Stolemy, kraśnięta, zatopione zamki, królewianki, czarownice - w kulturze kaszubskiej baśni jest mnóstwo, jednak nie wszyscy wiemy jak bogate są te zbiory. Bajki i legendy odnoszą się do różnych sfer życia. Opowiadają o powstaniu miejscowości, służyły przestrogom, wyjaśniają niektóre zjawiska. Kaszubi mają własne ciekawe postaci i bohaterów.
Bajka to jedna z najstarszych form literackich. Wywodzi się z mówionej tradycji ludowej i występuje w każdej kulturze. Każdy zakątek świata ma własne podania, mity, legendy, bajki. Podobnie jest w kulturze kaszubskiej. Wbrew pozorom skarbnica bajek i legend w tym regionie jest naprawdę obszerna. W kaszubskim kanonie wyróżnić można kilka różnych grup - bajki o roślinach i zwierzętach, bajki magiczne, bajki ajtiologiczne - czyli takie, w których występują istoty święte (np. Bóg, Jezus), jak również demonologiczne, gdzie pojawiają się diabły i czarownice.
- Bajki ludowe nie odbiegają od międzynarodowej i krajowej typologii. Nie brak w nich również charakterystycznych dla bajek odwołań do wierzeń, obyczajów, religijności. Wśród ustnych opowieści zanotowanych na Kaszubach w XIX i XX wieku mieszczą się zarówno bajki magiczne, komiczne jak i przyrodnicze. Te ostatnie podejmują próbę wyjaśnienia pewnych cech przyrody, na przykład głazy narzutowe przypisuje się stolemom - opowiada Barbara Kąkol, dyrektor Muzeum Kaszubskiego w Kartuzach.
Autorzy
Bajkami kaszubskimi pasjonowało się wielu kaszubskich działaczy oraz twórców. Mnóstwo zebrał ich ks. Bernard Sychta, jednak prócz niego robili to wcześniej również Florian Ceynowa, Hieronim Derdowski, Leon Heyke, Aleksander Majkowski i Franciszek Sędzicki.
- Folklorem kaszubskim interesowali się także etnografowie i językoznawcy niemieccy, rosyjscy. Za sprawą m.in. Friedricha Lorentza, autora Tekstów pomorskich i Aleksandra Hilferdinga, autora tomu Resztki Słowian na południowym wybrzeżu Morza Bałtyckiego oraz wielu innych prac, dysponujemy ogromnym zasobem bajek kaszubskich - opowiada Barbara Kąkol.
Ks. Bernard Sychta prócz bajek, spisał też mnóstwo humoresek. Jedna z nich pt. "Jak kolejarz Zielonka poszedł na pasterkę" brzmi:
Wprost z nocnej służby na stacji w Somoninie poszedł kolejarz Zielonka do Kartuz na pasterkę. Chłopisko było zmęczone, nie dziw więc, że się w kościele zdrzemnęło. Naraz rozbrzmiały dzwonki na przeistoczenie. Zielonka zerwał się na równe nogi, przyłożył rękę do ucha, jakby trzymał słuchawkę od telefonu, i zameldował: Halo! Tu mówi Zielonka P-7
W 2005 roku ukazał się Bajarz kaszubski, zawierający bajki ludowe publikowane na łamach „Gryfa” w latach 1908-1912.
Zamki i królewny
Jednym z popularnych i typowych kaszubskich motywów bajkowych są opowieści dotyczące zaklętej królewianki, zapadłych zamków, zatopionych dzwonów, zapadniętych karczem, a także diabłów, zwanych purtkami lub smętkami.
- Za kolejny wyróżnik bajki kaszubskiej można uznać dominację krajobrazu z najbliższego otoczenia gawędziarza - morze, jeziora, lasy, a także związane z tym zajęcia - połów ryb, wyrąb lasu, uprawa roli.Legenda o bryle bursztynu, która spoczywa na dnie jeziora Klasztornego głosi, że podczas budowy klasztoru natrafiono na bryły kopalnego bursztynu, którego w owym czasie było wiele na Kaszubach - opowiada dyrektor muzeum.
Bursztyn, jak wiadomo ceniono zawsze wysoko. Bracia spieniężyli go fundując coraz to bogatsze wyposażenia klasztornego kościoła. Był jednak wśród nich zakonnik szczególnie świętobliwy, którego mierziło upodobanie do przepychu. Mnich ów nawoływał współbraci do opamiętania, ale nikt, nawet przeor, nie chciał go słuchać. Zdarzyło się, że przy robotach ziemnych natrafiono nad jeziorem na bryłę Jantaru szczególnie wielką i piękną. Świętobliwy jeszcze raz spróbował przemówić do sumień zakonników. Apelował, by ten skarb zamiast przeznaczyć na jeszcze kosztowniejsze obrazy, rzeźby, stalle, zachowali nietknięty na czas biedy, dla potrzeb ludu. I tym razem jego przestrogi i prośby nie znalazły odzewu. Wówczas rozgniewany zawołał:
- Skôrbie zemi ukryj sę w toni jezora! Twoim namienienim je retënk dlô lëdzy w nôwiększi biédze. I stało się, jako rzekł. Ogromna bryła bursztynu stoczyła się po skarpie do wody, odpłynęla na środek jeziora i tam legła na dnie, gdzie podobno spoczywa do dziś. Kiedy wypłynie? Nikt tego nie wie. Ponoć zanim się to stanie źli ludzie zasieją taką nienawiść na świecie, że wybuchnie najstraszniejsza z wojen, w której zginie 3/4 mieszkańców miasta, a reszta będzie żyła w wielkiej nędzy. Dopiero wtedy bursztyn ma się ukazać na powierzchni Jeziora Klasztornego, by posłużyć złagodzeniu ludzkiej biedy.
W bajkach, legendach również ukazywane są zdarzenia nawiązujące do specyfiki ukształtowania terenu na Kaszubach np. legenda o powstaniu Kaszub.
- Wiele z opowieści, zwłaszcza podaniowych, np. wyjaśnia pochodzenie danego jeziora. Bywają legendy, które tłumaczą genezę nazwy własnej miejscowości, jak np. dotycząca powstania Kartuz a spisana przez przeora Jerzego Schwengla - wyjaśnia Barbara Kąkol.
Legenda o powstaniu klasztoru a dokładnie o jego lokalizacji jest związana nie z samym Janem z Różęcina - Rusocina (syn Piotra i wnuk Wojsława, kasztalena puckiego i gdańskiego), a z jego matką lub, jak sądzą inni, siostrą, kobietą niezwykle piękną i próżną.
Otóż miało się zdarzyć, że pewnego razu owa pani zapytała w kościele swoją pobożną służkę, kto jest piękniejszy, ona czy Madonna, której figura stała w ołtarzu. - Matko Bosko - odrzekła służka zgorszona bluźnierstwem. Próżna pani pobiegła do domu, wdziała najpiękniejsze szaty, przystroiła się klejnotami, po czym wróciła do klasztoru i ponowiła pytanie. Ale pobożna służka i tym razem pierwszeństwo przyznała Matce Boskiej. Pani, ogarnięta gniewem złorzecząc wybiegła ze świątyni przed którą czekał na nią purtk. Porwał kobietę, uniósł się z nią w powietrze i ślad po niej zaginął. Po jakimś czasie odnaleziono tylko trzewik, który spadł pięknej pani z nogi. Spostrzegł go pastuch, pilnujący owiec między jeziorami nie opodal Kiełpina. W tym właśnie miejscu syn lub może brat zaginionej wydzielił ze swych posiadłości ziemię pod klasztor kartuzów.
Kraśnięta i stolemy
W kaszubskich bajaniach pojawiają się też charakterystyczne tylko dla tego regionu postaci np. stolemy.
- Do najistotniejszych cech regionalnych bajek i baśni, prócz języka wypowiedzi, należy także sfera typowych dla obszaru Kaszub postaci mitycznych jak chociażby stolemy. Ciekawe w bajkach kaszubskich są krasnoludki - krosniata. Z reguły są prezentowane jako istoty ambiwalentne, żyjące w grupie, za piecem lub pod podłogą, pomocne ludziom, niekiedy szkodzące, gdy poczują się obrażone bądź rozczarowane opieką ze strony ludzi - mówi Barbara Kąkol.
Co ciekawe, świat kraśniąt jest bogatszy i bardziej różnorodny na Kaszubach niż w innych rejonach Polski. W bajkach krasnale charakterystycznych dla naszego regionu zdarza się, że krasnale podmieniają dzieci niesione do chrztu lub strzegą skarbu jak w legendzie o kaplicy św. Krzyża.
- Kaplica znajduje się na Górce Krzyżowej w Kartuzach, wzmiankowana od 1655 r. Ponoć Kartuzi postawili ją ,aby „....rozpędzać schadzki czarownic w dawnych czasach tam odbywane”- jak zapisał przeor Jerzy Schwengel. W przekazie ustnym zachowała się informacja o podziemnym chodniku, który łączył kaplicę z klasztornym refektarzem - informuje dyrektor muzeum.
W tym lochu ponoć znajdował się skarb, którego, według legendy, strzegły krośnięta. Pewnego razu krośnię przyszło do proboszcza i rzekło: -Jeslë witro przindze do kaplice procesjô góra sę otworzi i wszëtczi skôrbë będą waju.cLe ksądz jegomosc muszi sę strzec pomiłki w modlëtwach. Nazajutrz procesja weszła przez otwartą w górze bramę i wszyscy jej uczestnicy oniemieli na widok złota i drogich kamieni. Ksiądz zaczął odmawiać pacierze, ale na jednym słowie się potknął i wszystko przepadło, zniknęło. Jednak nie całkiem. Od czasu do czasu krośnięta otwierały boczne wejście do góry i każdy mógł wtedy przyjść wypożyczyć kosztowne naczynia na przyjęcie weselne czy strojne szaty na bal, pod warunkiem jednak, że w ciągu trzech dni je zwróci. Znalazł się jednak człowiek nieuczciwy, który zwracając zastawę weselną, zatrzymał złotą łyżkę. Górka Krzyżowa zamknęła się wtedy na zawsze.
Muzeum tworzy audiobooka
Ci, którzy chcieli się dowiedzieć więcej o kaszubskich bajkach wkrótce będą mieli ku temu znakomitą okazję. Towarzystwo Przyjaciół Muzeum Kaszubskiego wraz z Muzeum Kaszubskim stworzy audiobooka w języku polskim i kaszubskim, na którym znajdą się mniej znane bajki i legendy dotyczące Kartuz i okolicy.
- Do współpracy zaprosiliśmy dziennikarki Magdalenę Kropidłowską i Tatianę Slowi z Radia Gdańsk.Chcielibyśmy w atrakcyjny sposób przedstawić historię powiatu kartuskiego w formie bajkowych opowieści, które bawią i uczą. Projekt ten będzie rozpowszechniał kulturę i język kaszubski - mówi Barbara Kąkol.
Bezpłatne audiobooki będą dostępne w kartuskich placówkach oświatowych i kulturalnych, szkołach, bibliotekach a także w samym muzeum, które odwiedza wielu turystów z kraju. Nagranie bajek będzie możliwe dzięki projektowi pt. „Bajki Kartuskie” który otrzymał dofinansowanie z budżetu powiatu kartuskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
????
Super
????
Super