Prace rekultywacyjne na Jeziorze Karczemnym zostały wznowione. Przerwa w oczyszczaniu jeziora była spowodowana niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Jak informuje Urząd Miejski w Kartuzach, termin zakończenia prac jest uzależniony od panujących warunków pogodowych.
Po przerwie, spowodowanej niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi powrócono do prac przy rekultywacji Jeziora Karczemnego w Kartuzach.
- W połowie grudnia konieczne było przerwanie prac trwających na Jeziorze Karczemnym. Akwen pokrył lód, co uniemożliwiło pracę refulera. Do działania przystąpiono ponownie w pierwszych dniach stycznia. Zanim rozpoczęto proces refulacji, przeprowadzono próby szczelności rurociągu, biegnącego przez jeziora Klasztorne Małe i Klasztorne Duże. To konieczne, by uniknąć przedostania się ładunku refulatu do ich wód. Do przyjęcia wydobytych osadów przygotowana jest również gminna oczyszczalnia ścieków zarządzana przez Kartuskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o.- informuje Urząd Miejski w Kartuzach.
Reklama
Prace rozpoczęły się na nadsektorze nr 2. Do zakończenia prac wydobywczych z Jeziora Karczemnego prócz niego, pozostanie tylko nadsektor pierwszy.
Termin zakończenia prac jest uzależniony od panujących warunków pogodowych.
Przypomnijmy, że w maju 2022 roku kartuski magistrat podpisał umowę z nowym wykonawcą zadania. Do przetargu na dokończenie oczyszczania jeziora stanęły trzy przedsiębiorstwa. Najwyższa oferta opiewała na kwotę 11,8 mln złotych, kolejna na 10,6 mln złotych, natomiast najniższa 8,5 mln złotych. Kwota, którą gmina planowała wydać na realizację tego zadania wyniosła 6,2 mln złotych. Na mocy zmian w ustawie o przetargach, kartuski magistrat przystąpił do negocjacji z oferentami. W naborze dodatkowym przedłożono już niższe stawki na ukończenie rekultywacji. Najniższa wynosiła 8,2 mln zł, najwyższa 9,5 mln zł.
Wykonawca, który złożył najtańszą ofertę nie przystąpił do podpisania umowy, więc wybrano kolejnego oferenta. Firma Czerwony Szkwał wykonuje zadanie za kwotę 8.438.231,89 zł brutto.
Nowy przetarg był pokłosiem tego, że w lutym ubiegłego roku gmina Kartuzy wypowiedziała umowę dotychczasowemu wykonawcy. Jak informowała wówczas wiceburmistrz Sylwia Biankowska, wykonawca nie stosował się to zapisów umowy w zakresie terminowości, jak i jakości pracy. Kulminacja nastąpiła przy nadsektorze nr 7 (wcześniej wykonał prace na nadsektorze 10,9 i 8), którego ze względu na uwagi inspektorów nadzoru, nie sposób było odebrać zgodnie z prawem. Wykonawca nie przystał na propozycję, by rozliczyć ten nadsektor po zakończeniu refulacji całego jeziora. Gmina chciała, by poddać go ocenie pod kątem wpływu wykrytych nieprawidłowości na jakość całościowej rekultywacji. Zażądał zapłaty za ten nadsektor pod groźbą wypowiedzenia umowy, kartuski magistrat postanowił więc ją rozwiązać. Inspektorzy nadzoru zgłosili uwagi dotyczące stwierdzonych przegłębień ponad dozwoloną tolerancję bagrowniczą oraz pozostawienia wierzchniej warstwy osadu, która jest najbardziej bogata w fosfor.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze