Wielkopolska okazała się średnio gościnna dla kolarzy z Kaszub. Dziesiąte miejsce w czasówce i osiemnaste w wyścigu ze startu wspólnego lidera Cartusii - Kamila Gradka, należy uznać za bardzo przyzwoite, choć sam zawodnik, jak i kierownictwo sekcji z pewnością mieli nieco wyższe ambicje.
Kartuscy zawodnicy przystąpili do rywalizacji młodzieżowców. Do Borka Wielkopolskiego pojechała 10-osobowa kadra cyklistów z Kartuz. Oprócz wspomnianego już Kamila, na występ którego liczono najbardziej, byli także: Tomasz Marzec, Dawid Wylegała, Sebastian Małecki, Mateusz Czajkowski, Grzegorz Czetyrko, Waldemar Dunst, Damian Dobka, Daniel Wawrzyński i Mariusz Hirsz.
Już na początku imprezy w jeździe indywidualnej na czas bardzo dobrze spisał się Gradek. Odcinek 32 km pokonał w czasie 35:37, tracąc do zwycięzcy, Jarosława Marycza, niecałe dwie minuty. To dało mu na mecie bardzo dobre, 10 miejsce, choć mogło być jeszcze lepiej.
- Z tego startu jestem bardzo zadowolony, bo Kamil pojechał świetnie - mówi Wiesław Hirsz, opiekun kartuskiej grupy. - Na półtora kilometra przed metą pechowo złapał gumę, co kosztowało go kilka cennych sekund. Myślę, że gdyby nie to, byłby piąty.
Kilka dni później reprezentacja Cartusii wystartowała w wyścigu ze startu wspólnego. Tu także przez długi czas pachniało sensacją. I to wcale nie za sprawą lidera, a Dawida Wylegały i Mateusza Czajkowskiego. Obaj włączyli się bowiem do ucieczki, w której utrzymywali się aż do 140 km liczącej 177 km trasy. Niestety brak doświadczenia sprawił, że żaden z nich nie dotarł nawet do mety.
- To są młodzi zawodnicy i najzwyczajniej w świecie zapłacili frycowe - dodaje dyrektor zespołu. - Przez cały wyścig nie jedli i choć mówili, że czują się świetnie, na finiszu zabrakło im po prostu sił. Dosłownie spadli z rowerów. Mogliśmy zrobić świetny wynik, dlatego czuję pewien niedosyt.
Tytuł Mistrza Polski wywalczył Michał Kwiatkowski z TKK Pacyfic MG Norda Toruń, który przed metą wyprzedził Radosława Syrojcia (Legia – Felt) oraz Piotra Krajewskiego (Legia-Felt). Najlepszy z kolarzy Cartusii, Kamil Gradek był 18. Waldemar Dunst ukończył wyścig na miejscu 52, zaś Damian Dobka - 54.
Przed ekipą Wiesława Hirsza stoją już kolejne wyzwania. W najbliższy weekend wezmą oni udział w niezwykle mocno obsadzonym Pomerania Tour. Trasa wiodąca przez malownicze Kaszuby (start i metę niedzielnego etapu przewidziano w Kartuzach) zwabiła całą krajową czołówkę w tej dyscyplinie sportu. Nie zabraknie m.in. aktualnego mistrza Polski, Krzysztofa Jeżowskiego, lidera Pro-Ligi Mateusza Taciaka, Marka Rutkiewicza, Dariusza Baranowskiego, a także wielu innych uznanych już nazwisk tak znad Wisły, jak i z Niemiec czy Ukrainy.
Bartek Gruba
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze