Reklama

Korneliusz Klein walczy o każdy oddech - pilnie potrzebna pomoc

14/01/2020 12:30

Korneliusz jest wspaniałym, pełnym pasji młodym człowiekiem. Od blisko dwudziestu lat zmaga się z nieuleczalną chorobą mukowiscydozą. Mimo codziennej walki, Korneliusz stara się czerpać z życia jak najwięcej. Niestety przed rokiem jego stan drastycznie się pogorszył. Kornel musiał zrezygnować ze szkoły i swojej największej pasji, jaką jest motoryzacja. Dziś ten młody człowiek musi walczyć o każdy oddech. Stan wydolności jego płuc jest krytyczny. Niezbędny jest przeczep. Walka z chorobą niesie z sobą olbrzymie koszty, dlatego potrzebne jest wsparcie ludzi o wielkich sercach.

26 stycznia Korneliusz Klein z Pomieczyna skończy 20 lat. Przez całe swoje życie ten młody człowiek walczy z nieuleczalną chorobą. Gdy miał trzy miesiące zdiagnozowano u niego mukowiscydozę. To wrodzona, ciężka, nieuleczalna i ogólnoustrojowa choroba o podłożu genetycznym. Atakuje przede wszystkim układ oddechowy oraz pokarmowy. Istnieje ponad dwa tysiące różnych mutacji mukowiscydozy, więc choroba może mieć różny przebieg, jednak cechą wspólną wszystkich jest nadmierna produkcja lepkiego śluzu w organizmie. Powoduje on zaburzenia we wszystkich narządach, które mają gruczoły śluzowe, głównie w układzie oddechowym i pokarmowym.

Mimo poważnej choroby, Korneliusz chciał żyć jak jego rówieśnicy i jak najwięcej korzystać z życia. Gdy skończył dziesięć lat rozpoczął przygodę z motoryzacją - pasją, która towarzyszy mu do dziś.

Reklama

- To był piękny czas.  Dostałem pierwszego quada. Zaczęły się samodzielne wyprawy. Później był skuter, a potem przyszła pora na rower BMX. Potrafiłem cały dzień tak jeździć, od rana do wieczora. W wieku 15 lat miałem już Crossa. Pamiętam setki przejechanych kilometrów. Mogłem tak jeździć przez cały rok - wspomina chłopak.

Jako nastolatek, mimo ciężkiej choroby starał się prowadzić bardzo aktywy tryb życia. Od 15 roku życia trenował nawet MMA. Codzienność jednak wypełniały również leki, inhalacje i pobyty w szpitalu dwa razy do roku. Pasja do motoryzacji sprawiła, że Korneliusz postanowił się kształcić w zawodzie mechanika. Został uczniem Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych w Przodkowie. Niestety w związku z nagłym pogorszeniem się stanu jego zdrowia, musiał zrezygnować z nauki.

Reklama

- Na początku nie odczuwałem tak choroby. Starałem się normalnie funkcjonować mimo choroby. Od stycznia ubiegłego roku zacząłem czuć się coraz gorzej. To była zmiana o 180 stopni. Gorzej oddychałem. Nie pomagały leki, inhalacje. Przestałem wychodzić z domu. Przejście z pokoju do pokoju sprawiało mi ogromną trudność. Wtedy trafiłem do szpitala. Coraz częstsze hospitalizacje spowodowały, że powoli urywał się kontakt z różnymi znajomymi. Ponadto nie chciałem, żeby inni widzieli mnie w tym stanie - opowiada Korneliusz.

26 grudnia Korneliusz został zakwalifikowany w trybie pilnym do przeszczepu płuc. Dziś jego wydolność oddechowa wynosi około 12 procent. To poziom krytyczny. 20-latek przyjmuje codziennie około 40 tabletek. Zakwalifikowano go też do badania klinicznego. Chłopak cierpi na astmę, ostrą niewydolność trzustki, ma refluks żołądka. Wymaga specjalistycznego żywienia.

Reklama

W walce z chorobą Korneliusza wspiera tata i siostra Kamila. Jego mama zmarła w ubiegłym roku.

-   W tych trudnych momentach wspierała mnie bardzo siostra. Ona mi pomaga w każdej sytuacji. Tata i siostra najbardziej mnie motywują i najwięcej mi pomagają. Są ogromnym wsparciem. Bez nich byłoby ciężko - opowiada 20-latek.

-  Korneliusz jest wspaniałym bratem. Jestem z nim bardzo związana. On nie chce przed nami pokazywać słabości. Uważa, że sam powinien dźwigać ten ciężar. Na zewnątrz stara się pokazywać, że wszystko jest ok. Na zdjęciach zawsze się szeroko uśmiecha, a tak naprawdę toczy straszliwe trudną walkę. Sam zawsze chętnie pomaga innym i nikogo nie chce martwić swoim stanem. Zdecydował się na założenie zbiórki, dopiero gdy jego stan się bardzo pogorszył - mówi siostra Korneliusza, pani Kamila.

Reklama

Korneliusz musi na stałe przebywać pod tlenem. 20-latek korzystał z przenośnego koncentratora tlenu przekazanego od Polskiego Towarzystwa Walki z Mukowiscydozą Oddział w Gdańsku. Niestety ze sprzętu korzystało wielu podopiecznych i jedno ładowanie pozwala działać mu tylko kilka godzin. Czasem nie wystarczy nawet na to, by z domu dojechać do gdańskiego szpitala.

- Najbardziej przeszkadza mi mój oddech i to, że mój stan zdrowia się pogarsza. Proszę, pomóżcie mi to zmienić. Chciałbym dalej rozwijać się w kierunku projektowania tatuaży. Niestety, żeby wrócić do sił potrzebuję środków na leczenie, inhalacje, fizjoterapię, koncentrator tlenu i inhalator - apeluje Korneliusz.

Reklama

Koszty walki z chorobą są ogromne, dlatego też ogromnie potrzebna jest pomoc. Na platformie naleczenie.pl utworzono zbiórkę na pomoc w walce z chorobą. Liczy się każdy grosz. Korneliuszowi można też przekazać 1 proc. podatku. Wystarczy w odpowiedniej rubryce w deklaracji PIT podać nr KRS 0000342412 z dopiskiem Korneliusz Klein.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-14 20:39:40

    te tatuaże nie są nikomu potrzebne. To zbędne.A szkoda....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    .... - niezalogowany 2020-01-14 23:00:01

    Po co komentujesz? Pytał Ciebie ktoś o zdanie? Chłopak ma tatuaże bo widocznie lubi a Tobie nic do tego. Zastanow sie co piszesz, tu chodzi o życie młodego człowieka, który walczy z chorobą od dziecka. Zamiast tego komentarza wpłać na konto pieniądze i mu pomóż!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-01-14 23:06:06

    A może warto zgłosić się do WOŚP do Pana Owsiaka. Na pewno pomogą !!!! Trzymam kciuki !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości