Naszą działalnością nie spowodujemy zalewania - mówił burmistrz.

Burmistrz dodał, że o inwestycji informowano, a za utrudnienia przepraszano. Podczas dyskusji poruszono też kwestię badań nośności gruntu. Radni zapytali, czy gmina zlecała badania przed przystąpieniem do prac.

- Badania geologiczne gruntu gmina zlecała w roku 2011, obejmowały punkty dookoła Rynku oraz ul. Dworcową na odcinku w kierunku dworca, natomiast nie było w tych badaniach punktów na deptaku - mówił Wojciech Jaworowski.

- Pamiętajmy, że o remoncie deptaku mówimy już jedenaście, dwanaście lat. W poprzedniej kadencji, jeszcze za czasów pani Mirosławy rozpoczęto różne formy projektowania. Wówczas na sesjach rady rozważaliśmy różne opcje i wtedy badania zostały przekazane. Potem nikt już nie robił dodatkowych odwiertów - dodał Mieczysław Gołuński.

Radny Duszyński przypomniał, że przed laty wymieniono płyty na kostkę. Zapytał, czy wówczas nie robiono badań.

- Projektanci przygotowali takie projekty, jakie przygotowali. Po odkryciu nawierzchni okazało się, że grunt wygląda inaczej - odpowiedział burmistrz.

- Do każdej inwestycji jest potrzebna dokumentacja. W tym momencie nie możemy się powoływać na to, że ktoś dziesięć, piętnaście lat temu robił jakieś badania. Mamy nową inwestycję i powinniśmy mieć badania zrobione. Przewidziałem, że będziemy o tej sprawie dyskutować na sesji, więc wcześniej poprosiłem o dokumentację. Nie wiem, kto to wstrzymał, ale nie otrzymaliśmy nic - dodał Andrzej Pryczkowski.

W piątek przeprowadzono kolejne badania, które miały na celu dokładne sprawdzenie nośności gruntu. Miały dać odpowiedź na pytanie, czy rozwiązania proponowane przez wykonawcę się sprawdzą. Okazało się, że nie.

- Okazało się, że te wyniki są rzeczywiście słabe. Projektant zaproponował kilka rozwiązań tej sytuacji. W tej chwili wykonawca inwestycji rozważa poszczególne opcje i po analizie wybierze najbardziej optymalne rozwiązanie - informuje Wojciech Jaworowski, zastępca burmistrza Kartuz.

Burmistrz Mieczysław Gołuński odpowiedział na pismo przedsiębiorców. Przeprosił w nim za zaistniałą sytuację i zaprosił na spotkanie do urzędu w piątek.

Do sprawy będziemy wracać.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zibi - niezalogowany 2018-04-24 21:01:40

    Wybory wybory co się nierobi żeby dalej grzać stolki i dalej się bogacic i dalej brać kasę zanic

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Ewa - niezalogowany 2018-04-24 20:53:04

    Dlaczego wymieniona za miliony plyty na kostke aby teraz ponownie wydawac milony ? Kto na tym zarabia?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Podpow. - niezalogowany 2018-04-24 12:13:32

    Ja proponuje zamiast tej terakoty położyć dywan sztuczny najlepiej Chiński po zadeptaniu można kupić za grosze nowy , zalety- nie pęka jest tani , nikt go nie ukradnie itd

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości