Jedna z najlepszych obecnie polskich biegaczek długodystansowych, mieszkanka Kiełpina - Dominika Nowakowska, przygotowania do najważniejszego w karierze sezonu sportowego rozpoczęła już w listopadzie ubiegłego roku. Pretendentka do startu w brazylijskich igrzyskach podkreśla, że zwłaszcza w okresie zimowym wykuwa się formę na cały sezon głównych startów.
Między 5 a 23 sierpnia br. odbędą się Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro w Brazylii. Pretendentka do startu w Igrzyskach - największej imprezie sportowej czterolecia - prosto ze zgrupowania w Szklarskiej Porębie opowiada o przygotowaniach do olimpijskiego sezonu.
To już Twojej drugie zgrupowanie w okresie przygotowawczym, tym razem w górach. Jak się czujesz po tych kilku tygodniach treningu?
Dziękuję. Czuję się świetnie. Kiedy zdrowie dopisuje to trenuje się naprawdę dobrze. Aktualnie przebywam na obozie w Szklarskiej Porębie, natomiast w grudniu dwa tygodnie spędziłam w Wałczu. Mimo, że zarówno zgrupowania, jak i cykle treningowe w domowych warunkach są wymagające, to czuję się coraz mocniejsza i z optymizmem wyczekuję pierwszych ważniejszych startów. W grudniu odbyłam obiecujące badania wydolnościowe pokazujące, że mój organizm pracuje na właściwych obrotach. Powoli zaczynam mieć głód startów, a to dobry prognostyk.
Czy zawsze tak intensywnie przygotowujesz się do sezonu? Jakie masz dalsze plany treningowe?
Niestety nie. To jest pierwszy taki sezon w mojej karierze. Ten rok jest wyjątkowy, dlatego pragnę się należycie przygotować. W moim życiu prywatnym i sportowym zaszło sporo zamian m.in. zmiana miejsca zamieszkania i tym samym chciałabym w końcu móc zacząć trenować jak zawodowiec, czyli po prostu w pełni się poświęcić i mieć stworzone optymalne warunki do rozwoju. Póki co wszystko idzie w dobrym kierunku. Każdy sportowiec marzy by wystartować na Igrzyskach. Nie wielu zawodnikom się ta sztuka udaje, mimo, że wszyscy naprawdę ostro trenują. Dlatego w tym roku postanowiłam jeszcze więcej w siebie zainwestować, by mieć prawo startu w Rio i nie żałować, że nie wykorzystałam czy też nie dałam z siebie wszystkiego. Dzięki dofinansowaniu obozów jak na razie jest to możliwe. Teraz organizuję kolejne zgrupowanie, tym razem klimatyczne w Portugalii i mam nadzieję, że także uda mi się znaleźć kolejne wsparcie. W ostatnich 3 latach miałam każdego roku może z 40 dni obozowych. Teraz planuję ok. 150, ale to i tak daleko jeszcze do zawodniczek z tej najwyższej półki w Europie i na świecie. Wspominam o tym, gdyż to właśnie na obozach i zgrupowaniach, a zwłaszcza w okresie zimowym, wykuwa się formę na cały sezon głównych startów.
A co z kalendarzem startów na ten sezon? Są już sprecyzowane?
Tak, główna koncepcja ułożona przez trenera już jest. W marcu wystartuję w półmaratonie, natomiast w maju zaczyna się pogoń po kwalifikację olimpijską. Wyniki dające przepustkę na Igrzyska można uzyskiwać do 10 lipca włącznie na mityngach w Polsce i zagranicą. Jednak trzeba dokładnie selekcjonować starty, bo w stadionowych biegach długich prócz formy ważnych jest także kilka innych czynników by uzyskać znakomity rezultat, a warto dodać, że minima olimpijskie są praktycznie na poziomie rekordów Polski, więc trzeba biegać naprawdę szybko.
Czy w najbliższych czasie gdzieś wystartujesz?
Niebawem wystartuję w Belgii, w Hannut. Tam wyścig kobiet i mężczyzn jest zawsze rozgrywany w bardzo mocnej stawce. To prestiżowy bieg przełajowy, podczas którego można zweryfikować swoją dyspozycję na tle silnych Europejek i Afrykanek. Szkoleniowo to bardzo istotne w tym okresie. Zimą zawodnik nie może tylko bardzo mocno trenować, czasem potrzeba jakiegoś przerywnika w tej monotonni treningowej, zweryfikowania się na tle innych biegaczek. Takie starty kontrolne dają sporo informacji zwrotnych więc do maja w każdym miesiącu będę miała kilka takich startów kontrolnych.
nadesłane: Karol Nowakowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze