W Kartuzach trwa przedwyborcza gorączka inwestycyjna. Jednym z jej objawów jest budowa targowiska wraz z otaczającymi je parkingami. Niestety, są już pierwsze ofiary: dzieci z przedszkola "Kubuś Puchatek". A dokładniej - ich bezpieczeństwo.
Tuż obok przedszkola wykonano wykop, wzdłuż którego pozostawiono zaledwie kilkudziesięciocentymetrowe przejście "zabezpieczone" jedynie kolorową taśmą. Nie można dostać się do budynku inaczej niż przechodząc przez plac budowy, na którym poruszają się ciężkie maszyny budowlane. Nie wyznaczono też żadnej trasy, którą można bezpiecznie dostać się do obiektu.
Obecnie do przedszkola uczęszcza kilkadziesiąt dzieci, a od poniedziałku rozpoczyna się nowy rok szkolny i liczba ta zwiększy się do prawie dwustu. Jednak przedszkolakom drogę odcięły trwające prace budowlane. Już pojawiły się problemy z dotarciem do sal lekcyjnych. O interwencję w tej sprawie poprosili nas rodzice dzieci.
- Codziennie na teren przedszkola musi zostać dostarczone zaopatrzenie, mleko i produkty spożywcze. Jak może się to odbywać bezkonfliktowo, w sąsiedztwie tych wszystkich rozkopów? A co będzie się działo w razie pożaru? - mówi Marzenna Nacel, dyrektorka przedszkola.
Dlaczego, po wykonaniu wykopu nie przygotowano żadnego przejścia dla dzieci? W jaki sposób i kiedy zapewniony zostanie bezpieczny dostęp do przedszkola? Kiedy i jak zapewniona zostanie możliwość dostarczania zaopatrzenia? Dlaczego gmina nie skoordynowała prac z wakacyjną przerwą w pracy przedszkola?
Powyższe pytania skierowaliśmy do Urzędu Miejskiego w Kartuzach.
Do tematu wrócimy.
MSz
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze