Czwarte zwycięstwo kartuskich koszykarzy w Okręgowej Lidze Seniorów w dalszym ciągu wydaje się poza zasięgiem. W miniony weekend ulegli przed własną publicznością Sokołowi z Gdańska 65:71.
Choć w grze podopiecznych Tomasza Sikory widać poprawę, szczególnie w defensywie, seriami popełniane błędy w dalszym ciągu okazują się mieć decydujące znaczenie na uzyskiwane przez nich wyniki. Tak było i tym razem.
Przed długi czas mecz ze zdecydowanie wyżej notowanym rywalem zdawał się być pod kontrolą kartuzian. Co prawda zawodnicy niemiłosiernie pudłowali, ale równie słabo spisywali się w ataku goście, czego efektem był fatalny wynik po zakończeniu pierwsze kwarty – 10:10. To raczej rzadko spotykany rezultat na koszykarskich parkietach.
W kolejnej odsłonie obie ekipy nieco się poprawiły i na przerwę z minimalnym prowadzeniem schodzili goście. Trzecia kwarta zadecydowała o losach meczu. Kilka pechowych strat i niedokładne ustawienie w obronie sprawiło że trójmiejski Sokół odskoczył na kilka oczek. Pościg w wykonaniu Kryszewskiego, Markowskiego i Reglińskiego o mały włos nie przyniósł wyrównania, ale ostatnie fatalne w wykonaniu kartuskich koszykarzy 120 sekund sprawiło, że cały ten wysiłek poszedł na marne.
Przez osiem kolejnych minut Kaszubi mozolnie odrabiali straty, doganiając rywali wynikiem 62:64, po czym w bezsensowny sposób pozwalają im odskoczyć. Ostatecznie drużyna Sokoła Kartuzy przegrała spotkanie 65:71.
Niepokojący jest fakt, że w spotkaniu tym punktowało w zasadzie tylko trzech zawodników. Kryszewski zdobył 23 pkt, Markowski 20, a Regliński dołożył 16. Wszyscy pozostali byli w stanie wesprzeć naszych liderów zaledwie sześcioma punktami!
Do końca sezonu pozostały Sokołowi już tylko dwa spotkania, oba na wyjeździe. O poprawienie bilansu będzie więc wyjątkowo trudno. 19 kwietnia derbowy pojedynek z Batem w Sierakowicach, zaś tydzień później najprawdopodobniej mecz o przedostatnie miejsce w tabeli z TKKF Neptun Gdańsk.
Komentarze