Ponad pięćdziesiąt osób niepełnosprawnych z całej Polski przyjechało do Żukowa, aby wspólnie spędzić trzydniowy piknik organizowany specjalnie dla nich. Przygotowano konferencje, koncerty, a także zajęcia komputerowe. Brali oni również udział w żukowskich sobótkach nad Jeziorkiem.
Przez trzy dni (od 23 do 25 czerwca br.) w hali sportowo - widowiskowej żukowskiego gimnazjum przebywało ponad pięćdziesiąt osób niepełnosprawnych. Najmłodszą uczestniczką była czterolatka, najstarsi zaś mieli ponad 70 lat. Różnica wieku nie ma dla nich najmniejszego znaczenia, gdyż głównym celem imprezy jest możliwość wspólnie spędzonego czasu. Większość z nich zna się od lat, a żukowski piknik daje im okazję do podzielenia się swoimi doświadczeniami życiowymi.
- Z każdym rokiem przybywa nowych osób - powiedziała Barbara Dawidowska, koordynatorka tego cyklicznego przedsięwzięcia. - Wszyscy nasi podopieczni mają silną potrzebę spotykania się ze sobą, porozmawiania, wspólnego śpiewania i modlenia się. Cieszy też fakt, że w tym roku w przeprowadzenie pikniku zaangażowało się bardzo dużo nauczycieli.
Uczestnicy imprezy wzięli udział w konferencji, którą m. in. przeprowadził ksiądz Czesław Las, proboszcz parafii pw. Miłosierdzia Bożego w Żukowie oraz kleryk Krzysztof Gabański. Ponadto odbyły się dla nich koncerty zespołu Agapé oraz chóru Cartusia i Kakofonia z Kartuz. Zagrała też dla nich orkiestra dęta z Chwaszczyna. Umożliwiono im również udział w żukowskich sobótkach. Odbyły się także zajęcia komputerowe, które prowadziła Grażyna Bronk, a Katarzyna Szumała i Paweł Szwarc zajmowali się masażem, tak bardzo potrzebnym osobom niepełnosprawnym.
Gdańszczanka Magda Ambros, osoba niewidząca stwierdziła, że dużo radości sprawiła im dyskoteka, ponieważ dla większości z nich to jedyna okazja, aby się zabawić.
- Pobyt na pikniku to oderwanie się od szarej codzienności - wyznała Magda. - Krótka rozmowa czy chwila spotkania, nawet bez słów, jest dla nas bezcenna.
- Jesteśmy pełni podziwu dla opiekunów i wolontariuszy, którzy poświęcają nam swój wolny czas - dodał Mariusz Kankowski. - Z całego serca im za to dziękujemy.
Jacek Kamiński przyszedł odwiedzić, jak to określił, swoich starych znajomych.
- Wielu uczestników żukowskiego pikniku znam od bardzo dawna, jeszcze z czasów kiedy sam jako wolontariusz jeździłem z nimi na wycieczki m. in. do Wiednia i Rzymu - powiedział pan Jacek. - Kiedy dowiedziałem się, że przebywają w Żukowie, postanowiłem ich odwiedzić, gdyż niektórych nie widziałem już piętnaście lat. Jedno mogę stwierdzić z całą pewnością - to wspaniali ludzie.
Longina Templin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze