106 tysięcy osób mówi w domu po kaszubsku. Takie są wyniki ubiegłorocznego spisu powszechnego. To ponad dwa razy więcej niż w 2002 roku, kiedy odbył się poprzedni spis.
Wcześniejsze wyniki - zdaniem kaszubskich działaczy - nie pokazywały rzeczywistej sytuacji. To - ich zdaniem - potwierdzają najnowsze dane przedstawione przez GUS. Tym samy kaszubski jest obecnie najczęściej używanym na co dzień językiem mniejszości etnicznej, zaraz po śląskim, którym w domu posługuje się aż 509 tysięcy osób.
- Myślę, że i tak jeszcze nie wszyscy potwierdzili, że mówią po kaszubsku w domu. Ogromną rolę odegrała tutaj prowadzona przez nasze zrzeszenie szeroko zakrojona społeczna akcja informacyjna pod hasłem "Jo, Tak. Jem Kaszëbą" - mówił Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. - Zmienia się nastawienie Kaszubów do ich rodzimego języka. Mniej ludzi wstydzi się mówić po kaszubsku. Część jest już nawet z tego dumna.
Celem akcji zorganizowanej przez ZKP było z jednej strony poinformowanie o tym, w jaki sposób można odpowiedzieć na pytanie dotyczące poczucia przynależności do innego narodu czy wspólnoty etnicznej, z drugiej wskazanie rachmistrzom, by zwracali uwagę na pytanie dotyczące języka, jakim posługują się w swoich domach ankietowani.
- Z niecierpliwością czekamy na kolejne dane ze spisu powszechnego. W szczególności na informacje odnoszące się do poszczególnych gmin. Będą one miały duże znaczenie poznawcze i praktyczne, ponieważ są istotne przy wprowadzaniu zapisów ustawy o mniejszościach oraz języku regionalnym - powiedział Łukasz Grzędzicki, prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.
Dokładne dane pozwolą działaczom na realizację zapowiadanych działań, w ramach których w kolejnych gminach zostanie wprowadzony język kaszubski na tablicach nazw miejscowości, a tam gdzie to możliwe, jako język pomocniczy w urzędach.
FP
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze