Reklama

W nocy w Kartuzach nie kupisz leków – starosta zgłasza aptekarzy do prokuratury

Odkąd rozpoczęła się pandemia, tylko jedna z kartuskich aptek pełni dyżury nocne według harmonogramu przygotowanego przez starostwo. Pozostali właściciele zaprzestali pracy nocą, gdyż według nich generuje to zbyt duże koszty. Przeprowadzono mediacje pomiędzy zarządem a aptekarzami, jednak bezskuteczną. Władze powiatu zgłosiły sprawę do prokuratury.

Odkąd rozpoczęła się pandemia, działalność służb medycznych została ograniczona. Wizyty u lekarzy w zdecydowanej większości odbywają się za pomocą telefonów, a recepty są wydawane zdalnie. Przez to, że przychodnie przyjmują mniej pacjentów, tracą na tym również apteki. Jednym ze skutków jest brak nocnych dyżurów, pomimo ustalonego harmonogramu.

Według prawa farmaceutycznego, władze powiatu są zobowiązane do zapewnienia mieszkańcom dostępu do leków w porze nocnej, niedziele, święta i inne dni wolne od pracy. Kartuskie apteki nie stosują się do harmonogramu ustalonego przez starostwo. Swoje postępowanie tłumaczą trudną sytuacją związaną z COVID-19.

Reklama

- Brak dyżurów jest pochodną trudnej sytuacji aptek, które w obliczu panującej epidemii dodatkowo borykają się z brakiem osób uprawnionych do samodzielnej pracy w aptece, czy magistrów farmacji. Wg Ministerstwa Zdrowia, w statystycznej polskiej aptece pracuje zaledwie 1,78 magistra farmacji, z czego 83 % to kobiety. Przypominamy, że zgodnie z przepisami dotyczącymi pracy w czasie obecnej epidemii, wiele kobiet musiało przebywać na urlopach, aby opiekować się dziećmi. Dotyczy to również farmaceutek- czytamy w piśmie wystosowanym przez aptekarzy.

Kolejnym problemem, z jakim zmagają się aptekarze, jest brak odpowiedniego personelu. Na każdym dyżurze, dziennym i nocnym, w aptece musi przebywać magister farmacji. Technik farmaceutyczny nie może sam sprzedawać leków. Problem jest jeszcze większy, gdyż w nocy zwykle sprzedawane są prezerwatywy, testy ciążowe bądź suplementy. Rzadko kiedy ktoś przychodzi po leki.

Reklama

- W całej Polsce dyżury aptek są niedochodowe. Im mniejsza miejscowość, tym bardziej. Przyznaje to nawet resort zdrowia. Koszt jednego dyżuru waha się od kilkuset do ponad tysiąca złotych. Większością sprzedaży dyżurowej nie są produkty lecznicze, a np. prezerwatywy, testy ciążowe lub kubki na mocz. Nie ma to nic wspólnego z ratowaniem życia lub zdrowia. Wszyscy się zgodzimy, że w stanach nagłego zagrożenia pacjent korzysta z usług Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR) lub Pogotowia Ratunkowego. To są sytuacje zero-jedynkowe. Albo sprawa jest poważna i pacjent powinien zostać na SOR lub szpitalu, albo nie jest, więc receptę zrealizuje za dnia. Dyżur apteki jest więc darmową wygodą, ale nie koniecznością – czytamy wypowiedź Mariusza Politowicza.

W starostwie odbyły się rozmowy zarządu z aptekarzami, gdzie przedstawiono powyższe argumenty. Władze powiatu jednak nie znalazły rozwiązania problemu. W środę na stronie starostwa pojawiło się oświadczenie, gdzie widnieje informacja o zawiadomieniu prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Reklama

Swoje stanowisko władze powiatu tłumaczą obowiązkiem zapewnienia dostępności do leków w porze nocnej.

- Od początku ogłoszenia stanu epidemii, w związku z zakażeniami wirusem SARS-CoV-2, jedynie apteka ogólnodostępna „Dbam o Zdrowie”, przy ul. Rynek 10 w Kartuzach pełni dyżury nocne w mieście Kartuzy. Pozostałe apteki, na których ciąży obowiązek dyżurowania uchylają się od tego obowiązku. Pomimo podjęcia przez Powiat mediacji, włącznie ze spotkaniem z właścicielami aptek, nie udało się przywrócić ich prawidłowego dyżurowania, zgodnego z przepisami ustawy Prawo farmaceutyczne oraz uchwałą Rady Powiatu Kartuskiego. Co więcej, przedstawiciele Aptek wystosowali pismo, zarzucające bezpodstawnie władzom Powiatu bezprawne działania. Tym samym Zarząd Powiatu został zmuszony do podjęcia niezbędnych kroków prawnych - czytamy w oświadczeniu na stronie powiatu kartuskiego.

Reklama

- Pragnę w tym miejscu oświadczyć, że podjęliśmy decyzję o zawiadomieniu prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właścicieli aptek, wyznaczonych do pełnienia dyżurów. Naszym jedynym celem jest zapewnienie dostępności do leków w porze nocnej mieszkańcom powiatu kartuskiego i dołożymy wszelkich starań, aby jak najszybciej tę dostępność przywrócić. – informuje Starosta Kartuski Bogdan Łapa

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    obiłan - niezalogowany 2020-09-30 11:38:06

    i bardzo dobrze !! W koscierzynie samorząd im dopłaca do nocnego dyżuru i jedna apteka zawsze jest otwarta !!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Pisiorek - niezalogowany 2020-09-30 12:14:20

    Gonić tych leserów do roboty ! Lekarze i aptekarze zamiast leczyć ludzi to właśnie oni podobnie jak i cała budżetówka najbardziej boją się koronawirusa. Pozamykane urzędy, szkoły, przychodnie a prywatne firmy, sklepy pracują normalnie. O CO TU CHODZI ??? Jeśli ktoś w tym kraju choruje to najbardziej lekarze i aptekarze. Nic nie robić i zarobić i tylko strajki im w głowie bo PiS rządzi a nie ich kolesie czyli czerwono-tęczowa koalicja. Maskara

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • gość 2020-09-30 18:42:46

    Apteki też są prywatną działalnością, wpierw się doinformuj matole za nim coś napiszesz.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości