Reklama

Letnią porą w OSP

15/09/2004 08:38
Strażacy - ochotnicy z Sulęczyna przez osiem lat, do 2002 r., na Powiatowych Zawodach Sportowo-Pożarniczych zdobywali prawie wszystko, co było do zdobycia. W ub. roku wydawało się, że era druhów z tej OSP się skończyła. Członkowie czynni zajęli dopiero czwarte miejsce.

W tym roku wszystko wróciło do normy. Ekipy młodzieżowe (dziewczęta w kategoriach 12-15 lat i 15-18 lat oraz chłopcy w grupie 15-18 lat) zdobyły pierwsze miejsca.

- Jaka jest recepta na sukces? - pytamy prezesa OSP Andrzeja Rodę.
- Dużo szkoleń, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia - odpowiada.
Prezes mówi, że jednostka (ok. 50 członków czynnych i tyle samo w młodzieży), to jedna, wielka rodzina.

A. Roda przy wsparciu sponsorów po raz siódmy zorganizował obóz dla dzieci i młodzieży. Takie przedsięwzięcia integrują strażackie środowisko. W lipcu br. do Człuchowa na 12 dni pojechało 67 osób. Odpłatność była symboliczna, a część młodzieży z rodzin w trudnej sytuacji materialnej nie płaciła nic. Dla wielu była to jedyna szansa na spędzenie wakacji poza domem.

- Był tam z nami ks. wikariusz Wojciech Trapkowski, który jest strażakiem - ochotnikiem. Odprawiał dla uczestników obozu msze święte. Odwiedzili nas: proboszcz ks. Andrzej Karliński, wójt Jan Kulas, przewodniczący Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych Andrzej Potrac. Przebywaliśmy w ośrodku wypoczynkowym nad jez. Lichnowy. Młodzież zwiedziła m.in. zamek człuchowski i Chojnice. Wyjazd był możliwy dzięki wsparciu UG w Sulęczynie, Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, parafii, Banku Spółdzielczego w Sulęczynie i Polsko-Niemieckiej Wspólnoty Młodzieży - opowiada A. Roda.
W takiej gminie jak Sulęczyno, w okresie letnim strażacy mają więcej pracy. Przyjeżdżają turyści - więcej samochodów na drogach, to więcej wypadków. Lasy w gminie zajmują 4,8 tys. ha. Gdy jest gorąco - płoną.

- W sezonie było wyjątkowo spokojnie. Od początku roku do wypadków wyjeżdżaliśmy 12 razy, ale w czasie wakacji tylko dwa razy. W ub. roku gasiliśmy 17 razy pożary lasu. W tym roku mieliśmy tylko trzy niegroźne pożary ściółki leśnej. Natomiast plagą są gniazda os i szerszeni. Bez przerwy proszą nas o interwencje. Raz musieliśmy nawet wzywać pogotowie ratunkowe do osoby pogryzionej przez osy. Mieliśmy też jeden szczególny przypadek. Z osiedla domków letniskowych w Podjazach otrzymaliśmy telefon, że coś atakuje drzewa. W błyskawicznym tempie pokrywały się pajęczyną - kokonem. Na początku nikt nie wiedział, co to jest. Dopiero w Sanepidzie w Kościerzynie powiedzieli nam, że mieli już z takim szkodnikiem do czynienia. W tej akcji o pomoc poprosiliśmy Państwową Straż Pożarną z Kartuz - powiedział prezes OSP w Sulęczynie.

Z prezesem OSP w Sulęczynie
rozmawiał Ryszard Leszkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Kartuzy.info




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości