Reklama

Kartuzy. Radni chcą dyskutować o kolei dopiero po wyborach

Na środowej Sesji Rady Miejskiej w Kartuzach dyskusję o ewentualnej rewitalizacji linii kolejowej relacji Kartuzy-Sierakowice-Lębork odłożono na okres powyborczy. Zaś za wkład własny gminy Kartuzy w projekcie uznano jedynie modernizację budynku dworca w Kartuzach.

Jednym z głównym tematów podjętych na Sesji Rady Miejskiej w Kartuzach był projekt porozumienia w sprawie rewitalizacji linii kolejowej numer 229 relacji: Kartuzy-Sierakowice-Lębork.

- Komisja komunalna negatywnie odniosła się do podpisania projektu porozumienia, komisja społeczna i rewizyjna również, jedynie komisja oświaty pozytywnie odniosła się do podpisania projektu porozumienia. Komisje stoją na stanowisku, że gmina powinna powrócić do tematu porozumienia, gdy uzyska analizę rentowności tego połączenia. Mając na uwadze także to, że gminę Kartuzy czekają duże wydatki związane z rewitalizacją kartuskiego dworca kolejowego wraz z węzłem kolejowym, co jest niezbędnym warunkiem połączenia z siecią kolei metropolitalnej. Włączenie w tą sieć jest dla gminy Kartuzy priorytetem - tłumaczył przewodniczący rady miejskiej w Kartuzach, Edmund Dunst

Radni zadecydowali, że sprawa ma zbyt długofalowe skutki, żeby zajmować się nią w okresie przedwyborczym.

- Jest to temat zbyt poważny żeby zajmować się nim przed wyborami i proponuję podjąć go po wyborach - podkreślał radny Jacek Wesołowski

Radni zadecydowali, że gmina Kartuzy nie powinna dofinansowywać realizacji studium dotyczącego analizy rentowności połączenia Kartuzy-Sierakowice-Lębork. Swoje zdanie argumentowali tym, że w analogicznej sytuacji, dotyczącej budowy kartuskiej obwodnicy również nikt nie udzielił gminie wsparcia finansowego.

- Musimy zdawać sobie sprawę, że w tej chwili mówimy o studium, a więc dokumencie, który da odpowiedzi na istotne pytania dotyczące tej inwestycji. Chyba wszyscy doskonale wiemy, że żaden samorząd nie będzie w stanie udźwignąć jej realizacji. Potrzebne będą środki zewnętrzne. Nie wiemy co będzie za kilka lat, ale powinniśmy uczestniczyć w tym porozumieniu. Jeśli dzisiaj powiemy "nie" to wyjdzie tak, jak byśmy byli przeciwni. Proponuję zapisać, że naszym wkładem własnym w przedsięwzięcie jest budowa dworca kolejowego w Kartuzach. Będzie on przecież częścią linii kolejowej - mówił z kolei radny Jerzy Pobłocki

Z innych wypowiedzi radnych wynika, większość z nich jest przychylna rewitalizacji linii kolejowej.

- Kolej to jest przyszłość. (...) im bardziej będą nasze drogi eksploatowane, przez TIR-y, tym większe będziemy wykładać pieniądze na ich utrzymanie. Czy nasze super i hipermarkety partycypują w kosztach, obsługi dróg, spowodowanych ich ciężarówkami? W związku z tym, jeśli odciążymy nasze drogi będą miały one większą trwałość - mówiła radna Henryka Antczak

Powstały jednak również stanowiska zupełnie odmienne, negujące ideę odbudowy linii kolejowej:

- Wszyscy i tak jeżdżą samochodami. Zresztą mieszkańcy naszej gminy i tak nie będą jeździć do Sierakowic - tak wyrażał swoje niezadowolenie radny, Arkadiusz Socha.

Ostatecznie, Edmund Dunst - Przewodniczący Rady Miejskiej zaproponował salomonowe rozwiązanie obu wniosków radnych - Jacka Wesołowskiego i Jerzego Pobłockiego. Za ich przyjęciem optowało czternastu radnych, a jeden wstrzymał się od głosu.

MSz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    tomlee28 - niezalogowany 2014-08-28 12:19:47

    Moim zdaniem, skromny bo skromnym linia kolejowa Lębork - Kartuzy nie ma szans powodzenia. I jak ktoś na sesji mówi że kolej to przyszłość to dlaczego cała infrastruktura kolejowa od Kartuz w lewo i prawo wygląda ja jedno wielkie złomowisko. Nie możemy się doczekać połączeń kolejowych z Gdynią i Gdańskiem, a zaczynamy mówić o Lęborku i Sierakowicach. Rada dla radnych, poczekajcie do wyborów może Was nie wybiorą ;) Co do Gryfu, niech Gmina albo Marszałek pomogą w uruchomieniu większej ilości kursów z rejonu Sierakowic. Rozwiązaniem dla kierunku Gdynia i Gdańsk nie będzie zwiększenie kursów. Mamy zbyt wąskie gardła żeby do Trójmiasta dotrzeć bez stania w korku po godzinie 6.30-7.00. Więc tu wskazanie na kolej jak najbardziej. Ale Radni to taki byt który planuje i snuje wizję, a że nie wyjdą to nic byle było ciekawie w końcu się starali. Korki w Kartuzach przez opuszczane szlabany??? Ciekawa teoria spiskowa, ciekawa. Że w innych miastach się nie boją opuszczać szlabany? A tak na koniec, to i tak nie połączą Kartuz z Koleją Metropolitalną, nie mówiąc już o połączeniu z Lęborkiem. Więc nie ma się czym denerwować, ani Radnymi, ani szlabanem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Japco - niezalogowany 2014-08-28 11:38:25

    SCE, musisz mi wyjaśnić, gdzie jest to komunistyczne podejście. Przez Kartuzy każdego dnia przetacza się na trasie wschód-zachód kilkugodzinny ciąg samochodów. Miejscami jest kolosalny problem z wyjechaniem z dróg podporządkowanych, bo samochody na przemian jadą z jednej lub z drugiej strony, albo z obu jednocześnie. Dlatego jeździ się okrężnymi trasami, jeśli tylko jest szansa na wbicie się na główną drogę w innym miejscu. A pamiętasz, jakie są korki, gdy jest jakiś problem w okolicy placu Brunona? Wystarczy, że sygnalizacja ma awarię, albo coś w tym rejonie się rozkraczy... Teraz sobie wyobraź, że dwa razy na godzinę jest blokowana główna droga przelotowa w Kartuzach... Jest jeszcze kwestia tego, jak sprawnie będzie funkcjonował szlaban. Z tego, co pamiętam, to można było wylądować przed opuszczonym szlabanem, a następnie czekać wiele minut na nadjechanie pociągu... Lepiej widzieć problem wcześniej i go wyeliminować, niż robić pewne rzeczy od nowa, gdy się okaże, że popełniono błąd. Pozdrawiam Japco

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    SCE - niezalogowany 2014-08-28 10:57:12

    Japco, typowe komunistyczne podejście - nam się należy zróbcie wszystko za nas. Nie, dzisiejszy świat tak nie działa. Na całym świecie komunikacja zbiorowa dostaje priorytet, odchodzi się od faworyzowania samochodów. I tak, przykro mi autobus Gryfu stanie w korku, a pociąg popędzi pełną parą na Gdańsk bez najmniejszych korków. Wiemy, że jesteś pracownikiem Gryfu i będziesz bronić transportu drogowego, ale wybacz ludzie mają prawo do lepszych warunków podróżowania. A na chwilę opuszczony szlaban w warunkach powiatu kartuskiego to raczej uspokojenie ruchu a nie "całe miasto zakorokowane".

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości