Reklama

Kartuzy. W szpitalu nie respektują praw pracowniczych

16/12/2008 14:29
Zdaniem części lekarzy Szpitala Powiatowego w Kartuzach prawa pracownicze są nierespektowane. Nie podpisali oni opt-out-u, a pomimo tego pracują ponad ustawową normę. Wystosowali pismo w tej sprawie do likwidatora. Zdzisław Kreft nie odpowiedział na apel swoich pracowników. "Czy potrzebna jest kolejna tragedia, żeby coś się zmieniło?" - pytają lekarze.

Lekarze z kartuskiej placówki zdrowia twierdzą, że w szpitalu nie przestrzega się kodeksu pracy. Tylko we wrześniu i w październiku wypracowali oni od 50 do 100 godzin więcej, niż przewiduje ustawa.

- Pracujemy powyżej 48 godzin wbrew ustawie oraz pomimo tego, że nie wyraziliśmy na to zgody - oznajmił jeden z pracowników szpitala (imię i nazwisko znane red.). - Lekarz, który pracuje przez 72 godziny i nie ma w ogóle czasu wolnego, nie myśli o udzielaniu pomocy pacjentowi, ale o tym, żeby on jak najszybciej sobie poszedł. Nie chciałbym chodzić po sądach dlatego, bo zrobiłem coś nie tak.

Na początku listopada lekarze wystosowaliśmy pismo do likwidatora z prośbą o przestrzeganie norm pracy. Odpowiedzi jednak nie otrzymali.

- Część pracowników podpisała opt-out-y i tym samym wyraziła zgodę na pracę powyżej 48 godzin - poinformował likwidator Zdzisław Kreft. - Jeżeli zaś chodzi o pozostałych lekarzy szpitala, to dochodziło do sytuacji, że pracowali oni ponad normę. Problem ten jednak został już zażegnany i od jakiegoś czasu kodeks pracy jest przestrzegany.

Chcieliśmy porozmawiać z lekarzami, aby sprawdzić, czy potwierdzą oni słowa likwidatora. Wówczas usłyszeliśmy, że mają zakaz wypowiadania się dla prasy.

- Nic mi nie wiadomo na temat zakazu udzielania informacji dziennikarzom - oznajmił Jacek Wesołowski, p.o. naczelnego lekarza szpitala. - Jeżeli zaś chodzi o nieprzestrzeganie norm pracy - od września został wprowadzony dwumiesięczny okres rozliczeniowy. Jeżeli lekarz w którymś tygodniu pracuje dłużej niż 48 godzin, to w innych tygodniach pracuje mniej. We wspomnianym okresie rzeczywiście niektórzy lekarze wypracowali ponad 50 nadgodzin, jednak był to okres przejściowy i być może nie wszystko wyszło do końca tak, jak miało być.

Dr Jacek Wesołowski przyznał, że w szpitalu wciąż są braki kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek. Jego zdaniem nie powinno to jednak wpłynąć na pracę szpitala.

Jednak część lekarzy kartuskiego szpitala, wbrew słowom likwidatora, nadal twierdzi, że kartuski szpital wciąż nie przestrzega norm pracy.

W minionym roku szpital przegrał procesy sądowe z lekarzami w związku z nieudzielaniem im czasu wolnego. Jeżeli nie dojdzie do żadnych zmian w kartuskiej placówce zdrowia, sytuacja może się powtórzyć.

Do sprawy wrócimy.

Piotr Borycki
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    senior - niezalogowany 2008-12-20 21:01:50

    czy personel jest równie wealeczny o prawa pacjenta

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    jemJOzKASZEB - niezalogowany 2008-12-18 09:40:18

    @chips: @chips: no tak , w totka też w końcu ktoś trafia i wygrywa , ale to raczej szczęście niż umiejętności:(:(:(

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    trequ - niezalogowany 2008-12-17 21:14:57

    @chips: nie zastanawia was dlaczego specjaliści nie chcą pracować w Kartuskim szpitalu?? może chore procedury?? może (raczej na pewno) pensje? nie jednemu uratowali- nie wątpliwie, ale cóż z tego jeśli wielu traci zdrowie i nerwy na sama myśl o hospitalizacji w naszym szpitalu. niestety mam porównanie z autopsji jakie jest podejście do pacjenta u nas a np w Gdańsku. z przykrością stwierdzam że sie nie mają nasi co porównywać do 3mista :/

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości