Reklama

Kupili samochód dla ukraińskiego wojska

Nie tylko przyjmują i rozdają dary, transportują uchodźców, ale też są w stałym kontakcie z organizacjami działającymi na terenie Ukrainy. Mowa oczywiście o przedstawicielach bazy pomocy dla obywateli Ukrainy, którzy odpowiedzieli na niecodzienny apel wojska ukraińskiego. Zakupili im samochód, by transportować dary do najbardziej potrzebnych miejsc.

Przed tygodniem w Ochotniczej Straży Pożarnej w Skrzeszewie rozpoczęto zbiórkę dla potrzebujących. Koordynatorem jest Jacek Miąskowski znany z bardzo wielu akcji charytatywnych. Przyjmowanie darów odbywa się całą dobę. Przyjmowane i wydawane są tam dary, wolontariusze transportują także uchodźców i na bieżąco odpowiadają też na potrzeby ukraińskich organizacji.

W ostatnich dniach otrzymali też nietypową prośbę, którą niemal natychmiast udało się zrealizować.

- Wojsko ukraińskie, które przejmuje od nas wszystkie dostawy leków, medykamentów, ma problem z transportem. Poprosili nas o to, abyśmy pomogli zdobyć im auto. Kilku fajnych ludzi zrzuciło się i kupiliśmy samochód marki Toyota Land Cruiser. Dostosowaliśmy go do ich potrzeb. Prosili o prosty samochód, który nie wymaga elektroniki, który będą sobie w stanie naprawić na polu walki. Samochód został wyposażony w specjalny bagażnik na dachu, który pozwoli na transportowanie większej ilości rzeczy - przyznaje Jacek Miąskowski.

Reklama

- Umówiliśmy się z nimi tak, że będziemy im dostarczać rzeczy w specjalnych skrzyniach transportowych, a oni przeładują je na to auto i przetransportują do szpitali polowych i innych miejsc, gdzie ta pomoc jest najbardziej potrzebna. Mamy dobry kontakt kontakt po stronie ukraińskiej. Rzeczy dostarczamy bezpośrednio do wojska. Tam, gdzie są potrzebne teraz - dodaje.

Samochód załadowany darami, w tym głównie lekami, dotarł już na Ukrainę.

Warto dodać, że w działalność skrzeszewskiej bazy zaangażowało się dotychczas około 400 osób.

Reklama

- Odzew jest fantastyczny. Przyjeżdżają nam pomagać ludzie z całego województwa, bo widzą, że w tym miejscu dzieje się najwięcej. Stworzyliśmy taki system, że uchodźcy, którzy trafiają do nas, a większość z nich przywozimy sami, mają zagwarantowane tu miejsce pobytu, dostają wyżywienie, tak naprawdę cały wikt i opierunek - podkreśla Jacek Miąskowski,główny koordynator tego przedsięwzięcia. 

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że ta wojna jest też zagrożeniem dla nas - Polaków. Dlatego im bardziej będziemy solidarni z Ukrainą, tym bardziej pomagamy też sobie - dodaje.

Reklama

Potrzeby są zmienne. Dlatego warto na bieżąco śledzić zapotrzebowanie bazy.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kotwit 2022-03-07 20:41:22

    ///

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości