W Belfaście ruszył największy obok Tour de France kolarski tour na świecie. Na starcie imprezy znalazło się trzech Polaków: Rafał Majka, Przemysław Niemiec oraz Paweł Poljański. Ten ostatni to wychowanek sekcji kolarskiej Cartusii Kartuzy. Pierwszy, który bierze udział w wyścigu tej rangi.
Pod koniec ubiegłego roku Paweł dołączył do duńskiej grupy Saxo-Tinkoff. Wiele lat spędzonych we Włoszech i wysoka forma prezentowana od początku tego roku zaowocowały umieszczeniem go w składzie grupy na tegoroczne Giro d"Italia.
Dla Poljańskiego będzie to pierwszy wielki tour w karierze i póki co, jego głównym zadaniem będzie pomoc w zajęciu jak najwyższego miejsca swojego klubowemu koledze, Rafałowi Majce. Ten drugi marzy z pewnością by poprawić jeszcze i tak świetny ubiegłoroczny wynik, kiedy zajął w generalce 7 miejsce.
W walce o czołowe lokaty powinien się też liczyć trzeci z Polaków, Przemysław Niemiec, który będzie jednym z liderów grupy Lampre.
Po pierwszym etapie, piątkowej jeździe drużynowej na czas, zdecydowanie lepiej spisali się Majka i Poljański, których zespół ukończył zmagania na 4 pozycji. Niemiec i jego Lampre minęli linię mety na miejscu 17. W klasyfikacji indywidualnej najwyżej z grona naszych zawodników jest póki co... Poljański, który plasuje się na miejscu 26.
W jednym z ostatnich wywiadów Paweł podkreślał, że już sam udział w Giro to dla niego spełnienie młodzieńczych marzeń i choć starał się do tego wyścigu przygotować najlepiej jak mógł, nie wie jak jego organizm zareaguje na wytężony, trzytygodniowy wysiłek.
- Po ostatnim etapie będę szczęśliwy gdy Rafał stanie na podium, a ja będę wiedział, że mu jak najlepiej w tym pomogłem - podsumowuje kartuski kolarz.
W sobotę kolejny etap, ponownie ze starem i metą w Belfaście. Tym razem jednak peleton ma do przejechania nie 21,7 km, a 219 km.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
3mam kciuki, do boju!