Reklama

Kaszubskie serca, które biją dla Garcza

Od pół roku działają na rzecz swojej wsi i lokalnej społeczności. Założyli stowarzyszenie, bo nie lubią narzekania, że nic się nie dzieje. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i zrobić coś dobrego dla swojej miejscowości. Mowa o nowej organizacji pozarządowej z gminy Chmielno - Kaszëbsczé Serca z Gôrcza.

- Zawsze marzyłam o tym, by działać społecznie. Bodźcem, który dodał mi odwagi była serdeczna mi osoba, która zachęciła mnie do działania. Stwierdziłam, że jeśli ona we mnie wierzy, to dlaczego nie spróbować? Zebrałam kilka osób, które także chciały coś zrobić dla naszej wsi i tak powstało stowarzyszenie - informuje Aleksandra Wangler-Wittke, prezes i założycielka stowarzyszenia.

Aleksandra Wittke pochodzi z Gdyni. Od kilkunastu lat z mężem i synem mieszka w Garczu. Jest sprzedawcą w lokalnym sklepie. Pod koniec ubiegłego roku zebrała grono osób, którym na sercu leżało dobro ich miejscowości. 8 stycznia organizacji Kaszëbsczé Serca z Gôrcza nadano numer KRS i zaczęła oficjalnie działać. Ma status wiejskiego kółka rolniczego. W stowarzyszeniu działa 21 osób, zarówno panie jak i panowie oraz młodzież.

- W naszym stowarzyszeniu działają różne osoby - młodzież, artyści, rolnicy, osoby zawodowo pracujące, łączy nas otwartość i chęć pomagania i wspólny cel. Naszym mottem jest działanie na rzecz rozwoju Garcza - podkreśla pani Aleksandra.

Organizacja niemal od razu przystąpiła do działania. Już w pierwszych miesiącach pozyskała pieniądze ze środków budżetu gminy Chmielno na realizację zadań publicznych.

- Największym przedsięwzięciem, jakie dotąd zrealizowaliśmy był projekt "Czysta wieś". Jednym z przyświecających nam celów jest właśnie działanie na rzecz ekologii i ochrony środowiska. Zorganizowaliśmy akcję wspólnego sprzątania wsi. Chcieliśmy pokazać, że warto dbać o swoje otoczenie i działać proekologicznie. Bardzo chcielibyśmy uwrażliwić młodzież, by troszczyła się o swoją okolicę. W trakcie czterogodzinnej akcji zebraliśmy 30 60-litrowych worków śmieci - opowiada szefowa organizacji.

Jak podkreśla pani Aleksandra ogromną pomocą dla koła jest również to, że mają w gronie swoich członków własną księgową.

- Nasza wiceprezes, pani Jagoda Mistarz jest z wykształcenia księgową. Wnosi do naszej organizacji bardzo wiele i jest olbrzymią pomocą - podkreśla założycielka koła.

Na początku działający w organizacji mieszkańcy spotykali się w domu pani Aleksandry, teraz otrzymali zgodę na organizację swoich spotkań w świetlicy wiejskiej w Garczu. Kaszëbsczé Serca w najbliższym czasie będą realizować dwa projekty skierowane do dzieci i młodzieży.

- Dostaliśmy dotacje na dwa projekty - warsztaty kreatywności i zajęcia z gry na bumbumrurkach. To świetny instrument, o którym tak naprawdę niedawno usłyszałam po raz pierwszy. To rewelacyjna sprawa, bo dzieci nie muszą umieć grać na żadnym instrumencie, wystarczą poczucie rytmu i chęci - opowiada Aleksandra Wangler-Wittke.

Stowarzyszenie z Garcza w tym roku chce aktywnie włączyć się też w dożynki. Członkowie koła sami uplotą wieniec. Na święcie plonów członkinie organizacji zaprezentują też swoje talenty artystyczne.

- Nasze członkinie robią przepiękne dekoracje. Adrianna Roszkowska, Dorota Dąbrowska- Krause, Kasia Miotk i Żaneta Ropela robią wspaniałe ozdoby, są bardzo utalentowane i na dożynkach będziemy chcieli pokazać ich talenty - dodaje pani Ola.

Przed kołem wiele wyzwań. Ma plany już na przyszły rok - będzie reprezentować gminę Chmielno na Powiatowym Turnieju Kół Gospodyń Wiejskich, chcą też podjąć się współorganizacji festynu rodzinnego w Garczu.

- Naszym wielkim marzeniem jest to, żeby dobrze się zaprezentować na tym turnieju. Słyszałyśmy, że to świetna impreza i wspaniała zabawa. Wyzwaniem będzie też organizacja pikniku w naszej wsi - dodaje szefowa koła.

Stowarzyszeniu udało się też przekonać sołtysa Garcza do tego, by zgłosić miejscowość do konkursu Piękna Wieś. Wspólne sprzątanie Gracza było pierwszym bodźcem do działania na rzecz swojej okolicy, coraz ładniejsza wieś z pewnością ma szansę zabłysnąć w konkursie.

A co sprawia, że mieszkańcy Garcza są wyjątkowi?

- Wszyscy się znamy. Mieszkańcy naszej wsi to osoby bardzo serdeczne dla siebie nawzajem i skore do pomocy. A czego najbardziej potrzebuje Garcz? Potrzebował swojej organizacji, która by działała na rzecz wsi. W tej chwili oprócz błękitnego nieba nic nam więcej nie potrzeba. Jest dobrze, ważne żebyśmy żyli razem i w zgodzie - dodaje na zakończenie rozmowy Aleksandra Wangler-Wittke.

Magdalena Damps-Zdrojewska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości