Reklama

KGW w Szopie: "Chcemy, by domy się znów otworzyły"

Są pełne energii, pasji i pomysłów. Chcą działać na rzecz swojej społeczności i sprawić, by mieszkanki Szopy i Bąckiej Huty wyszły z domów i ciekawie spędzały czas. Takie cele przyświecają członkiniom nowego Koła Gospodyń Wiejskich, które powstało w Szopie w gminie Sierakowice. Uśmiechnięte i przesympatyczne gospodynie zachęcają do tego, by wspólnie zdziałać coś dla siebie i innych.

Koło Gospodyń Wiejskich w Szopie powstało pod koniec października ubiegłego roku. Inicjatorkami powołania KGW były Grażyna Brzeska z Sierakowic oraz Magda Lidzbarska z Szopy i Dorota Kroll, która jednocześnie pełni funkcję sołtysa Bąckiej Huty.

- Impulsem do powołania koła  był projekt "Ulka", realizowany przez Kaszubski Uniwersytet Ludowy w Wieżycy, w którym uczestniczyłyśmy z Magdą i panią Teresą Kożyczkowską. Napisałyśmy projekt "Żeby domy się otworzyły" i w jego ramach zorganizowałyśmy kilka spotkań. W ich trakcie panie wymieniały się wspomnieniami dotyczącymi tego, jak kiedyś spędzano czas i jak wyglądało życie na wsi. Zakończyłyśmy to przedsięwzięcie wieczorkiem ze śpiewaniem w KUL-u. Podobne spotkanie odbyło się w Szopie. Przyszło na nie bardzo wiele pań i tak powstał pomysł, by stworzyć koło. Powiedziałyśmy: "Albo teraz albo nigdy" i tak oto jesteśmy - opowiadała Grażyna Brzeska.

Reklama

Do koła zapisało się już szesnaście pań. Jego przewodniczącą jest Dorota Kroll.

- Chcemy, by w naszej wsi coś interesującego się działo. Razem można wiele zdziałać, więc cieszymy się, że są osoby, które chcą się angażować i wspólnie spędzać czas. Kiedyś ludzie częściej wychodzili z domów, dziś zamykamy się w nich. Chcemy to zmienić. Nasze panie są wesołe, uśmiechnięte i chętne do działania - opowiada Dorota Kroll.

- Nasze panie są bardzo aktywne. Sama się nie spodziewałam, że tak chętnie zaangażują się w nasze działania. To jest wspaniałe, że można się spotkać, porozmawiać. Człowiek wraca do domu potem z wielkim uśmiechem. Ja cale życie poświęcałam się rodzinie i dzieciom. Teraz mam wreszcie chwilę dla siebie  - dodaje pani Teresa Kożyczkowska.

Reklama

- Jestem młodą mamą. Członkostwo w kole jest okazją, by wyjść z domu i spędzić interesująco czas. Pamiętam, gdy moja mama spotykała się z sąsiadkami. Dziś spotkania z koleżankami ustala się z kalendarzem w ręku. Wyjście na zajęcia W KGW to wielka frajda i możliwość integrowania się z innymi - dodaje Magda Lidzbarska.

Choć koło działa stosunkowo krótko, jego członkinie zorganizowały już wiele cennych inicjatyw m.in. spotkanie z psychologiem, z twórcami ludowymi z Ukrainy czy stoisko w jarmarku bożonarodzeniowym w Sierakowicach.

Reklama

- Bardzo dopingował nas i motywował do działania  Kaszubski Uniwersytet Ludowy. Dostałyśmy dofinansowanie na organizację warsztatów z Iwoną Klingier - artystką, która uczyła nas robienia wianków świątecznych z naturalnych produktów. To było wspaniałe doświadczenie, a to, co później mogłyśmy zaoferować na jarmarku cieszyło się dużym powodzeniem - opowiada Grażyna Brzeska.

KGW uczestniczy też w zajęciach ze Sławomirem Bronkiem z Gowidlina tzw. śpiewankach. Panie pod okiem tego znakomitego dyrygenta uczą się śpiewu. W okresie świątecznym śpiewały kolędy, a wkrótce rozpoczną prace nad nowym repertuarem.

Reklama

- Panie mają olbrzymi potencjał i same w domach wykonują wiele pięknych prac. Mają zdolności i fajne jest to, że mogą pokazać to, co potrafią. Panie bardzo się angażują w to, co robimy. Społeczeństwo zaczyna się też integrować - to wielka radość - opowiada członkini koła.

Co ważne, na organizowane przez koło spotkania mogą przychodzić wszyscy chętni, nie tylko członkinie koła.

- Jesteśmy nie tylko dla członkiń koła, ale dla wszystkich ludzi. Zależy nam na tym, by mieszkańcy wyszli z domów i cieszyli się spotkaniem z drugim człowiekiem - podkreśla Grażyna Brzeska.

Reklama

Członkinie koła spotykają się w sali Małej Szkoły w Szopie. Gościnnie, miejsce na zajęcia udostępnia też paniom Beata Złoch - dysponuje salką, w której gospodynie mogą się spotykać, gdy szkolna sala jest niedostępna.

- Jesteśmy bardzo wdzięczne zarówno dyrekcji szkoły w Szopie - Przemysławowi Łagoszowi, jak i pani Beacie za przychylność i wsparcie - zaznaczają panie.

Spotkania gospodyń najczęściej odbywają się w poniedziałki. Jedno ze styczniowych zebrań poświęcone było tworzeniu ozdób z wikliny papierowej, które poprowadziła Katarzyna Warmowska.

Reklama

- Mamy bardzo wiele planów i pomysłów. Chcemy kontynuować nasze spotkania śpiewane, ale w okresie letnim marzymy o tym, by zorganizować tańcowanki. Śpiew, taniec i spotkania to są wspaniałe inicjatywy - podkreślają gospodynie.

Członkinie KGW zapraszają na wspólne spotkania wszystkich chętnych - informacje o nich można uzyskać np. u sołtys Doroty Kroll.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-29 20:12:42

    Piekne rzeczy.BRAWO!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość 1 - niezalogowany 2020-01-29 21:53:41

    Gratuluję pieknej inicjatywy społecznej. Szkoda zę w sołectwie Karczewko mamy sołtysa alkoholika Pana Cierockiego , zero inicjatyw społecznych ., jedno co potrafi to dzielić ludzi na leprzych i gorszych, a swój interes przede wszystkim , lepsi to ci od kieliszka!!! Brawo Szopa

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-30 21:11:23

    Super. Grażko pozdrawiam :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości