„Podaruj kroplę życia” pod tym hasłem w sobotę w Szkole Podstawowej im. Jana Pawła II w Leźnie odbyła się po raz drugi akcja oddawania krwi. Krew oddało 26 dawców. Osiem osób nie mogło jej oddać z różnych powodów. Łącznie pobrano 8,1 litra. Wśród ludzi dobrego serca byli zarówno wieloletni honorowi dawcy, jak i nowicjusze. Wszystkich łączył szczytny cel – dać bliźnim bezcenny dar jakim jest krew. Rejestrowano też potencjalnych dawców szpiku, których zgłosiło się 12.
Sebastian Littwin z Leźna po raz pierwszy wziął udział w akcji oddawania krwi. Przyznał, że trochę się denerwował, ale to ma już za sobą. Uznał, że warto to zrobić dla tych, którzy jej potrzebują. Traktuje to jako pomoc dla bliźniego. Myśli, że będzie to kontynuował.
- Oddałem już ponad 20 litrów krwi. W tym roku już po raz piąty. Zazwyczaj jestem w ambulansie, ale też w oddziale w Kartuzach. Dobrze, że taka akcja jak dzisiaj odbywa się w sobotę, bo wtedy nie pracuję. Moi dwaj bracia również są honorowymi dawcami krwi, więc do nich dołączyłem – powiedział Witold Frankowski z Kłosowa.
Honorowym krwiodawcą jest także Krzysztof Specjał. Ma na swoim koncie już 25 litrów oddanej krwi. Oprócz tego, że oddaje ją regularnie, to w sobotnie przedpołudnie zgłosił się do krwiobusu, bo miał blisko. Jest mieszkańcem Leźna.
Ponadto można było zbadać ciśnienie i poziom cukru. Były też pokazy ratownictwa medycznego.
Na wszystkich przybyłych czekała miła niespodzianka. W sali gimnastycznej odbywały się występy muzyczne i taneczne. Na scenie swoje talenty prezentował zespół taneczny Perełki pod kierownictwem Ireny Stoppy. Nie zabrakło wokalistów z Żukowa, Banina i Pępowa, szkolnego zespołu Wena pod pieczą Magdaleny Fortunki oraz zespół Czinda z Borkowa. Ponadto wystąpiła Dominika Kwiatkowska, Karina Truszczyńska i siedmioletni perkusista Krystian Truszczyński, dla którego był to pierwszy występ przed publicznością na żywo.
Sobotnią czterogodzinną imprezę wspierali wolontariusze ze szkolnego Caritasu. Panie z leźnieńskiego KGW serwowały smaczne ciasta i kawę. Rada Rodziców przygotowała swoje stoisku, gdzie można było kupić m. in. stroiki i ciasta.
Pomysłodawczynią tego przedsięwzięcia jest Ewa Szymańska, dyrektorka szkoły przy współpracy przewodniczącego Rady Rodziców Zbigniewa Hormańskiego, prezesa fundacji Fantom.
Skąd pomysł na „uzupełnienie” akcji występami artystycznymi? – Wyszliśmy z założenie, że jeżeli przyjdą uczniowie, aby chcieć się zaprezentować to najprawdopodobniej zjawią się z rodzicami, którzy są bądź staną się dawcami krwi. Zaprosiliśmy też doktora Oktawiusza Dembka, który miał przybliżył informację o przeszczepach – powiedziała Ewa Szymańska, dyrektorka szkoły.
– W swoim wykładzie odniosłem się do mitu jaki panuje w Polsce. Panuje nieuzasadniony lęk przed zapisaniem się do banku dawców, przed tym, że wiąże się to z dodatkowymi kosztami, problemami, bólem. Tylko 10 - 15 procent osób ma pobierany szpik z talerza kości biodrowej i jest to wykonywane ze znieczuleniem ogólnym, bez żadnego bólu i bez żadnej szkody dla pacjenta. Mówiłem też o ogromnej potrzebie oddawania krwi ze względu na to, że nie jesteśmy w stanie niczym innym krwi zastąpić - wyjaśniał doktor Oktawiusz Dembek.
- Wspomniałem również o ogromnej dezinformacji dotyczącej transplantacji narządów. Ludzie uważają, że trzeba wyrazić na to zgodę. A w Polsce istnieje zgoda domniemana. Uważamy, że każda osoba jeżeli nie wyraziła sprzeciwu, to wyraża zgodę. W Polsce bardzo wiele rodzin w sytuacji, w której bliska osoba może być dawcą narządów, odmawia. I to jest straszna tragedia. To też jest efekt dezinformacji – dodał nasz rozmówca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze