Dwa tygodnie temu chór kameralny Discantus z Gowidlina gościł na Litwie. Młodzi artyści wzięli udział w XXIII Międzynarodowym Festiwalu Chóralnym Muzyki Sakralnej, Adwentowej i Bożonarodzeniowej "Cantate Domino" w Kownie. Do kraju wrócili ze srebrnym medalem.
Od czwartku do niedzieli, między 17 a 20 grudnia, młodzi artyści z Gowidlina gościli na Litwie, a dokładniej Kownie oraz Wilnie. Podczas czterodniowego pobytu za granicą, Kaszubi mogli podziwiać piękno obu miast. Jednak największym celem tej podroży był udział w XXIII Międzynarodowym Festiwalu Chóralnym Muzyki Sakralnej, Adwentowej i Bożonarodzeniowej "Cantate Domino" w Kownie. Ich dokładność oraz profesjonalizm zaprocentowały. Ostatecznie grupa Discantus zdobył drugie miejsce w międzynarodowym konkursie. Wraz z chórem w podróż udała się schola Cantorum Akademii Muzycznej w Gdańsku.
Chór Discantus wyruszył Gowidlina o godzinie 4. Pomimo tego, uczestnikom wycieczki dopisywał świetny humor. Byli oni pełni energii i entuzjazmu. Podróż trwała 11 godzin. Tuż po zakwaterowaniu grupa Discantus oraz schola odwiedziły Akademię Muzyczną w Kownie, gdzie odbyła się uroczysta inauguracja festiwalu. W piątkowy poranek chór Dicantus z Gowidlina oddał konkursowy koncert. Swoje utwory przedstawiała również schola z Gdańska. Obie grupy do występów przygotowywał Sławomir Bronk, który nie krył zadowolenia ze swoich podopiecznych. Mimo wysokiego poziomu, który przedstawili pozostali uczestnicy konkursu, chór z Gowidlina zdobyli drugie miejsce w festiwalu.
Oprócz występu konkursowego młodzi ludzi odwiedzili też wiele miejsc. Między innymi zobaczyli "Złota Bramę" w Wilnie, Ostrą Bramę, gmach główny Uniwersytetu Wileńskiego (dawniej im. S. Batorego), aleję wieszczów, miejsce związane z postaciami takimi jak: Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Józef Ignacy Kraszewski, Konstanty Idelfons Gałczyński, czy Czesław Miłosz. Mieli też okazję podziwiać uroki stolicy zwanej "Miastem Aniołów". Ostatniego dnia odwiedzili najstarszą nekropolię miasta, zwaną cmentarzem na Rossie, miejsce, które jest bardzo ważne dla nas - Polaków.
- Tu na chwilę zatrzymaliśmy się przy grobie matki Józefa Piłsudskiego, gdzie pochowane zostało też serce marszałka. Doświadczyliśmy, że miejsce to jest miejscem jak najbardziej polskim. Na Rossie bowiem spoczywają wybitni przedstawiciele polskiej inteligencji - profesorowie Uniwersytetu Stefana Batorego, ludzie polityki, kultury i sztuki - pisze Radosław Labuda, chórzysta Discantusa z Gowidlina.
Ostatnim punktem całej wyprawy był udział we mszy św. w kościele p.w. Św. Ducha w Wilnie. Chęć udziału chóru i scholi w nabożeństwie było wielkim zaskoczeniem dla proboszcza tamtejszej parafii.
- Nie zapowiadając się wcześniej udaliśmy się do przepięknej, barokowej świątyni p.w. Św. Ducha, gdzie poprosiliśmy miejscowego proboszcza o możliwość uświetnienia mszy naszym śpiewem. Wielkim zaskoczeniem, a zarazem przeżyciem było powierzenie nam przez ks. gospodarza "odprawienie" całej Eucharystii - informuje Radosław Labuda.
Wśród członków podróżującej po Litwie gdańskiej scholi Cantorum obecny był ojciec Przemek Raczkowski. Podczas mszy objął on funkcję celebransa i wygłosił Słowo Boże. Również miejscowy organista ustąpił miejsca chórowi i scholi. Za kontuarem organowym zasiadł Mateusz Kotwica, a psalm zaśpiewał Patryk Dopke - obydwaj członkowie scholi Cantorum. Podczas mszy św. chór Discantus wraz ze scholą Cantorum wykonali razem pieśni.
Po zakończeniu mszy młodzi artyści udali się w drogę powrotną do Polski. Czas umilali sobie przyśpiewkami, twórczymi rozmowami oraz zabawami integracyjnymi. Z pewnością konkurs, jak i cała wyprawa na zawsze zapisze się w ich pamięci.
Komentarze