Reklama

Kobiety, które opowiadają historię. Premiera spektaklu "Welewetka- jak znikają Kaszuby" w Kartuzach

W środowy wieczór w Kartuskim Centrum Kultury odbyła się premiera spektaklu "Welewetka – jak znikają Kaszuby", opartego na reportażu Stanisławy Budzisz oraz świadectwie Aleksandry Engler-Malinowskiej. Poruszający monodram w reżyserii Eweliny Kaufmann, z Aleksandrą Długosz w roli głównej, zaprosił publiczność do refleksji nad historią Kaszub, pamięcią, tożsamością i siłą kobiecego głosu.

Spektakl "Welewetka – jak znikają Kaszuby" to wyjątkowe wydarzenie artystyczne, które połączyło literaturę faktu z teatrem. Inspiracją do jego powstania stał się reportaż Stanisławy Budzisz oraz osobiste świadectwo Aleksandry Engler-Malinowskiej. Opracowania tekstu i reżyserii podjęła się Ewelina Kaufmann, a w monodramie wystąpiła Aleksandra Długosz. Na premierę zaprosiła także Weronika Knoik, prezeska Fundacji "Wiatrakcje", która współorganizowała projekt.

Jak podkreśla Aleksandra Engler, początkiem tej artystycznej drogi był zachwyt nad reportażem Stasi Budzisz.

Reklama

- Przeczytałam książkę Stasi i doznałam olśnienia. Pomyślałam sobie: matko, przecież to jest gotowy tekst do monodramu. Zachwyciło mnie to, że wreszcie pojawił się głos kobiety w moim wieku, pokolenia urodzonego około lat osiemdziesiątych, które z czułością, ale i z dystansem patrzy na historię swojej rodziny - wspomina Engler.

Realizacja spektaklu nie była jednak prosta. Projekt powstał dzięki dofinansowaniu Instytutu Różnorodności Językowej Rzeczypospolitej w ramach programu Ministerstwa Kultury.

Reklama

- Było 266 projektów z całej Polski, z czego wybrano 30. Wśród nich znalazł się nasz. Próby odbywały się u Eweliny w mieszkaniu, dosłownie na kanapie. To był spektakl robiony metodą chałupniczą, ale z ogromnym zaangażowaniem i energią dziewczyn z naszego zespołu. Taka prawdziwa girl power w działaniu - dodaje Aleksandra.

Reżyserka Ewelina Kaufmann podkreśla, że jej zadaniem było połączenie dwóch równoległych opowieści - tej z reportażu i tej z osobistego doświadczenia.

- Dostałam wspomnienia Oli, a równocześnie trwały jeszcze rozmowy, co można dodać, jak rozwinąć niektóre wątki. Chciałam nadać tekstowi pewną warstwę fabularną, by to, co osobiste, zyskało dramaturgiczny rytm. Zależało mi, by te dwie historie dialogowały ze sobą i tworzyły logiczną, emocjonalną całość - pokreśliła Ewelina Kaufmann, reżyserka.

Reklama

Efekt tego dialogu to spektakl, który staje się nie tylko opowieścią o Kaszubach, ale też metaforą poszukiwania własnych korzeni.

- To historia Kaszub, ale jednocześnie historia Polski. Dla mnie ten spektakl to opowieść o szukaniu siebie, o odkrywaniu tożsamości, która często jest złożona, czasem bolesna, ale zawsze nasza. Chciałyśmy oddać głos kobietom, które niosą pamięć i uczą, że z przeszłości nie należy się wypierać, tylko trzeba ją zrozumieć - powiedziała Aleksandra Engler.

Licznie zgromadzona publiczność w Kartuskim Centrum Kultury przyjęła premierę z dużym wzruszeniem. „Welewetka - jak znikają Kaszuby” to monodram, który łączy osobiste historie z refleksją nad przemijaniem i pamięcią. To artystyczny hołd dla tych, którzy szukają odpowiedzi na pytanie, kim są - i skąd pochodzą.

Reklama

Czy uważasz, że dziś młode pokolenie wciąż czuje więź z historią Kaszub?

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/11/2025 21:57
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości