Reklama

Kartuzy. W sercu stolicy Kaszub zapłonęły znicze. Złożono hołd Pawłowi Adamowiczowi

Kilkadziesiąt zniczy zapłonęło we wtorek przed południem na Rynku w Kartuzach. W ten sposób samorządowcy oraz mieszkańcy miasta upamiętnili tragicznie zmarłego Pawła Adamowicza. Prezydent Gdańska zmarł w poniedziałek na skutek ciosów, zadanych podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. We wtorek wieczorem w kościele św. Kazimierza odbędzie się msza św. w intencji śp. Pawła Adamowicza.

We wtorek przed południem na Rynku w Kartuzach pojawili się burmistrz Mieczysław Gołuński wraz z zastępcami i współpracownikami, starosta powiatu kartuskiego Bogdan Łapa wraz z członkami zarządu, poseł Stanisław Lamczyk, a także mieszkańcy miasta, przedszkolaki z przedszkola Kubuś Puchatek w Kartuzach, uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Kartuzach oraz młodzież z Zespołu Szkół Ogólnokształcących nr 2 w Kartuzach. W centrum miasta ustawiono portret tragicznie zmarłego prezydenta Adamowicza. Zapłonęły znicze, oddając hołd "wspaniałemu człowiekowi i samorządowcowi".

- Dziś oddajemy hołd wspaniałemu człowiekowi, mojemu przyjacielowi, przyjacielowi Kartuz. Dużo rozmawialiśmy na tematy samorządowe, był wspaniałym samorządowcem i kolegą. Udzielał się charytatywnie w wielu organizacjach. Zawsze mówił o Pomorzu, Gdańsku, o Kaszubach jako o jedności. Połączyliśmy się również symbolami - Gdańsk to historyczna stolica Kaszub, Kartuzy - realna stolica i głośno o tym mówił, że ta prawdziwa, współczesna stolica jest tu w Kartuzach - mówił Mieczysław Gołuński.

Burmistrz kilkukrotnie podkreślił, że Paweł Adamowicz był ogromnym przyjacielem Kartuz i "samorządowcem z krwi i kości". Od początku zawsze mówił o tym, jak wspaniale jest być razem z ludźmi. Za swoją szczerość i otwartość zawsze zostanie w pamięci wielu.

- Samorząd jest najbliższą jednostką społeczną, która najbardziej jest nastawiona do przyjaźni z ludźmi. Pracujemy dla was i chcemy być blisko was. I on (Paweł Adamowicz - przyp. red.) takim człowiekiem był. Rozmawiał z każdym, każdego wysłuchał, nikogo nie odtrącił. Zawsze szczery, otwarty. Zawsze podkreślał, że Gdańsk to miasto wolności i solidarności. Zawsze dla niego mieszkańcy byli najważniejsi. W ten dzień, gdy wspólnie z mieszkańcami zapalał światełko nadziei do nieba, nagle jego światełko tu na ziemi zostało zakończone.

Jak żyć?

Burmistrz podkreślił również, że w obecnej sytuacji w kraju, ten zbrodniczy akt mógł dotknąć każdego.

- Dosięgła go niesamowita, zbrodnicza ręka człowieka. Nie wiadomo dlaczego i z jakiego powodu. Dlaczego tak się stało i to w momencie, kiedy z wielką radością poprowadził Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. W chwili, kiedy wszyscy mieszkańcy Polski pomagali, by wspierać wielkie dzieło dla tworzenia wspaniałej przyszłości dla naszych dzieci, tych które ciężko chorują i potrzebują pomocy. I w momencie, kiedy mówi się o pomocy, miłości i przyjaźni staje się coś niewyobrażalnego - barbarzyństwo, bo trudno to nazwać inaczej, które odbiera życie prezydentowi miasta, który zawsze był wśród ludzi i dla ludzi. Tak, jak dziś tu rozmawiamy, patrząc na to, co dzieje się w naszej rzeczywistości w Polsce, w każdej chwili, każdego z nas może dosięgnąć jakaś zbrodnicza ręka. Oby tego nigdy nie było. Trzeba zadać sobie pytanie "Jak żyć?". Jak żyć w tym środowisku, w tym mieście, w naszej ukochanej Polsce, byśmy byli bezpieczni - mówił burmistrz

Zawsze mówić jednym głosem

- Dlaczego jest tyle przemocy, tyle nienawiści w ludziach? Z czego to wynika? Czy czas mediów tak szybko płynie, ucieka? Czy my jesteśmy coraz gorsi ? Myślę, że wszyscy powinniśmy sobie zadać pytanie, czy warto kłócić się o niepotrzebne rzeczy, bzdety? A gdy mówimy o wielkich sprawach dla naszego miasta, gminy, województwa, Polski, powinniśmy zawsze mówić jednym głosem. Nikt nikomu nie dał prawa, by odbierać drugiemu człowiekowi życie, dlatego, że ma inne poglądy. Ta śmierć, tak tragiczna, pokazuje nam, że czas na tej ziemi zbyt szybko mija, by tracić go na niepotrzebne zwady i spory. Mówmy o tym, jak budować miłość, przyjaźń i wspólnotę - nie tylko Kartuz, ale i całej Polski, byśmy mogli mówić, że żyjemy w wolnym i niepodległym państwie - podkreślał Mieczysław Gołuński.

Burmistrz zachęcił też mieszkańców do zapalania zniczy na kartuskim Rynku.

- Niech będą taką księgą pamiątkową tego zdarzenia. Niech pokażą, że my, tu w stolicy Kaszub walczymy o pokój na ziemi, o dobro, o spokój, by nie było przemocy i polityka była od niej wolna - podkreślił.

Wspólną modlitwę poprowadził ks. Ryszard Różycki, proboszcz parafii św. Kazimierza w Kartuzach.

- Są takie wydarzenia, wobec których słowa nie oddadzą tego wszystkiego, co czujemy. A nam, ludziom wierzącym pozostaje modlitwa, która daje nam pewność, że z perspektywy bożej wszystko, co się dzieje może wyglądać troszeczkę inaczej. To, co boli może ostatecznie przynieść dobry owoc, choćby na chwilę refleksję nad jakością naszego życia. Wiele słów już powiedziano, wiele padnie. Prośmy o to, by nikt z nas nie stracił wiary w to, że warto o dobro walczyć, dla dobra żyć i dobru się poświęcać - mówił ks. Ryszard Różycki.

Tragiczne wydarzenie, do którego doszło w niedzielę wieczorem w Gdańsku ogromnie poruszyło wszystkich Polaków, również mieszkańców Kaszub. Prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zmarł na skutek ran od ciosów nożem zadanych przez 27-letniego Stefana W. podczas "Światełka do nieba" na finale WOŚP. Mimo starań lekarzy prezydent odszedł w poniedziałek, 14 stycznia.

Msza św. w Kościele św. Kazimierza

We wtorek, 15 stycznia o godz. 20 w kościele pw. św. Kazimierza w Kartuzach odbędzie się nabożeństwo w intencji w intencji ojczyzny i spokój duszy ś.p. Pawła Adamowicza.

Żałoba w województwie pomorskim

Od wtorku do dnia pogrzebu prezydenta Gdańska na terenie województwa pomorskiego obowiązuje żałoba.

- W związku z tragiczną śmiercią Prezydenta Pawła Adamowicza, odpowiadając na potrzebę zamanifestowania jedności społecznej - podjąłem decyzję o ogłoszeniu żałoby na terenie województwa pomorskiego, która trwać będzie do dnia pogrzebu śp. Pawła Adamowicza - podaje Dariusz Drelich, wojewoda pomorski.

Decyzją prezydenta RP Andrzeja Dudy dzień pogrzebu śp. Pawła Adamowicza będzie dniem żałoby narodowej.

MD-Z
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janka - niezalogowany 2019-01-18 16:01:58

    Złoto w babcinych kuferkach Kuzyn żony prezydenta Gdańska Michał N. zeznał natomiast, że dziadkowie byli zamożni. – Mama, która była najbiedniejsza, dostała od nich kiedyś 10 tys. zł. Ja z bratem też często dostawaliśmy od dziadków pieniądze. Oboje ciężko pracowali, prowadzili ogrodnictwo, babcia też szyła, a w jej skrzyniach i kuferkach widziałem złoto. Mogli zaoszczędzić pół miliona złotych – ocenił. Podczas rozpoczęcia procesu pod koniec września Adamowicz przyznał, że nie podawał w oświadczeniach majątkowych wszystkich informacji o majątku i odmówił składania wyjaśnień. hahahahahahahahahha!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Janka - niezalogowany 2019-01-18 16:01:26

    – Żona prezydenta tłumacząc źródło pochodzenia tych pieniędzy tłumaczyła, że jej dziadkowie żyli bardzo oszczędnie; poza tym babcia prowadziła usługi krawieckie dla elity, a dziadek przywiózł walizkę z pieniędzmi, wracając po wojnie z Niemiec (oboje nie żyją – red.). Nie daliśmy wiary tym wyjaśnieniom i jako urząd nie uznaliśmy tych darowizn – powiedziała świadek. https://www.tvp.info/35201178/dzieci-pawla-adamowicza-mialy-dostac-ponad-500-tys-zl-z-okazji-narodzin-lub-swiat

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Witek - niezalogowany 2019-01-17 18:39:08

    Od kiedy Kartuzy to "realna stolica Kaszub"? Nawet dziecko wie, że stolicą Kaszub jest Kościerzyna.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości