Ponad 920 kilometrów na pieszo. Kaszubscy pielgrzymi po raz pierwszy i być może jedyny, zamiast zatrzymać się na Jasnej Górze, wędrują aż do krzyża na Giewoncie. Dziś rano opuścili gościnne Sianowo i wyruszyli w stronę Szymbarka.
Wczoraj około 450 pielgrzymów przybyło na nocny odpoczynek do znanego z gościnności Sanktuarium Sianowskiej Pani. Ugoszczeni zostali m.in.słynącymi na całe Kaszuby wypiekami.
W XXV pielgrzymce już nie tylko Kaszubi idą do Matki na Jasną Górę, ale również pątnicy z całej Polski. Najdłuższa krajowa piesza pielgrzymka ruszyła 25 lipca z Helu. Z „początku Polski” pątnicy maszerują do Częstochowy, a potem do Zakopanego i na Giewont.
"Skończą się wreszcie licytacje, która pielgrzymka jest najdłuższa: kaszubska, a może ta z Ełku czy ze Świnoujścia" - mówiło się po ogłoszeniu pomysłu, by pieszo przejść całą Polskę.
Idea tak oryginalnego wcielenia w życie słów papieskich narodziła się podczas kaszubskiej pielgrzymki na Jasną Górę przed trzema laty. "Kiedy po raz pierwszy o tym usłyszałem, postukałem się w czoło i nazwałem pomysłodawców szaleńcami" - uśmiecha się ks. prałat Jan Perszon, przewodnik kaszubskiej pielgrzymki.
Z czasem jednak projekt zyskiwał coraz więcej zwolenników. Okazją do wcielenia go w życie stała się jubileuszowa, 25. pielgrzymka Kaszubów.
Kaszubską pielgrzymkę "wymyślił" ks. Zygmunt Trella, nieżyjący już proboszcz z Mechowej koło Pucka, w roku 1982, z okazji 600-lecia sanktuarium Czarnej Madonny. Od tamtej pory co roku kilkuset pątników (w rekordowych latach 1982-83 ponad tysiąc) przemierza 640-kilometrową, bodaj najdłuższą w Polsce, trasę. Do roku 1999 kaszubscy pielgrzymi wyruszali z sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza w Swarzewie; w 2000 roku po raz pierwszy rozpoczęli swoją pielgrzymkę w Helu.
- Każdy z nas idzie w innej intencji, są ludzie w różnym wieku zarówno starsi jak i młodzież, najmłodszy pielgrzym, który szedł ze Swarzewa do Wejherowa miał 5 miesięcy. - opowiadał jeden z pielgrzymów, który zatrzymał się w Sianowie.
Dzisiaj, 28 lipca o godz. 16 pątnicy spodziewani są w Szymbarku, skąd wyruszą na szczyt Wieżycy. Tam ks. prof. Jan Perszon poświęci niedawno postawiony obok widokowej wieży krzyż.
- Pielgrzymi w dalszą drogę wezmą ze sobą „kaszubski kamień” z Wieżycy, który zaniosą na Giewont - mówi ks. Grzegorz Fąferko, proboszcz szymbarskiej parafii. - Stamtąd natomiast przyniosą kamień z gór. Będzie on wkomponowany w krzyż na Wieżycy. To jakby kontynuacja i wypełnienie duchowego przesłania Jana Pawła II, który podczas jednej ze swoich pielgrzymek mówił o połączeniu północy z południem.
Długość trasy, którą przemierzą pątnicy, to 920 km. Na Jasną Górę pielgrzymi dotrą 12 sierpnia. Na Giewont - 20 sierpnia.
Panowie idący w pochodzie twierdzą, że nie przeszkadza im spiekota. "O wiele gorzej byłoby, gdyby padał deszcz. Do słońca idzie się przyzwyczaić".
Izabela Kot
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze