Reklama

Koniec Sokoła? Koszykarski lider z Kartuz w rozsypce

22/01/2010 14:33
Lider grupy B koszykarskiej III Ligi, Sokół Kartuzy najprawdopodobniej z końcem tego sezonu kończy przygodę z ligowym basketem. Z dalszego prowadzenia zespołu rezygnuje dotychczasowy kierownik drużyny, Sławomir Bela. - Nie wszystko wyglądało tak, jak sobie zakładaliśmy. Mam dość – mówi.

O niesnaskach w szeregach Sokoła mówiło się już od kilku tygodni. Ostatnio gruchnęła jednak wieść, że sprawy zaszły tak daleko, że zespół dokończy tylko obecny sezon. Niestety potwierdza to zarówno kierownik drużyny Sławomir Bela, jak i I trener jedynego niepokonanego dotąd zespołu w koszykarskiej III lidze, Tomasz Sikora. Wszystko wskazuje więc na to, że zamiast wygranej w rozgrywkach i walki w play-off o awans do wyższej klasy rozgrywkowej, w przyszłym sezonie ligowego basketu w Kartuzach nie będzie wcale. Wiadomość jest tym smutniejsza, że Sokół wyrósł w ostatnich miesiącach na czołową siłę III ligi i w obecnym sezonie zanotował komplet zwycięstw. W szczęśliwy happy end wierzy jednak jeszcze trener zespołu, z którym rozmawialiśmy po ostatnim treningu Sokoła.

Czy to prawda, że to dla Sokoła ostatni sezon?
- W takiej formie jak teraz najprawdopodobniej tak. Mam mimo wszystko nadzieję, że nie jest to koniec koszykówki w Kartuzach. My, jako drużyna chcemy tu zostać. Jestem przekonany, że także spora grupa kibiców jest za tym, by kontynuować to, co zaczęliśmy.

Co więc stoi na przeszkodzie?
- Nie do końca rozumiem postawę niektórych osób. W zeszłym sezonie nie było wyników więc zmieniono trenera. Przyszedłem tu, aby ten wynik zrobić i kiedy w Kartuzach powstał zespół, który zaczął wygrywać, który może walczyć nawet o II ligę, najwyraźniej nie wszystkim to odpowiada. To przykre. Nie wiem, może gdybyśmy nadal przegrywali nie było by tych wszystkich problemów.

Co konkretnie poszło nie tak?
- Moim zdaniem błąd został popełniony już na samym początku, bo za budowanie tego zespołu wzięły się osoby, które nie mają o tym zbyt dużego pojęcia. Z czasem zaczęło to wychodzić. Strasznie mi tego szkoda, bo wreszcie mamy drużynę, która wygrywa. Oprócz zapasów w tym mieście nie ma przecież sportu na przyzwoitym poziomie. Pominę piłkę nożną, bo chłopaki dobrze sobie radzą, ale to przecież też III liga, a pieniądze są tam pakowane nieporównywalnie większe niż to, co my potrzebujemy. Mamy szansę zrobić w tym mieście coś fajnego, coś co będzie wizytówką Kartuz, a gdy jesteśmy już blisko celu, podcina nam się skrzydła.

Często powtarzanym zarzutem jest to, że Sokół miasto Kartuzy ma tylko w nazwie. Co Pan na to?
- Warto się zastanowić dlaczego tak jest. Nasze drzwi na treningach nie są zamknięte. Każdy może przyjść się sprawdzić, pokazać się i udowodnić swoją przydatność. Z całym szacunkiem dla większości miejscowych chłopaków – oni nie potrafią i nie chcą grać na pewnym poziomie. Do tego trzeba ciężkich treningów, a na to już większość z nich nie ma ochoty. Chcą przyjść porzucać i pójść do domu. To nie tak. Albo gramy o wynik albo bawimy się w koszykówkę. Ja tu przyszedłem żeby zespół zaczął wygrywać. Nie wiem co jest złego w tym, że do Kartuz ściąga się Mariusza Redka - Mistrza Polski, który chce grać dla tego miasta? Taki Bartek Masiulaniec przyjeżdża na każdy trening autobusem z Gdańska, wylewa tu siódme poty i udowadnia, że zasługuje na to by grać w Sokole. Mam mu powiedzieć, jedź do domu bo jest tu kilku gorszych od ciebie, ale są z Kartuz i chcą sobie porzucać? Przecież to śmieszne. Powtarzam raz jeszcze. Każdy może przyjść i udowodnić na treningach, że należy mu się miejsce w składzie.

Są jakiekolwiek szanse na to, by ligowa koszykówka została jednak w Kartuzach?
- Bardzo byśmy chcieli. Tu są naprawdę fantastyczni kibice i proszę mi wierzyć, że pozazdrościć mogą nam tego nie tyko pozostałe ekipy III ligi, ale nawet II ligi. Wiem co mówię, bo jeżdżę na mecze i nie widzę tam żadnych transparentów, bębnów czy fanów ubranych w barwy klubowe. Atmosfera jaka tu panuje jest wyjątkowa. Szanse są, ale musi znaleźć się ktoś, kto podejdzie do tego poważnie i weźmie na siebie odpowiedzialność za wszystkie sprawy organizacyjne i formalne. Nie mogą tego robić zawodnicy czy ja. My mamy inne zadania i robotę do wykonania na sali. Kolejną sprawą jest sponsor. Nie stać nas by samemu pokryć wszystkie koszty związane z funkcjonowaniem klubu. Jeśli więc żaden przedsiębiorca się nie znajdzie, ligi w Kartuzach raczej nie będzie.

Ile pieniędzy potrzeba?
- Nie mówimy o dużych kwotach. Jeśli na III-ligową piłkę idą setki tysięcy złotych to nam w zupełności wystarczą cztery zera. I to z dwójką z przodu. Za taką sumę można już budować spokojnie mocny zespół zdolny walczyć o II ligę. Bez takich aspiracji wystarczy jeszcze mniej.

Podobno jest “Plan B”?
- Liczymy się z tym, że w Kartuzach nam nie wyjdzie. Prowadzone są rozmowy z Żukowem, a także Somoninem, gdzie latem otwarta ma zostać nowa hala. W grę wchodzi też Trójmiasto. Tak czy inaczej będziemy się starać utrzymać zespół. Najchętniej zostalibyśmy jednak tutaj. Głównie z uwagi na tych wspaniałych kibiców. Jest wola żeby grać w Kartuzach, ale sama nasza wola niestety nie wystarczy.

Bartek Gruba
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    edwardgrot - niezalogowany 2010-01-22 22:22:03

    To jest anormalna sytuacja -czyżby znowu miała zwyciężyć zaściankowość.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kropek - niezalogowany 2010-01-22 19:01:39

    I lak to zwykle bywa-w sporcie decydują nie ci co go uprawiają,tylko ci co nie mają o nim zielonego pojęcia . Trudno to pojąć.Bo jest sala-jest gdzie grać,są zawodnicy-jest kim grać,są kibice-jest dla kogo grać,są wyniki-zespół wygrywa mecze i grozi mu awans do II ligi . Nie rozumiem komu to nie pasuje w Kartuzach.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości