Trwa sesja Rady Miejskiej w Kartuzach. Radni pochylają się nad jedną z najważniejszych uchwał w ciągu roku, a mianowicie przyszłorocznym planem finansowym samorządu. Dochody gminy Kartuzy w 2023 roku mają sięgnąć ponad 181 mln zł, wydatki z kolei oscylować w granicach 205 mln zł. Gmina zamierza zaciągnąć też kredyty w wysokości 16,5 mln zł! Połowa tej kwoty ma zostać przeznaczona na sfinansowanie planowanego deficytu, a połowa na spłatę wcześniejszych zobowiązań.
Dochody na poziomie ponad 181 mln zł, wydatki oscylujące w granicach 205.087.364,53 zł, w tym 25.332.106,53 zł z przeznaczeniem na inwestycje – tak w wielkim skrócie przedstawia się projekt planu finansowego na 2023 rok. Deficyt z kolei ma wynieść 26.642.592,57 zł. W przyszłym roku gmina planuje też zaciągnięcie kredytu do kwoty 16,5 mln zł, w tym połowa tej kwoty ma zostać przeznaczona na sfinansowanie planowanego deficytu, a połowa na spłatę wcześniejszych zobowiązań.
Radny Tomasz Belgrau zapytał więc o planowane koszty przyszłorocznych kredytów. Nie otrzymał jednak jednoznacznej odpowiedzi. Padło też kilka zapytać o budżet obywatelski.
Projekt Wieloletniej Prognozy Finansowej skrytykował radny Andrzej Pryczkowski, zarzucając włodarzowi gminy poruszanie się jedynie w sferze zamierzeń i planów.
- Przez te dwie kadencje nie mamy ani metra więcej obwodnicy. Mamy za to wizualizacje sal, pomostów, czy szkół. Od dwóch kadencji poruszamy się w sferze absurdu, że będziemy coś mieli, cały czas słyszymy, że coś będzie – grzmiał radny Andrzej Pryczkowski.
Te słowa spotkały się z ostrą ripostą włodarza Kartuz.
- To są bzdury. Obwodnica powstała za mojej kadencji. Na kolejny etap obwodnicy nie było ani złotówki. To moje staranie doprowadziło do tego, że pan marszałek włożył obwodnicę do budżetu. Niech pan sobie czasami odpuści. Pan jak mantrę powtarza kłamstwa. Pan niszczy nas wszystkich. Wszystkich naszych mieszkańców. Cały czas słyszę, że Stężyca ma ścieżki. A my mamy przedszkola, a Stężyca nie ma. Budujemy to, co jest potrzebne, a teraz ważne są dzieci- odpowiadał burmistrz Mieczysław Gołuński.Reklama
Dyskusję nad Wieloletnią Prognozą Finansową przerwano po scysji pomiędzy radnym Andrzejem Pryczkowskim i wiceburmistrz Sylwią Biankowską.
Ostatecznie przegłosowano Wieloletnią Prognozę Finansową. Rozpoczęła się dyskusja nad budżetem.
- Jest to budżet na miarę możliwości. Jest to bardzo trudny okres. Muszę przyznać, że był to dla najtrudniejszy budżet, aby jakkolwiek go scalić. Pozyskanie środków zewnętrznych, dało nam nadzieję, że realizacja zadań będzie bardzo wysoka. Sytuacja jednak diametralnie się zmieniła m.in. poprzez wojnę w Ukrainie. Ta sytuacja zachwiała stabilnością budżetu samorządu i nie tylko naszego. Budżet przygotowaliśmy bardzo rozsądnie. W inwestycjach cięliśmy wiele zadań, musieliśmy ściąć 60 mln, aby jakkolwiek scalić ten budżet. Niejednokrotnie łza kręciła się w oku. Aby utrzymać jakiś poziom inwestycji, musieliśmy zaplanować zaciągnięcie kredytu Jest to bezpieczny i rozsądny budżet - podkreślał burmistrz Mieczysław Gołuński.
Zdaniem jednak radnego Mariusza Tredera, to nie tylko wojna w Ukrainie czy rosnąca inflacja, jest powodem cięcia w inwestycjach.
- W projekcie budżetu gminy na 2023 rok i wieloletniej prognozy finansowej zostało usuniętych wiele kluczowych zaplanowanych inwestycji, na które mieszkańcy czekali od lat. Wiele się tłumaczy wojną na Ukrainie, wysoką inflacją - i z pewnością ma to pewien wpływ, jednak zauważyć należy że z budżetu zdjęto zadania na 60 mln złotych. Wynika to także ze sposobu zarządzania gminą, wydawaniem pieniędzy na zadania, które moim zadaniem można było zrobić znacznie taniej. Mam tu na myśli słynną już kładkę rowerową za niespełna 4 mln złotych, ogromny koszt modernizacji stadionu czy budowy skatepark'u. Utrzymanie śliskiego deptaku i próba znalezienia rozwiązania, aby nie był śliski także generuje ogromne koszty, czy przenoszenie lokomotywy na parking. Wszystko to powoduje, że trzeba rezygnować z inwestycji, na które mieszkańcy czekali od lat. Ponadto trzeba podjąć decyzję o zaciągnięciu kolejnego kredytu do wysokości 16 mln złotych, aby między innymi spłacić poprzednie kredyty. Szkoda, że tak to wygląda ponieważ tak naprawdę to każdy kolejny kredyt obciąża każdego mieszkańca naszej gminy - komentował radny Mariusz Treder.Reklama
Zapytał także o warunki zaciągnięcia planowanego kredytu. W odpowiedzi skarbnik oświadczyła, że na tym etapie nie jest w stanie powiedzieć, jaki będzie koszt tego kredytu.
Większością głosów radni przegłosowali przyszłoroczny budżet gminy Kartuzy.
Transmisję z obrad Rady Miejskiej w Kartuzach można oglądać na kanale YouTube:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze