Reklama

Kartuzy są miastem od 88 lat

We wtorek miasto Kartuzy obchodziło swoje 88 urodziny. Z tej okazji delegacja Towarzystwa Miłośników Kartuz tradycyjnie już złożyła pod pomnikiem Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej bukiet kwiatów. - Życzyłbym sobie, aby to miasto wreszcie odzyskało swój dawny blask - stwierdził prezes organizacji, Leon Brylowski.

Kartuzy rozpoczęły starania o uzyskanie praw miejskich niedługo po zakończeniu I wojny światowej i odzyskaniu niepodległości. W roku 1921 pełną parą szły już prace nad godłem, w które zaangażowany był m.in. dr Aleksander Majkowski. Starał się on stworzyć herb, stanowiący połączenie elementów związanych z zakonem kartuzów z symboliką kaszubską i samymi Kartuzami.

O ile niemal od samego początku jako pewnik przyjęto niebiesko tło i siedem srebrnych gwiazd, o tyle propozycji motywów przewodnich było kilka, począwszy od kuli ziemskiej, nawiązującej do godła zakonu Kartuzów, poprzez czarny krzyżacki krzyż, wieżę kartuskiego kościoła, figurę Matki Boskiej, a nawet mnicha. Ostatecznie zdecydowano się jednak na głowę czarnego Gryfa ze srebrnym dziobem i czerwonym ozorem, dość popularnego na godłach wielu pomorskich gmin i miast. W styczniu 1922 roku Rada Kartuz zatwierdziła projekt herbu zaproponowany przez dr Majkowskiego, zaś rok później do Warszawy przesłano wniosek o nadanie Kartuzom praw miejskich. Na decyzję nie trzeba było długo czekać. 29 marca Władysław Sikorski, łączący funkcje prezesa Rady Ministrów i Ministra Spraw wewnętrznych podpisał stosowne rozporządzenie, na mocy którego Kartuzy zostały włączone w poczet miast polskich. W życie weszło ono dwa tygodnie później, 14 kwietnia 1923 roku. 10 lipca natomiast Kartuzom oficjalnie nadany został herb.

O wydarzeniach tych z wielkim sentymentem opowiadał we wtorek Leon Brylowski, wieloletni mieszkaniec Kartuz i prezes Towarzystwa Miłośników Kartuz, który wraz z delegacją tej organizacji jak co roku pojawił się pod pomnikiem Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej z bukietem kwiatów. Podzielił się przy tym swoimi spostrzeżeniami na temat obecnego wizerunku miasta oraz wrócił po raz kolejny do koniecznego jego zdaniem rozdzielenia samorządu miejskiego od gminnego.

- Ten symboliczny bukiet to wyraz naszej wdzięczności dla wszystkich tych, którzy przez te wszystkie lata działali i działają na rzecz miasta Kartuzy, służąc im w sposób godny, swoją postawą zasługując na nasz szacunek i pamięć - powiedział Leon Brylowski.

Jest Pan związany z Kartuzami od wielu lat. Miał Pan okazję przyglądać się z bliska temu, jak to miasto się zmieniało, rozwijało i w którym kierunku zmierza. Jest Pan z tego obrazu zadowolony?

- Ujmę to tak. Na dzień dzisiejszy nie spełniamy roli miasta. To zresztą nie tylko moja opinia. Czym my właściwie możemy się pochwalić? Co poza kolegiatą jest w stanie zatrzymać tu gości na dłużej niż godzinę? Nic. Po godzinie 20 nie ma już nawet gdzie usiąść, spędzić czasu, wypić piwa. To smutne

Czego zatem brakuje?

- Przede wszystkim przywrócenia temu miastu dawnego, przedwojennego charakteru. Musimy przywrócić wszystkie te dobre tradycje, które się tu sprawdzały i wpływały na to, że Kartuzy były znane i chętnie odwiedzane. W tej chwili, z samorządem w takim kształcie nie da się jednak tego wypracować.

Wraca Pan do kwestii rozdzielenia samorządu gminnego od miejskiego?

- Owszem, już w latach 90. zwracałem na to uwagę. Miasto musi mieć swoją renomę. Nie da się zadbać o jego potrzeby w sytuacji, gdy radni więcej czasu poświęcają na sprawy gminy. Nie twierdzę, że są one mniej ważne, ale różnice te są na tyle wyraźne, że nie można tego pogodzić. Inne są oczekiwania ludności wiejskiej, inne miejskiej. Inne są cele do zrealizowania. Żaden włodarz, bez względu na wykształcenie i talent nie jest w stanie opanować tak dużego obszaru. Jesteśmy w tej chwili jedynym miastem powiatowym na całym Pomorzu, które nie ma swojego samorządu. Jako jedyni mamy charakter gminy miejsko-wiejskiej. Nawet malutki Puck to odrębne miasto i gmina. Uważam, że to upokarzające i stanowi istny ewenement na mapie regionu. Nie można odbierać nam naszego rodowodu, historii.

Widzi Pan jakieś konkretne korzyści wynikające z takiego rozdziału?

- Przede wszystkim daje to szanse na ożywienie tego miasta, na to, by odzyskało swój dawny blask, prestiż i renomę. Zyskamy w ten sposób swojego burmistrza, swoich radnych, żyjących tym miastem i skupiającym się na nim. Kto bywa na sesji ten wie, że w tej chwili sprawy miasta stanowią margines, bo potrzeb w całej gminie jest zbyt dużo. Jestem przekonany, że dziś Kartuzy wyglądałyby inaczej, ciekawiej. Uważam też, że gdyby miasto funkcjonowało niezależnie od gminy, w większym stopniu udałoby nam się wykorzystać środki unijne.

W Kartuzach nie ma zbyt wielu ludzi, którzy podzielają Pański punkt widzenia

- Wierzę, że w końcu odpowiednie osoby to zauważą i ta zmiana nastąpi. Nie rozumiem tylko dlaczego tak długo to trwa.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    punka - niezalogowany 2011-03-31 12:36:37

    Nikt poza Towarzystwem Milośników Kartuz nie pamiętał o tak ważnym wydarzeniu dla Kartuz,ani władze powiatowe ,ani władze gminne?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Brodniczanka - niezalogowany 2011-03-30 18:11:26

    Zgadzam sie z Panem Brylowskim!!!! Absolutnie !!!:):):):):):)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2011-03-30 16:52:47

    Jaka władza , takie miasto . Nie tylko ja zauważam ,że obecna burmistrz w niełasce , Pani Mirosława Lehman jest najgorszym szefem RM i burmistrzem miasta :lol::lol::lol: Kiedyś dobrze rządzili naczelnicy a obecnie do bani rządzą ulicznicy :lol::lol::lol:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości