Reklama

Kazimierz Rychert wie, jaka to melodia

14/12/2004 11:00
Kazimierz Rychert to sierakowiczanin, pracownik kolei, na co dzień zajmujący się zwykłymi sprawami. Jednak coś go wyróżnia spośród innych ludzi. Pan Kazimierz doskonale zna różne piosenki i melodie: stare i nowe, wolne i szybkie, polskie i zagraniczne…

Dzięki takiemu talentowi mógł wziąć udział w teleturnieju Jaka to melodia. Pan Rychert wystąpił w sześciu odcinkach tego programu - w większości z sukcesem, który pozwolił mu na udział w finale miesiąca, kiedy "walczą" już prawdziwi mistrzowie.

Poproszony przez redakcję pan Kazimierz zgodził się opowiedzieć trochę o swojej telewizyjno-muzycznej przygodzie. Muzykę lubi od zawsze, a najbardziej polską muzykę okresu przedwojennego i powojennego. Z tej sympatii wziął się pomysł i decyzja o udziale w teleturnieju. Najpierw były eliminacje - ponad rok temu w Warszawie. Polegały na rozpoznaniu dziesięciu następujących po sobie bez przerwy fragmentów piosenek i ich jak najdokładniejszym opisie. Chętnych podczas eliminacji było dużo; pan Rychert czekał na swoją kolej dwa dni!
Nadszedł październik bieżącego roku - czas na udział w programie. Atmosfera podczas nagrywania była miła i życzliwa - mówi pan Kazimierz - czuło się przyjazne nastawienie wszystkich wokół: operatorów kamer, ludzi kierujących nagraniem, publiczności zgromadzonej w studio. Dzięki temu łatwiej było pokonać tremę i stres. Dobry nastrój skutecznie podtrzymywał prowadzący program Robert Janowski, życzliwie nastawiony do zawodników, zwłaszcza tych, którzy wygrywają - śmieje się pan Rychert.

Według regulaminu teleturnieju każdy uczestnik ma możliwość ponownego udziału w programie po pewnym czasie. Pan Rychert chciałby ją wykorzystać. Zapytany o metodę poznawania i zapamiętywania melodii, których ilości są przecież niezliczone, pan Kazimierz mówi, że bardzo pomocne są książki o tematyce muzycznej. Dużo korzystał z księgozbioru gminnej biblioteki w Sierakowicach. Biorę np. książkę o przebojach sprzed 30-40 lat, o ich autorach, wykonawcach, a później szukam po swojemu na płytach i już wiem - tłumaczy pan Rychert.
Na zakończenie radzi wszystkim zainteresowanym, aby spróbowali zagrać w tym teleturnieju. Jest to program dla wszystkich - mówi - wystarczą dobre chęci, a koszty przejazdu nie są aż tak duże. Muzykę znają i lubią przecież wszyscy. Ja jechałem tak zwyczajnie spróbować, nie miałem jakiejś specjalnej wiedzy, tylko trochę szczęścia - kończy bardzo skromnie.

To dobrze, że są wśród nas tacy zwyczajni-niezwyczajni ludzie, jak pan Kazimierz Rychert, któremu jeszcze raz serdecznie gratulujemy sukcesu i życzymy dalszych teleturniejowych osiągnięć w przyszłości.

Marta Popławska
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości